Menu
Do góry
Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii

Aktualności

27 Lis 2021;
09:00AM - 03:00PM
Spotkanie formacyjne na Wesołej

 

 

Dobre Słowo 02.11.2014 – Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych

Hi 19,1.23-27a; Ps 27, 1.4.7-9.13-14; 1Kor 15,20-24a.25-28; Łk 23, 44-46.50.52-53

Co ty wiesz dziś o Życiu, czyli bezradność mogąca stać się olśnieniem

Duchu Święty, bardzo potrzebujemy życia, które jest w Jezusie, którego jesteś mocą, żebyśmy mogli mierzyć się z życiem. Przyjdź do nas i otulaj nas miłością, która daje życie.

            Pewną starą Eskimoskę kiedyś zapytał podróżnik, przysłuchując się jej pieśniom: Dlaczego wasze pieśni są takie krótkie? A ona odpowiedziała: Ponieważ my wiele wiemy o życiu. Jest to zdanie, które trochę mnie zawstydza, może kogoś też zawstydzi. Jest to zdanie, które budzi pewną refleksję wyrażoną choćby w takim pytaniu: Co dziś wiem o życiu? Mając tyle lat, doświadczeń, relacji szczęśliwych i tych przegranych, grzechów odpuszczonych i tych, o których nie mam jeszcze bladego pojęcia, że są we mnie - jak mówi autor natchniony: Oczyść mnie z błędów przede mną ukrytych. Co wiem o życiu? Czego życie pisane z małej litery nauczyło mnie o życiu pisanym z wielkiej litery? Dziś. Dziś w ten dzień, w którym próbujemy z całym Kościołem pomóc walczącym o życie wieczne w czyśćcu. To jest pewne, że otrzymają to życie, kwestia czasu, który w naszych kategoriach jest inaczej obliczalny niż w tych, który je liczy Pan Bóg. Święty Piotr mówi, jeden dzień jest u Ciebie jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Co wiemy o życiu?

Jezus mówi, że jest Zmartwychwstaniem i Życiem i że jeżeli ktoś wierzy w to, wierzy temu życiu, to choćby i umarł, żyć będzie. Wierzysz w to? Zapytał o to Jezus jedną z sióstr Łazarza, kiedy celowo spóźnił się na spotkanie ze swoim przyjacielem Łazarzem, który umarł. Wierzysz w to? Zapytał. Ona odpowiada i mówi niesamowitą rzecz, dodając jeden wyraz. W naszym tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia brzmi: Panie, ja wciąż wierzę. Brata ma w grobie od czterech dni i już cuchnie Ja wciąż wierzę! - Twój brat zmartwychwstanie - mówi do niej Jezus. Mówi do mnie, do ciebie, do twoich bliskich. Twoja mama zmartwychwstanie, twój tata zmartwychwstanie, twój brat zmartwychwstanie. W tych dniach, do nas do szkoły mówi - wasz ksiądz Piotr zmartwychwstanie. To mówi Jezus, który mówi, że jest Zmartwychwstaniem i Życiem. To mówi do nas. Co wiemy o życiu? Gdzie możemy się uczyć życia? No nic bardziej niż życie, nas życia nie uczy. Nic bardziej niż chwile, w których doświadczamy jego kruchości, jego ograniczoności, nie uczy nas życia. Życia pisanego z wielkiej litery: Ja jestem Drogą i Prawdą i Życiem; życia, którym jest Jezus. Jezus oddał życie.

Kiedyś Jan Paweł II w kazaniu o Maksymilianie Marii Kolbe mówił, że on nie umarł, on oddał życie. Jezus oddał życie. I nie raz już powtarzaliśmy, że bardziej ukochał moje życie niż swoje, bo swoje oddał. Ale miał moc, by je oddać i miał moc, by powrócić do życia. Moc Ducha Świętego. Życia uwielbionego, życia, któremu już nic nie grozi, życia, które nazywa się zmartwychwstaniem. Ja jestem Zmartwychwstaniem i Życiem. Co wiem o życiu?

