Menu
Do góry
Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii

Aktualności

27 Lis 2021;
09:00AM - 03:00PM
Spotkanie formacyjne na Wesołej

 

Dz 13,26-33; Ps 2,6-11; J 14,6; J 14,1-6

Masz coś do powiedzenia?

To jest niebywałe, że Jezusowi ciągle chce się docierać do najprawdziwszej części nas. I wciąż jest tak pełen gorących pragnień dostania się do naszych gorących pragnień, że chce Mu się przedzierać przez nasze –izmy, fochy, zmęczenia, odsuwanie Go na bok, lekceważenie tego, że On naprawdę chce.

Duchu Święty, pomóż nam z takim Jezusem się spotkać. Pomóż nam od Niego zapalić się pragnieniami, a właściwie Ty nas zapal, bo jak już zaczynamy mówić: Pomóż nam zapalić się Jego pragnieniami, to w przeważającej większości często w nas odzywa się jakieś przekonanie, że musimy się postarać. Daj nam odkryć, że nie musimy się postarać, że już się Ktoś postarał, że tym Kimś jest Jezus, który do nas wychodzi.

W filmie „Sami swoi” jest taka scena: Kargul i Pawlak są w Stanach Zjednoczonych i szukają swojej kuzynki. Trafiają do radiostacji. Tuż przed wejściem na antenę nagle okazuje się, że prezenter grany przez Jana Pietrzaka, zadaje im pytanie: To który z was będzie mówił? Pawlak mówi: Każdy z nas coś powie. A on mówi: Nie, w Ameryce mówi tylko ten, kto ma coś do powiedzenia.

Paweł, będący w Antiochii Pizydyjskiej poproszony o słowo zachęty - jeśli takie ma - ma coś do powiedzenia. Ma coś do powiedzenia, bo – jak pamiętamy – żył trochę w odstawce. Sporo czasu po tym, jak – spotkawszy Zmartwychwstałego pod Damaszkiem – stracił wzrok, spędził na boku, był to rodzaj samotni. W nim musiało przepracować się wiele rzeczy. On teraz sięga do tekstów Pisma i odczytuje je w zupełnie inny sposób. On słyszy w tych tekstach Pisma, jak działa Bóg, jak do niego mówi, jak Bóg prowadzi historię zbawienia. I dlatego ma coś do powiedzenia.

Pierwsza wzmianka, uwaga, zaproszenie skierowane ze strony słowa: że czasem Pan Bóg tak, jak Pawła, odstawi nas na bok. W jakąś bezczynność nas włączy, gdzieś wzrok stracimy. Nie będziemy widzieć i słyszeć pewnych rzeczy, żeby mogło się w nas przepracować coś, w czym nas nikt nie wyręczy. Chociaż wtedy piszczymy, chcielibyśmy jak najczęściej się z kimś spotykać, unikać samotności, jakieś bardziej ludzkie akcenty doświadczać, odstawi nas na bok. Czasem Pan Bóg odstawia od nas przyjaciół. Odsunąłeś ode mnie wszystkich przyjaciół, tylko ciemności mieszkają ze mną (por. Ps 88,9) – jak mówi Psalm.

Ale po co Pan odsuwa od nas jakiekolwiek oparcia? Po to, żebyśmy na litość Boską odkryli, że On jest w nas, że w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy Dz 17,28). Nomen omen to są słowa Pawła z innego miejsca jego przepowiadania.

Odstawka na bok. Mieć coś do powiedzenia. Taki jest efekt odstawienia na bok. Spojrzeć w nowy sposób, zinterpretować na nowo historię życia. Swojej przeszłości nie jesteś w stanie zmienić, jakakolwiek by ona była, nie jesteś w stanie jej odtworzyć, bo to już jest przeszłość. Możesz zmienić i nadać jej nowe znaczenie i sens – i to jest cel działania Ducha, który, jeżeli cię zaprasza do wycieczki w przeszłość, to właśnie po to. Tak się dzieje w przypadku Pawła.

Paweł odczytuje tę historię pobożnym osobom będącym w sobotę, w święto, w synagodze. Słuchającym słów Prawa, które niosą życie, zbawienie, słów Boga, ich Boga. Któryż naród ma Boga tak bliskiego? Któryż naród ma taką mądrość daną przez Boga, jak wy macie?

Jaki klucz stosuje do tych pobożnych ludzi? Stawia im bardzo jasno przed oczy to, co mieszkańcy Jerozolimy i ich przełożeni zrobili z Jezusem, że Go nie uznali potępiając Go i wydając Piłatowi, że to wszystko było wpisane w plan działania Boga. Wykonali wszystko, co było o Nim napisane. Mało tego: Nie uznali Go, i potępiając Go wypełnili głosy Proroków, odczytywane co szabat. Oni słyszeli te słowa, ale nie rozpoznawali ich znaczenia, nie potrafili zastosować ich w życiu. Słyszą słowa, które się spełniają, i nie są w stanie odczytać ich we właściwy sposób.

