Menu
Do góry
Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii

Aktualności

25 Wrz 2021;
09:00AM - 02:30PM
Spotkanie formacyjne na Wesołej

Dz 1,15-17.20-26; Ps 113,1-8; J 15,16; J 15,9-17

Jak to ugryźć? Czyli o rozwiązaniach na czas, gdy rozwiązań nie widać.

Pismo Święte.

Panie Jezu, Ty chcesz i dzisiaj zdobyć nasz umysł i serce, w Tobie jest ciągle to gorące pragnienie. Masz niesamowite pomysły i sposoby na dotarcie do nas. Błagam Cię, zdemaskuj wszystkie opory, jakie mamy, wszystkie pseudo-pobożnościowe ruchy, każdy pozór otwartości i niechęć do tego, by się dostroić do Twojego słowa, natomiast chęć do tego, by wytoczyć armaty typu: Nie rozumiem! Nie mam nastroju! Nie za bardzo trafiło dzisiaj do mnie to rozważanie, nic do mnie nie mówi! Zdobądź nas, Panie! Pokaż, kto tu jest Panem! Użyj mocy, która jest najpotężniejszą, jaką może dysponować świat – mocy Ducha Świętego.

Można tak mówić o świętości Boga, że stanie się On daleki od ludzi, których ukochał. A świętość przecież oznacza bliskość, zjednoczenie, pełnię życia w Nim. Można – jak zauważyli bracia protestanci – tak szanować Pismo Święte, że się go w ogóle nie dotyka, że stoi na półce. Bracia protestanci tak twierdzą o nas – katolikach.

O. Wojciech Jędrzejewski OP w jednym z kazań w Ziemi Świętej, gdy mówił o Bożym słowie na Górze Błogosławieństw, powiedział: Gdyby byli tu protestanci, a któryś z nas, przewodników, mówiłby powołując się na Pismo Święte, zaraz by krzyczeli, wyjmując swoje egzemplarze Pisma Świętego:Dzieje Apostolskie, ile? Trzeci rozdział? Który werset?

Bóg daje konkretne światło, konkretne łaski na naszą codzienność, abyśmy dostrzegali Jego świętość, bliskość i ich pragnęli, a także potrafili mądrze oceniać rzeczy doczesne, bez względu na ich siłę rażenia czy fascynacji. Po to otrzymaliśmy Jego słowo.

Próbuje nas przekonać o tym Piotr i sto dwadzieścia osób, które czterdzieści dni po Zmartwychwstaniu Jezusa, czyli w dniu, kiedy Jezus wstępował do nieba, wracają do Jerozolimy i udają się do sali na górze, aby czekać na spełnienie obietnicy. To jest ciekawe, że przez te dziesięć dni podejmują się rozstrzygnięcia masakrycznie trudnej sprawy zdrady i samobójstwa jednego z nich, apostoła wybranego przez Jezusa. Jak tu ugryźć tę sprawę?! Popełnił samobójstwo! Wybrany przez Jezusa! Przecież siedział z Nim na pierwszej Eucharystii! Przecież chodził, kiedy wysyłał po dwóch! Uzdrawiał! Cieszył się mocą, którą dysponował! A tu? Za pieniądze Go sprzedał!!! Jak tu ugryźć ten problem?

To rzeczywiście duży problem, to rzeczywiście sytuacja, która – wydaje się – nie może dłużej czekać z rozwiązaniem. Trzeba coś zaradzić. Co robi Piotr? Bierze Pismo Święte do ręki: Piotr w obecności braci, a zebrało się razem około stu dwudziestu osób, tak przemówił: Bracia, musiało wypełnić się słowo Pisma, które Duch Święty zapowiedział przez usta Dawida o Judaszu. On to wskazał drogę tym, którzy pojmali Jezusa, bo on zaliczał się do nas i miał udział w naszym posługiwaniu.Za pieniądze, niegodziwie zdobyte, nabył ziemię i spadłszy głową na dół, pękł na pół i wypłynęły wszystkie jego wnętrzności. Rozniosło się to wśród wszystkich mieszkańców Jerozolimy, tak że nazwano ową rolę w ich języku Hakeldamach, to znaczy: Pole Krwi. (Dz 1,18-19)Napisano bowiem w Księdze Psalmów: Niech opustoszeje dom jego i niech nikt w nim nie mieszka! A urząd jego niech inny obejmie! Na tę tragiczną, masakryczną sytuację bierze Pismo Święte. Nie wiadomo, jak ją zinterpretować, dopóki nie bierze Pisma Świętego do ręki.

