Niedzielnie...

posted by: Anetia
Poprawiono: 17 październik 2021

Droga Wspólnoto Dobrego Słowa i Eucharystii....

...Dobre Słowo a jednak mocne i ostre?

...Dobre Słowo a jednak wymagające?

...Dobre Słowo a jednak tnące jak miecz?

Myśleliście kiedyś o tym w ten sposób?... na podstawie homilii abp. Rysia:

(…) Słowo Boga jest jak miecz. W Apokalipsie Pan Jezus jest przedstawiony kilkakrotnie z mieczem w ustach. Ktoś może nawet powiedzieć, że to nie jest jakiś grzeczny obrazek – Jezus z mieczem w ustach. Słowo jest jak miecz tzn., że Słowo wymaga od nas decyzji, która jest radykalna. Kiedy Słowo tnie, kiedy miecz tnie, to myślę, że wszyscy czują - najgłupszą rzeczą jest zostać w środku. Trzeba stanąć albo po jednej albo po drugiej stronie, bo inaczej ten miecz Cię zabije. Słowo wymaga decyzji radykalnej. Jak mówię, że to Słowo może mnie zabić, ten miecz może mnie zabić, jeśli we mnie nie ma decyzji, opowiedzenia się radykalnego i ktoś by myślał, że to tylko jakaś poezja, albo „strachy na lachy”, to proszę otworzyć Dz 5. (historia Ananiasza i Safiry) (…) To co ich zabiło to było kłamstwo Duchowi Świętemu. To była próba podwójnego życia – co innego widać, a co innego jest w środku.

Taka postawa dwuznaczna, takie rozjechanie duchowe, taka schizofrenia duchowa wcześniej czy później człowieka wykończy, nie da się tak żyć. Słowo mówi potrzebujesz się zdecydować, albo w tę albo w tę stronę. Inaczej Słowo Cię przetnie. Ono ma siłę miecza.

Słowo mówi: DECYZJA.

Czy znamy taką siłę Słowa w naszym życiu? Czyśmy to kiedy przeżyli, że Słowo potrafi w nas rozdzielić szpik od kości?

Znacie taką siłę Słowa?