Menu
Do góry
Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii

Aktualności

1 P 5,5b-14; Ps 89,2-3.6-7.16-17; 1 Kor 1,23-24; Mk 16,15-20

Odzyskani? A po co?

               Duchu Święty, Ty nam objawiasz Jezusa, który śpieszy się nas kochać, zbawiać, który gorąco pragnie spożyć przejście z tego, co jest połowiczne, powierzchowne, do tego, co jest mądre i głębokie, co odkrywa nas takimi, jakim On nas widzi. Pomóż nam przez to Słowo doświadczyć, że tak rzeczywiście jest, że tak jest w naszym życiu tu i teraz.

               Jezus nie przestaje zdobywać swoich wyznawców przez różne doświadczenia, w których zostawia ślad, i osoby, przez które daje nam znaki swojej obecności. Mówiliśmy o tym wczoraj, a dziś, idąc tropem Słowa, które liturgia przewiduje na święto Marka Ewangelisty, spróbujmy odpowiedzieć na pytanie: czemu ma służyć to zdobywanie naszych serc, wychodzenie ku nam ze strony Jezusa?

               Po pierwsze: ma służyć temu, że mamy być z Nim w bliskiej i zażyłej relacji. Św. Piotr, który coś wie o zdobywaniu serca, i który miał swoją drogę odkrycia, zaprasza nas także do tego, by nie bać się odkrywać własnej drogi spotkania Boga, który nas zdobywa. Pisze bardzo krótkie, konkretne wskazania: Upokórzcie się więc pod mocną ręką Boga, aby was wywyższył w stosownej chwili. Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was.

               Co znaczy: upokorzyć się, jak nie: odkryć swoją kondycję w bliskości Boga? To znaczy właśnie upokorzyć się pod Jego mocną ręką, Św. Piotr zachęca, żeby nie rzucać się ze swoimi słabościami na siebie samych, tylko przerzucać swoje troski na Niego.

               Zdobywa nas po to, żeby z Nim być. A mamy z Nim być po to, żeby przerzucać nasze troski na Niego, żeby był na to czas. Bo ich nie uniesiemy. Żeby był czas na to, by się upokorzyć, czyli odkryć swoją kondycję. Jeśli będziemy żyć niezgodnie ze swoją kondycją, kompetencjami, będziemy mordować siebie i innych, i życie wcale nie będzie nas cieszyć, ani nie będzie ono znakiem radości dla kogoś innego.

               Po pierwsze, mamy odkrywać, że Pan nas zdobywa po to, by z Nim być, by do Niego się zbliżać, by przerzucać swoje troski na Niego, by rzeczywiście był Kimś, komu ufamy, przebywając z Nim, przerzucając na Niego troski, bo ich nie uniesiemy.

               Trzeźwo apeluje o to św. Piotr: Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Ze względu na łaski, które przyjmujemy od Pana, jesteśmy bardzo atrakcyjni dla diabła, dla tego, który chce nas podzielić, oddzielić od tej bliskości.

Mocni w wierze przeciwstawiajcie się jemu. Nie zapomnijcie, iż nie jesteście pępkami świata, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia, siostry na całym świecie. A Bóg, jeżeli dopuszcza cierpienie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, oczyści. Bo pewne rzeczy nie trafią do nas inaczej, jak tylko przez cierpienie, jak tylko przez to, co nas tak umorduje, że wreszcie w nas umrze ta część, która jest starym człowiekiem, która nie pozwala, aby życie, radość z tego życia, z nas wychodziła.

Drugi powód, dla którego Pan nas zdobywa, pojawił się małymi kroczkami w przypadku Szawła już wczoraj, i pojawia się dziś w Ewangelii według Świętego Marka: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię,głoście to, co dobrego Bóg czyni, co stało się waszym doświadczeniem. Głoście!

Czemu jest takie wezwanie? Między innymi jest po to, by odkryć, że jeżeli chowa się dla siebie doświadczenie Ewangelii, to tak, jakby nie wrzucać ziaren w glebę, tylko gromadzić je gdzieś na jakiejś kupie, gdzie najzwyczajniej w świecie zgniją. Nie będzie nam smakować Ewangelia, jeżeli będziemy ją zatrzymywać dla siebie. Zresztą, nie będzie to żadna Ewangelia.

Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Wszystko, co robimy, ma być dotykiem Ewangelii. Dlaczego? Bo jeśli Pan nas zdobył, jeśli z Nim przebywamy, to z nas samych się wyrywa mocne doświadczenie bliskości Pana. Doświadczenie tego, że się jest kochanym bezinteresownie, darmową miłością, nie zatrzyma tej miłości dla siebie. Jeśli się tego doświadczenia nie ma, to trzeba prosić o otwarcie oczu, żeby dostrzec te doświadczenia, żeby zobaczyć, jak Bóg do nas przychodzi, a nie siedzieć zapyziałym w swoich przekonaniach. Chyba, że to zapyzienie rzeczywiście doprowadzić ma nas do momentu, w którym będziemy całkowicie rozbrojeni i pozwolimy się w ramionach zdobywającego nas Pana odnaleźć.

Panie, który zdobywasz nas po to, byśmy z Tobą przebywali, byśmy doświadczali, jak odbierasz nam to, co jest naszą troską i przemieniasz to w dobro, w radość, który chcesz, abyśmy z tego przebywania z Tobą, zdali sprawę jak z nadziei, którą w nas zaszczepiłeś innym. Żebyśmy przez wszystko, co robimy, wszelkiemu stworzeniu dawali znak, że jest Dobre Słowo, że jest Ewangelia, uzdalniaj nas mocą Twojego Ducha, abyśmy współdziałali z Tobą i potwierdzaj bliskość z Tobą znakami, które będą tej bliskości towarzyszyły.

Ksiądz Leszek Starczewski

Słowo

2021.07.18. - Rekolekcje - Homilia 7 (32)
2021.07.18. - Rekolekcje - Homilia 7.mp3 (Formacja WDSIE 2020/2021)
19 lipiec 2021 11:19
2021.07.17. - Rekolekcje - Konferencja 9 (119)
17 lipiec 2021 23:04
2021.07.17. - Rekolekcje - Homilia 6 (32)
2021.07.17. - Rekolekcje - Homilia 6.mp3 (Formacja WDSIE 2020/2021)
17 lipiec 2021 23:02
2021.07.17. - Rekolekcje - Konferencja 8 (35)
17 lipiec 2021 23:02
2021.07.16. - Rekolekcje - Homilia 5 (31)
2021.07.16. - Rekolekcje - Homilia 5.mp3 (Formacja WDSIE 2020/2021)
16 lipiec 2021 17:34

Echo Słowa

Gościmy

Odwiedza nas 1200 gości oraz 0 użytkowników.

Nowi użytkownicy

Zalogowani

Wszyscy

783839
DzisiajDzisiaj124
WczorajWczoraj120
W tym tyg.W tym tyg.471
W tym mies.W tym mies.471
WszyscyWszyscy783839

logowanie