Na chwilę się zatrzymajmy i odnieśmy to do naszego życia. Nie ma takiej sytuacji, na którą nie byłoby światła Bożego słowa! Nie ma takiej sytuacji! Pytanie do mnie, do ciebie: Jak wygląda twoje Pismo Święte, twój egzemplarz Pisma Świętego, jeśli go masz?

Kiedy z nominacją od księdza biskupa przybyłem na pierwszą parafię, wszedłem do przedsionka kancelarii. Siedział tam ksiądz proboszcz. Trzymał w ręku niewielki egzemplarz Pisma Świętego, całkowicie podkreślony na różne kolory i tak sfatygowany, jakby on non stop go używał. I tak rzeczywiście było.

Przyglądam się swojemu egzemplarzowi Pisma Świętego. Zachęcam ciebie słuchaczu i odbiorco Dobrego Słowa, abyś sięgnął do twojego egzemplarza Pisma Świętego. Czy po to, żeby porównać z egzemplarzem mojego pierwszego księdza proboszcza? Nie, bo ty ani ja nie musimy takiego mieć. Po co to zaproszenie? Po to, by zorientować się, czy twoje Pismo Święte jest w użyciu? Czy ty z niego korzystasz? Czy ty je czytasz? Czy ty sięgasz do niego w konkretnych sytuacjach twojego życia? To jest pytanie, które ma nam uświadomić bardzo ważną prawdę: Nie ma sytuacji życiowych, na które nie mielibyśmy Słowa Życia! Nie ma! Na wszystko, na wszystko zostało nam dane Słowo Życia! Tu jest wszystko!

I druga rzecz, którą chce nam uświadomić dzisiejsze rozważanie: chce nas oczyścić z pewnej pułapki myślenia, że: Nie wiem, co począć... Nie wiem, co poradzić... Nie mam pojęcia... Nie wiem skąd wziąć... Ta sytuacja jest beznadziejna...tak, jak Judasza. Beznadziejna! Co robić?

Ileż razy jest tak, że mówimy, że nie rozumiemy tego fragmentu: Nie wiem, co czytam. Przypomnijmy z Opowieści pielgrzyma radę dla alkoholików: Czytajcie na głos Pismo Święte. – Ale ja nie wiem, co czytam. – Nie szkodzi. Ten, który cię kusi do nałogu wie, co czytasz. Na głos czytaj.

Czy chodzi tylko o to, żeby sięgnąć do Pisma Świętego? Piotr sięga do Księgi Psalmów. Chodzi o właściwe odczytanie. A właściwe odczytanie Pisma Świętego staje się teraz udziałem apostołów. Oni, jak się działy rzeczy na bieżąco, gdy byli przy Jezusie, to nie wiedzieli do końca. To my jesteśmy takie mądrale, kiedy słuchamy już z perspektywy klucza – o którym za chwilę – i patrzymy na tych apostołów i może nie dowierzamy: Jak oni tak mogli? Oni to wszystko mieli online. Oni się tego uczyli i jeszcze nie mieli tego klucza, który teraz zdobyli. Jaki to klucz? To Bóg pisze historię zbawienia, świata. Pismo musi się wypełnić. Trzeba więc, aby jeden z tych, którzy towarzyszyli nam przez cały czas, kiedy Pan Jezus przebywał z nami, począwszy od chrztu Janowego aż do dnia, w którym został wzięty od nas do nieba, stał się razem z nami świadkiem Jego zmartwychwstania. To jest klucz: życie, śmierć, zmartwychwstanie, wniebowstąpienie Jezusa i – za chwilę – zesłanie Ducha Świętego. To jest klucz. Jaki to jest klucz? Klucz miłości: Jeśli czytasz Pismo Święte – przypomnijmy parafrazując słowa św. Augustyna – i nie odnajdujesz tam życiowego wskazania miłości, jaką Bóg kieruje do ciebie, to znaczy, że źle go czytasz. Źle czytasz to słowo.