Ilu z nas słyszy codziennie słowo Boże? Dla ilu już z nas jest oczywiste, że ono właśnie się dziś spełnia? Dziś spełniły się słowa Pisma, któreście słyszeli (Łk 4,21). Dziś Pan pisze historię zbawienia. Ilu z nas ślizga się po tym słowie, myśląc: Ono kiedyś tam się spełni... Ono dotyczy jakiejś historii kogoś tam... Trzeba je przeczytać... Ja nic nie rozumiem... Ja nie pojmuję tego... Iluż z nas potrzebuje, aby Pan Bóg otworzył mu ucho, nakłonił, przekonał jego serce do napomnień Pana, do odczytywania tym słowem jego historii życia?

Bóg wskrzesił Go z martwych. Nawet, gdy okazuje się, że ta historia idzie ku odrzuceniu Tego, na którego wszyscy czekali. Odrzuceniu pragnień, które żywisz, które spełniają się właśnie w Jezusie. Dobra Nowina: Bóg wskrzesił Go z martwych. I będzie Go wskrzeszał za każdym razem, ilekroć zabijesz Go swoim zniechęceniem, znużeniem słowem, przyzwyczajeniem, rutyną, grzechem, nałogiem, koncentrowaniem się na sobie. Bóg wskrzesi Go z martwych, będzie się ukazywał - to jest Dobra Nowina.

Bóg spełnia obietnice. Bóg się zawziął sam w sobie, w sobie samym, jako Jeden w Trzech Osobach. Zawziął się: Chcę ich mieć w niebie! Chcę ich doprowadzić do pełni zbawienia! Cokolwiek wymyślą, jakikolwiek opór będą stawiać, Ja chcę ich mieć w niebie! Nawet opornych wprowadzasz do Twojego domu - mówi psalmista - z miłości. Bo ten opór, to zniechęcenie, można pokonać tylko miłością wylewaną non stop, odczytywaną co chwilę. Miłością, której nie da się ugasić, która jest ze Źródła, a Bóg jest Miłością. I ta miłość jest z Boga. Jesteś moim Synem, Jam Ciebie dziś zrodził. Jesteś moim dzieckiem, Ja cię dziś rodzę przez to słowo na nowo.

Zadajmy sobie takie pytanie - łagodnie bądź stanowczo, mocniej, krzycząc, bądź tak, żeby nie zagasić knotka o nikłym płomyku (por. Iz 42,3), dostosowując do tego, co w tej chwili może nas otworzyć na to pytanie i pozwolić, aby ono w nas pracowało. Ważne, żeby zrobić to z miłości, Jego miłości: Co ty możesz powiedzieć o swoim życiu? Jak je odczytujesz? Czy to, co mówisz o swoim życiu jest odczytywaniem go w świetle słowa, które Pan mówi? Może masz opór? Może nie wiesz, jak odczytać to w świetle słowa? I Pan do ciebie mówi: Patrz na Mnie. Patrz na krzyż. Klęknij. Uderzaj się w swoje serce, a jednocześnie wyrażaj to, czego serce w tej chwili potrzebuje, bo twoje serce jest jak przepaść. Potrzebuje miłosierdzia Pana. Potrzebuje, żeby Bóg wskrzesił ci Zmartwychwstałego Jezusa i postawił przed oczami. Żeby mówił do twojego serca. Żeby może cię oślepił i odstawił na bok - jak Szawła. Albo, żeby w tej chwili przyczynił się do płaczu, łez, żeby cię skruszyć. A może ma cię po prostu utwierdzić w tym, co już zacząłeś, w tych krokach, które czynisz do Niego. Może ma się uśmiechnąć do ciebie pokazując pogodne oblicze. Zrobi to, co potrzebne jest teraz tobie. Jesteś moim Synem, Jam Ciebie dziś zrodził. Jesteś moim dzieckiem, Ja cię dziś rodzę przez to słowo.

Hej. Zbliż się do Niego nie tak, jak nie umiesz, tak jak nie umiesz. Wystarczy!

Ksiądz Leszek Starczewski

 

 

 

Słowo

2021-10-14_homilia - ks. Stanisław Sadowski (23)
14 październik 2021 22:07
2021.10.09 - Homilia - ks. Piotr Białek (27)
09 październik 2021 18:07
2021.10.09 - Konferencja - ks. Piotr Białek (47)
09 październik 2021 18:07
2021-10-07_homilia - ks. Rafał Dudała (34)
07 październik 2021 21:58
2021.09.25 - Homilia - ks. Rafał Dudała (58)
25 wrzesień 2021 18:41

Echo Słowa

Gościmy

Odwiedza nas 631 gości oraz 1 użytkownik.

Nowi użytkownicy

Zalogowani

Wszyscy

800846
DzisiajDzisiaj124
WczorajWczoraj336
W tym tyg.W tym tyg.948
W tym mies.W tym mies.7523
WszyscyWszyscy800846

logowanie