POCZTÓWKA Z PARAGWAJU

posted by: Anetia
Poprawiono: 29 kwiecień 2020

"Nikt nie upada łatwiej, niż ten, kto jest pewny siebie. Największym niebezpieczeństwem jest niedostrzeganie niebezpieczeństwa.
Kto buduje na swojej sile, nie ma żadnej siły."

Św. Józef Freinademetz SVD

Droga Wspólnoto...
Chcąc napisać kilka słów o niedawnych wydarzeniach z miejsca mojego pobytu, opowiem Wam krótko historię tej placówki.
Jak już kiedyś wspominałam mieszkam blisko szkoły, a sąsiednie domy są wynajmowane przez pracowników szkoły lub gospodarstwa. Wszystko więc skupia się na działaniu tutejszej Szkoły Rolniczej San Benito.
Powstała ona z inicjatywy Zgromadzenia Ojców Werbistów, które w tym celu w 1960 r. zakupiło ziemię w prowincji Obligado 35 km od centrum. W kolejnych latach rozpoczęto uprawy i przygotowania do powstania szkoły.
W 1970 r. pierwsi uczniowie (27 chłopców) rozpoczęli naukę w Szkole Rolniczej. 9 lat później Werbiści umożliwili naukę także dziewczętom.
W roku 2008 Zgromadzenie zdecydowało wynająć teren i szkołę. Do 2016 dobrami zarządzało Comision de Apoyo San Benito. Niestety wynajmujący nie tylko nie wywiązali się ze swoich zadań, ale pozwolili na zniszczenie i kradzież majątku. Poziom edukacji się obniżył, a gospodarstwo zostało zdewastowane. Na ziemię wkroczyli tzw. invasores i zajęli część terenu. W czerwcu 2016 Werbiści powrócili do San Benito i wzięli odpowiedzialność za funkcjonowanie szkoły wraz ze świeckimi tworząc Organisacion San Banito. W wyniku procesu sądowego udało się rozwiązać problem i większość invasores opuściła teren szkoły. Dyrekcja przystąpiła do przywracania szkole dawnej renomy. Obecnie w szkole uczy się ok. 120 osób. Do tej pory szkołę w San Benito ukończyło 1600 absolwentów z tytułem technika rolnictwa.

Ciekawą grupę ludzi stanowią wspomniani "invasores". Mimo nakazu sądowego w 2016r. konieczna była interwencja wojska w celu usunięcia ich siłą z nielegalnie zajmowanej ziemi. Mimo rzeczywiście posiadanych własnych terenów uprawnych mienią się rolnikami bez ziemi i jako obywatele kraju zajmują jego ziemię, która rzekomo im się należy. Przebywając długo na danym terenie, w tym wypadku będącym własnością Zgromadzenia, budują domy, karczują lasy i rozpoczynają własne uprawy. Ponieważ teren jest bardzo obszerny nie od razu wiadomo o ich obecności. "Eksmisja" spowodowała ich wrogie nastawienie, które mimo pozornie małych możliwości wielokrotnie przyniosło wiele szkód. Swoją złość okazywali przez podpalenia, często wybierając miejsca niedostępne dla pojazdów straży pożarnej, skutkiem czego w płomieniach ognia stały hektary lasów, łąk i pól uprawnych, przynosząc wielkie szkody dla San Benito.

Dziś pożary nie są tak częste, ale nadal się zdarzają. W czasie Wielkiego Postu kilkakrotnie reagowliśmy na widoczne z daleka łuny ognia szukając jego źródła i podejmując starania, by przynajmniej kontrolować zasięg rozprzestrzeniajacych się płomieni.

1  2

3  4

5  6

7  8

9  10

  11  12

14  13a  15

"Nie módlmy się ogólnie za wszystkich, ale szczególnie za tych, których nie bardzo lubimy."
Św. Józef Freinademetz SVD