Drukuj
Kategoria: Dobre Słowo

Czy mój lęk jest tak duży, że szukam wrogów tam, gdzie ich nie ma?
Do czego się posunę ze strachu przed tym czego nie znam?
A może wszelkie przeciwności mobilizują mnie do rozwoju?

Ile we mnie zaufania, że we wszystkim co mnie spotyka jest przy mnie Bóg?
Czy mam odwagę wierzyć, że łaska Boga wyprzedza moje decyzje i jest już tam, gdzie ja dopiero będę?

Co mnie motywuje do moich wyborów? Strach, tradycja, przyzwyczajenie, zdanie innych, czy może bardziej zaufanie, że Bóg jest po mojej stronie: wszędzie, zawsze?
Na ile mam świadomość, że nic i nikt nie powinien być tak ważny (nawet „domownicy”) j
ak moja osobista relacja z Jezusem?
Jednocześnie czy pamiętam, że nie mogę zaniedbywać i umniejszać ważności relacji z mamą, mężem, sąsiadem, szefem, przyjecielem...?

Czy pielęgnuje w sobie przekonanie, że z kim jestem w relacji, od tego „nagrodę otrzymam”?
Z kim zatem trzymam? Od kogo nagrodę otrzymam?

Pamiętając, że „naszą pomocą jest Zbawiciel świata”, który jest zawsze „po naszej stronie” na wszelkie możliwe sposoby budujmy i pogłębiajmy naszą relację z Nim.
Zawierzmy
Bogu także nasze codzienne relacje ufając, że zostaniemy wynagrodzeni: tu, na ziemi od ludzi wdzięcznością i w niebie od Niego życiem wiecznym.