Menu
Do góry
Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii

Aktualności

25 Wrz 2021;
09:00AM - 02:30PM
Spotkanie formacyjne na Wesołej

 Moc bez żadnych pozorów

           Święty Paweł prosi w modlitwie dla wspólnoty w Efezie o ducha mądrości i objawienia w głębszym poznawaniu samego Boga. Ciekawe, ilu głosicieli homilii klęka wcześniej przed Bogiem, aby także o to prosić dla siebie i osób, do których kierują słowo? Równie interesujące może być także to, dla ilu przychodzących na Eucharystię spotkanie z liturgią słowa danego dnia rozpoczęło się i będzie trwało w klimacie modlitwy? Skoro głębsze poznawanie Boga jest darem Jego samego, to ci, którzy nie proszą o przyjęcie go, skuteczniej mogliby poślizgać się na lodowisku – bo tu może zdarzyć się coś bardziej wciągającego – niż na pozorach odkrywania i spotykania Boga w Jego słowie i w Kościele.

          Zresztą Paweł Apostoł będzie pisał do biskupa w Efezie, Tymoteusza, że przyjdą czasy, w których ludziebędą zachowywać pozory pobożności, a wyprą się tego, co jest jej siłą (2 Tm 3, 5). Znamienne jest, że otwarty na mądrość Bożą Paweł doda:Unikaj takich ludzi (2 Tm 3, 5). Dlaczego nie proponuje dialogu? Dlaczego jest aż tak stanowczy? Bo ludzie z takim podejściem do słowa są jak pies ogrodnika: sam nie wejdzie, a i innym też nie pozwoli. Jezus w mocnych słowach nazwie to wprost, mówiąc o nauczycielach Pisma i faryzeuszach:zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Sami nie wchodzicie, a tym, którzy tam zmierzają, nie pozwalacie(Mt 23,13-14).

          Tacy ludzie, psy ogrodnika, są bardzo często w nas samych, „obytych” ze słowem, dość wygodnie ułożonych w legowisku swojej pobożności. Problem - i to poważny - w tym, że nie ma w niej mocy, mądrości i światła Bożego. I nie będzie bez wytrwałej modlitewnej prośby o światłe oczy serca, tak aby zobaczyć mądrość Boga, którego Słowo staje się ciałem i zamieszkuje wśród nas. Natarczywie wraca do nas ta prawda, bo wciąż przecież chodzi o moc, a nie o jej pozory. Idzie oŚwiatłość prawdziwą, a nie błyskające flesze. I wreszcie o mądrą miłość, a nie o błyskotliwą wiedzę, która wbija w pychę (por 1 Kor 8, 1b).

Tych zaś, którzy Je przyjęli, obdarzyło mocą, aby się stali dziećmi Bożymi (J 1, 13).

I to wszystko z miłości, według postanowienia Jego woli, z wszelkim błogosławieństwem i nadzieją, jakie niesie powołanie nas do pełni zbawienia, czyli niczym niezagrożonego życia i szczęścia.

To jak tam dziś z naszym modlitewnym usposobieniem?

Pozorowanie pobożności jest łatwiejsze, niż modlitewna walka. Jednak to, co trudne, wcale nie oznacza, że jest niemożliwe.

W tym kontekście jakoś bardzo na miejscu wydają się brzmieć słowa jednego z kanonów z Taize:

Jezu, Tyś jest światłością mej duszy. Niech ciemność ma nie przemawia do mnie już. Jezu, Tyś jest światłością mej duszy. Daj mi moc przyjąć dziś miłość Twą.

ks. Leszek Starczewski

 

 

 

 

Słowo

Echo Słowa

Gościmy

Odwiedza nas 1312 gości oraz 1 użytkownik.

Nowi użytkownicy

Zalogowani

Wszyscy

789464
DzisiajDzisiaj245
WczorajWczoraj283
W tym tyg.W tym tyg.905
W tym mies.W tym mies.2277
WszyscyWszyscy789464

logowanie