Drukuj
Kategoria: Dobre Słowo

Dobre Słowo 30.03.2017r. czwartek w IV Tygodniu Wielkiego Postu

Wj 32,7-14; Ps 106,19-23; Ez 18,31; J 5,31-47

Trzeba być głupim

            Pozwól nam, Duchu Święty, odkryć, że te słowa Jezusa są na czasie. Daj czujność i wrażliwość serca. Tam, gdzie trzeba, niech ono pęknie przed Tobą.

Nie ma w was miłości Ojca. Mocne słowa. Syn Boży dobrze zna serca tych, do których mówi. W Ewangelii Jana, w pierwszych rozdziałach jest napisane, że On nie oczekiwał, by ktoś przyszedł i powiedział: Panie, wiesz, kto to jest? To jest córka takiej, ona ma tam, wiesz – sklep. Nie. Jezus nie potrzebował świadectwa człowieka, gdyż On wiedział, co kryje się w człowieku.

Słuchacze nie są w stanie pojąć, że miłość Boga jest tak konkretna, że właśnie do nich mówi przez Jezusa, że na nią patrzą, że mogą jej dotknąć, ale i odrzucić. Ta miłość jest tak silna, że uzdrawia niewidomego od urodzenia, a śmiertelnego wroga – Samarytankę rozkochuje w Bogu. Wyrywa ze szponów śmierci Łazarza…

Kiedyś na lekcji rozmawialiśmy o potędze darmowej miłości, o tym, że nie ma opcji, żebyśmy potrafili ją odnaleźć ot tak sobie, bo ona jest darem. Pewien uczeń zareagował wówczas bardzo spontaniczne i szczere: Trzeba być głupim, żeby kochać tak jak Bóg - darmowo, nieodwołalnie, dawać szansę, zdobywać, szukać.

Nie macie w sobie miłości Boga. Jezus z uporem maniaka przedstawia tę relację, w której jest z Ojcem. Jest to najściślejsza relacja darmowej miłości. Wy nie macie pojęcia - mówi do słuchaczy, do nas - nawet niech wam przez myśl nie przewinie się taka pewność, że już pojęliście miłość Boga. Nie macie pojęcia, czym jest darmowa miłość. Nie wiecie, co to znaczy mówić o miłości, będąc wyśmiewanym. A przecież skończy się to ukrzyżowaniem. Przecież w pierwszych wiekach będą przedstawiali chrześcijan w postaci mężczyzny z oślą głową na krzyżu, będą mówić, że trzeba być osłem, żeby wierzyć w taką miłość. Taką Miłość objawia t y l k o - tylko Jezus.

Rozkochany w Bogu Mojżesz, który przecież był najskromniejszym człowiekiem na świecie, jak mówią pisma natchnione, miał taki moment, kiedy zwątpił, że miłość może się jeszcze objawić. Nie zwątpił we wszechmoc Boga, ale w Jego miłosierdzie. Niektórzy śmiali komentatorzy mówią, że zakpił z tej miłości. Kiedy lud znowu marudzi, odrzuca, znowu coś mu nie pasuje, znowu chce wody, Mojżesz mówi: No zobaczymy, buntownicy, czy Bóg wyprowadzi wam wodę ze skały? Wyprowadził. Bóg zaś odpowiedział Mojżeszowi: Nie objawiłeś świętości, nie objawiłeś tej darmowej miłości, która nigdy nie zrezygnuje z człowieka. Nigdy. Dlatego nie wejdziesz do Ziemi Obiecanej, nie ty wprowadzisz mój lud.

Tylko Jezus wytrwał do końca. Mógł zejść z krzyża. Mógł powiedzieć: Ja tu jestem żywy, a wy sobie kpicie ze Mnie. Zajmujecie się sobą, przyszliście pozałatwiać jakieś sprawy, pomodlić się za tego, za tamtego. Co was obchodzi miłość Boga? Mógłby tak zareagować, bo w niejednym sercu odbywa się targowisko w czasie modlitwy, handelek za dwie zdrowaśki, może jeszcze za jeden post…?

Dziękujmy Bogu, że objawia nam miłość przez Jezusa, która jest rzeczywiście niepojęta. Prośmy, aby tej miłości ulegać, uczyć się jej. Ona jest głupstwem w oczach świata. Bogu spodobało się zbawić świat przez głupstwo Słowa miłości, która jest bardzo konkretna i bardzo doświadczalna.

Dziękujemy Ci, Jezu, ze nie zrezygnowałeś i nie zrezygnujesz. Dziękujemy Ci, że powiedziałeś też kiedyś: Nie nazywajcie na ziemi nikogo ojcem, bo nikt nie kocha tak, jak mój Ojciec, który jest też waszym Ojcem.

Ksiądz Leszek Starczewski