Proś tych, którzy mogą ci pomóc w odczytaniu tego słowa, bo św. Piotr powie w swoim Liście: To przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia(2 P 1,20). Sam zresztą Piotr miał kłopoty – mówił o tym wprost, gdy – po studiach nad Starym Testamentem – Paweł wziął się za interpretację wydarzeń. Kiedy on odczytał Pismo Święte, Piotr mówi pokornie: Są w nich ( w Listach św. Pawła) trudne do zrozumienia pewne sprawy, które ludzie niedouczeni i mało utwierdzeni opacznie tłumaczą(2 P 3,16).

Pismo Święte. Klucz, czyli miłość objawiona w Passze Jezusa, Jego przejściu ze śmierci do życia. To pozwala zająć się najtrudniejszymi sprawami tak, jak pozwoliło zająć się sprawą pustego miejsca po Judaszu: Postawiono dwóch: Józefa, zwanego Barsabą, z przydomkiem Justus, i Macieja. I co zrobili, gdy odczytali Pismo Święte? To wszystko? Odczytaj Pismo Święte i to wszystko?I tak się pomodlili: Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego wybrałeś, by zajął miejsce w tym posługiwaniu i w apostolstwie, któremu sprzeniewierzył się Judasz, aby pójść swoją drogą. I dali im losy, a los padł na Macieja. I został dołączony do jedenastu apostołów.Można? Można. Da się? Da się. Pismo Święte i modlitwa.

Wspólnota – ich jest tam stu dwudziestu. Jeśli nie rozumiesz Pisma Świętego, poszukaj nawet stu dwudziestu osób, które z tym Pismem Świętym mają coś wspólnego, żeby pomogły ci zrozumieć, znaleźć odpowiedź, a nie siedź sama, nie wybieraj własnej drogi, interpretacji, prywatnego interpretowania. (…) sprzeniewierzył się Judasz, aby pójść swoją drogą. Swoją drogą pobłądzisz! Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze – powie Izajasz – a Pan zwalił na Niego (na Jezusa)winynas wszystkich(Iz 53,6).

Dziękujemy Ci, Panie, za dar Pisma Świętego. Boże, jeżeli nie potrafimy wyrazić Ci wdzięczności, albo jeżeli w ogóle nie zabieramy się za to, żeby wyrażać Ci wdzięczność za Twoje słowo i budzi się w nas tylko poczucie winy, no bo na to nas stać, bo my zaraz możemy sobie dowalić poczuciem winy: Mój egzemplarz Pisma Świętego jest jakby nie używany... Jakby był dopiero ze sklepu przyniesiony... Ewentualnie: Ja nie korzystam... Ja nie potrafię stu dwudziestu osób szukać... Poczuciem winy potrafimy się po prostu zmiażdżyć. Przecież nie o to chodzi Pismu Świętemu. Potrafimy ewentualnie zbyć: Ooo, u mnie jest tak... Ja się chwalę, bo korzystam... Zbyć, po prostu: to nie jest problem. Nie muszę się tym wszystkim przejmować, jakby się chciał tak przejmować tym wszystkim, co ja słyszę w słowie, to bym zwariował. Ani nie dobić się, ani nie zbyć się z tematem czy z tematu. Daj nam dotknąć go tak, abyśmy odnaleźli mądrość, którą przygotowałeś dla nas, w którą wyposażasz nas teraz, kiedy zbliżamy się do tego słowa i której pewnie użyjesz w stosownej chwili. Daj nam trwać w Twoim słowie.

Ksiądz Leszek Starczewski

Słowo

Echo Słowa

Gościmy

Odwiedza nas 1330 gości oraz 2 użytkowników.

Nowi użytkownicy

Zalogowani

Wszyscy

789465
DzisiajDzisiaj246
WczorajWczoraj283
W tym tyg.W tym tyg.906
W tym mies.W tym mies.2278
WszyscyWszyscy789465

logowanie