Hiob dowiedział się dużo o życiu, kiedy został zmiażdżony, kiedy na kupie gnoju siedział i kiedy nawet własna żona mu mówiła: Co masz z tej swojej pobożności, człowieku? Kiedy mądrzy przyjaciele, a taką mieli wówczas wiedzę, przychodzili i mówili: Słuchaj, ty musiałeś zgrzeszyć, że coś takiego się stało. Szukali w całym jego życiorysie, jak nie w jego, to szukali w życiorysie innych osób z rodziny. Na pewno ktoś z rodziny się do tego przyczyni. Nie mogli pojąć, że cierpienie, tak jak i śmierć, wpisana jest w nasz życiorys. Masz, droga siostro i drogi bracie, śmierć wpisaną w życiorys. Chcemy czy nie chcemy, na cmentarz nas zaniosą. Nawet więc nie chodzi o to, żeby – tak jak mówili słuchający Jezusa przy grobie Łazarza - czy ten, który niewidomemu od urodzenia przywrócił wzrok, nie mógł sprawić, aby Łazarz nie umarł? Nie, bo sam przyjmie też śmierć. Ale mógł sprawić, że ta śmierć została pokonana i to zrobił. Hiob uczy się tej prawdy. Kiedy brakuje mu już jakichkolwiek argumentów, kiedy sam bojąc się już przeklinać dzień, w którym się urodził, światło, które widzi, to tak jakby bał się wejść w osobisty dialog z Bogiem, który mógłby te sprawy ogarnąć. Kiedy w końcu Pan Bóg się odzywa, Hiob kładzie palec na ustach. Mówimy cierpliwy Hiob. Nawet święty Jakub tak mówi: Patrzcie na cierpliwych mężów, na Hioba. Ale czy on był cierpliwy? On był wytrwały, ale czy cierpliwy? Pękł też. Aż przyszedł moment, w którym tak jak dziś słyszymy, budzi się w nim niesamowite pragnienie, jak mówi: Któż zdoła utrwalić me słowa? Chcę to wyrazić, chcę to wreszcie mocno wykrzyczeć. Kto potrafi je w księdze umieścić, ale księga się może popsuć, żelaznym rylcem, diamentem, na skale je wyryć na wieki? Jakie to słowa? Ja wiem – mówi - Wybawca mój żyje. Ja już to wiem, ja już tego doświadczam, na ziemi wystąpi jako ostatni. Dla świata mogę być nikim, ale dla Niego jestem całym światem. Potem me szczątki skórą odzieje, i oczyma ciała będę widział Boga. Jaką ma intuicję? Jeszcze bladego pojęcia nie ma o zmartwychwstaniu. Te czasy, w których to się dzieje, jeszcze tej prawdy nie odkryły, ale ta intuicja – oczami ciała będę widział Boga i mówi to, o co by chodziło w życiu każdej i każdego z nas: To właśnie ja Go zobaczę. To jest jego osobiste wyznanie wiary. Nie wyręcza go tu żona i przyjaciele. Nie wyręcza go wspólnota pobożnych Żydów. Mówi osobiście od siebie.

