Drukuj
Kategoria: Dobre Słowo

Czy potrafię wyruszyć „nawet bez zapasów na drogę”?
A może poddaję się zwątpieniu, że już tyle lat bez zmian i żadna zmiana dokonać się nie może?
Na ile ufam, że będzie „czuwał Pan nad moim wyjściem? Tylko muszę być gotowa i się ruszyć

Ile razy „odbywam naradę przeciw” Bogu, Jego woli, przeciw drugiemu człowiekowi… albo po prostu kombinuję, żeby coś zyskać dla siebie?
Czy mam odwagę jak „wielu pójść za Nim”?
Ile w mnie zaufania, że w Nim jest łagodność, delikatność i troska o to co nikłe, małe, byle jakie?
W kim pokładam swoją nadzieję?

Skryjmy się dziś pod łagodnym i delikatnym acz potężnym ramieniem Boga.
Oddajmy Mu nasze „wyjścia”… z grzechu, przyzwyczajenia, rutyny. Czuwajmy… On będzie czuwał z nami.