Drukuj
Kategoria: Dobre Słowo

Kogo uważam za proroka? Czy jestem w stanie uwierzyć, że Bóg mówi do mnie na wszelkie, sobie znane sposoby, przez ludzi, których sam sobie upatrzył?
Czy ufam, że usłyszę Go słuchając Szefa, Sąsiada, Rodzica, Małżonka… Teściowej…
Ile mam odwagi, aby usłyszawszy Słowo „ruszyć w drogę”?
Ile razy usiłuję robić duchowe szpagaty i piruety, zapominając, że wystarczy zgiąć kolana i zaufać?
Ile już napisałam scenariuszy działania Boga w moim życiu? Jak bardzo pragnę, aby Bóg „zagrał” ściśle według nich i moich wskazówek reżyserskich?
Czy pozwalam Bogu na inwencję twórczą, odrobinę szaleństwa i zaskakiwanie mnie?
Ile razy zarzuciłam Bogu
, że „…gdyby…”, to... byłoby: lepiej, piękniej, łatwiej?

„Pokładam nadzieję w Panu i w Jego słowie, u Pana jest bowiem łaska i obfite odkupienie.”
Dziś zginając kolana poddajmy się z zaufaniem Bogu i Jego Słowu.
Nie pozwólmy Mu "oddalić się".