Stąd dzisiaj, kiedy jesteśmy zaproszeni do pewnej refleksji, która dla chrześcijan nie kończy się rozpaczą, absolutnie nie. Kończy się czymś przeciwnym, nadzieją. Jesteśmy pytani o to, na jakim etapie odkrywania swojego życia jesteśmy. Czy jesteśmy na tym etapie odkrywania swojego życia, że możemy się modlić o życie wieczne dla naszych zmarłych czy też niby te modlitwy są a gdzieś tam w sercu - a kto tam wie jak tam jest? A przyszedł ktoś stamtąd, żeby wam powiedzieć jak tam jest? Kiedyś w rozmowie z kimś na ten temat powiedziałem, a po co ma tu przychodzić, mało tu już przeszedł, czy warto? A poza tym, skoro porównuje się narodziny dziecka, które wychodzi spod serca mamy, wchodzi w nową rzeczywistość, porównuje się śmierć także do takich narodzin, że wyjdziemy z łona tego świata, obudzimy się w nowym wymiarze, w nowym życiu, no to czy dziecko wraca do łona mamy? Czeka nas życie, jesteśmy szczęściarzami, jeżeli uczymy się wierzyć, jeżeli ustawiamy wszystko w życiu właśnie pod tym kątem. Natomiast jesteśmy godni politowania, jeśli ta perspektywa nam zgasła. Jesteśmy godni politowania a jednocześnie jak dzisiaj zaprasza nas Kościół - wezwani do tego, aby Pan przymnożył nam wiary. Żeby ta wiara żywą była, żeby ta ufność wypływała z naszego serca, żebyśmy szli w stronę, której aż będzie takie ciśnienie wielkie w nas, że będziemy chcieli wykrzyczeć to, że żyję, że będziemy krzyczeć jeszcze głośniej niż ci, którzy cieszą się golem na stadionie Korony. I niech się cieszą, bo trzeba wykrzyczeć radość. (Aż na IX Wieków było słychać, jak wygrali z Wisłą) Krzyk – jeszcze głośniej – ja wiem, Wybawca mój żyje! Nie idę do rozpaczy, idę do nadziei. Uczymy się tego życia i uczmy się go zwłaszcza w chwilach, kiedy wydaje się jakby ono gasło, kiedy jest takie kruche jak w przypadku Hioba. To są błogosławione chwile. Chwile, kiedy śmierć kogoś bliskiego nas dotyka, nie śmierć kogoś tam, daleka. Kiedy cierpienie nas miażdży, jest okazja, aby odkryć co jest najważniejsze w życiu? Co jest najważniejsze. Pewien kaznodzieja chrześcijański opowiadał o swoim teściu, takim radykalnym chrześcijaninie, który tak jasno głosił prawdy wiary, że przyszedł moment kiedy sparaliżowała go choroba. Kiedy legł w łóżku, kiedy jego trzydziestokilkuletnia córka miała bardzo powikłaną chorobę cukrzycy, kiedy pewne prawdy wiary, które były dla niego oczywiste, nie stały się już i nie były takie oczywiste. Kiedy poprosił, żeby napisać trzy zdania i przekazać je swojej rodzinie. Trzy zdania: 1) Życie jest trudne; 2) Bóg jest miłosierny, 3) Niebo jest pewne.

Co wiem o życiu dziś i czego to życie z małej litery uczy mnie o życiu z wielkiej litery?

Na ile to życie z wielkiej litery to Jezus, który w tej chwili nas tu przyjmuje i dzięki któremu możemy (bo pokonał śmierć) modlić się i być blisko naszych przyjaciół, którzy uprzedzili nas w drodze do nieba i są jak wierzymy na etapie oczyszczenia w czyśćcu?

Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem!

Panie, daj nam tę bezradność, która stała się udziałem kobiet szukających Ciebie, które przyszły i nie znalazły Twojego Ciała. Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężów w lśniących szatach i zapytali: Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj, zmartwychwstał. Daj nam tę bezradność, która nagle stanie się dla nas olśnieniem. Wybawca mój żyje, to Jezus!

Ks. Leszek Starczewski

 

Słowo

2021-10-14_homilia - ks. Stanisław Sadowski (19)
14 październik 2021 22:07
2021.10.09 - Homilia - ks. Piotr Białek (23)
09 październik 2021 18:07
2021.10.09 - Konferencja - ks. Piotr Białek (44)
09 październik 2021 18:07
2021-10-07_homilia - ks. Rafał Dudała (30)
07 październik 2021 21:58
2021.09.25 - Homilia - ks. Rafał Dudała (53)
25 wrzesień 2021 18:41

Echo Słowa

Gościmy

Odwiedza nas 1187 gości oraz 1 użytkownik.

Nowi użytkownicy

Zalogowani

Wszyscy

798811
DzisiajDzisiaj175
WczorajWczoraj214
W tym tyg.W tym tyg.643
W tym mies.W tym mies.5488
WszyscyWszyscy798811

logowanie