Jak zamienić się w cielę?

posted by: Beata Słoka
Poprawiono: 10 wrzesień 2020

ciele

Jezus powiedział do swoich uczniów: "Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli zabiera ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy pożyczają grzesznikom, żeby tyleż samo otrzymać. Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny (Łk 6,27-30;34-36)

Kiedy na te słowa spogląda się bez głębszej refleksji, można wyciągnąć bardzo powierzchowne wnioski. Jeśli jesteś chrześcijaninem, masz być jak cielę, oferma, ameba. Twoim zadaniem jest podłożyć się w każdej sytuacji, w której ktoś Cię krzywdzi. Kiedy ktoś Cię uderza fizycznie lub słowami, nadstaw się jeszcze z drugiej strony - żeby oberwać symetrycznie. Kiedy Cię ktoś nienawidzi, noś go na rękach. Taka interpretacja zupełnie nie pasuje do tego, jak w relacjach zachowywał się Jezus, więc coś jest nie tak. Jezus stawiał granice, otwarcie mówił prawdę, wchodził w konfrontację, inteligentnie odpowiadał, nawet kiedy związany otrzymał cios w twarz. Kiedy w świątyni zobaczył przekupniów, nie zaprosił: „oczywiście wejdźcie dalej, bo jeszcze środek jest wolny”, kiedy uzdrawiał człowieka z uschłą ręką, nie powiedział: „poczekajmy więc do jutra”. Ale kiedy Gerazeńczycy poprosili Go, żeby odszedł z ich granic – zrobił to. I kiedy nie przyjęto Go w miasteczku samarytańskim, nie pozwolił uczniom ukarać tego miasta.

A więc chodzi raczej o brak odwetu, nie karanie innych na swój sposób, nie demonstrowanie siły tam, gdzie nie wniesie to żadnego dobra, a tylko eskalację sporów i krzywd. Chodzi o głęboki i pokorny szacunek dla drugiego człowieka oraz dla etapu wiedzy, dojrzałości i możliwości rozumienia, na którym on się znajduje. To nas nie zwalnia z działania, kiedy należy reagować, zdecydowanie odpowiadać, stawiać granice złu, walczyć o innych, o swoje prawa i własną godność – to właśnie jest miłość. Nie reagując na niesprawiedliwość i krzywdę stajemy się współuczestnikami grzechu drugiego człowieka, także wtedy, kiedy to my jesteśmy krzywdzeni. Nie wolno nam więc iść na łatwiznę, tłumacząc sobie Słowem Bożym własną bierność. Ale jeżeli walka ma przynieść jedynie krzywdę drugiej stronie i nic więcej – należy odpuścić i okazać szacunek, miłość, odpowiedzieć modlitwą i błogosławieństwem.

Módlmy się o odwagę oraz siłę kiedy trzeba stawiać granice i o mądrość, kiedy w imię mądrej miłości należy z tego zrezygnować.