Drukuj
Kategoria: Dobre Słowo

Dobre Słowo 27.02.2017, poniedziałek w VIII Tygodniu Zwykłym

Syr 17,24-29; Ps 32,1-2.5-7; Mk 10,17-27

Co z tym spojrzeniem?

            Duchu Święty, daj nam z drżeniem i bojaźnią zabiegać o zbawienie, czyli o pełnię szczęścia, pełnię życia, którą przynosi Słowo Jezusa. Daj nam uwagę, skupienie, zdolność przyjęcia i zastosowanie w życiu Słowa, które On teraz mówi do nas.

            Okazuje się, że miłość nie wszystko wyjaśniła temu, który gorliwie pytał Jezusa o życie wieczne. Karol Wojtyła pisał w jednym z poematów: Miłość mi wszystko wyjaśniła. Temu człowiekowi z Ewangelii nie. Przedziwna to sytuacja i ogromnie trudna do uchwycenia tajemnica. Przedziwna to prawda, bo Marek nie zabiega o to, żeby zapoznać nas z dalszymi losami tego człowieka. Pozostaje żywić nadzieję, że może do niego coś dotarło. Na kartach Ewangelii nie ma już powrotu do tej osoby. Autor natchniony chce nam przekazać prawdę o spotkaniu dwóch tajemnic: miłości Jezusa przenikającej wszystko i tajemnicy wolności człowieka, która ma taką władzę, że może się zablokować na przyjęcie tej miłości.

            Dzisiaj, gdy słuchamy Słowa, z pewnością także i my jesteśmy zaproszeni do takiej bojaźni. Bojaźń Boża - jeden z darów Ducha Świętego, Chodzi o to, żebyśmy bali się sytuacji, w której bylibyśmy daleko od miłości Jezusa, tej miłości, która jest mądra, która objawia się w całej pełni, która nazywa rzeczy po imieniu, która rozpoznaje stan serca człowieka.

Przedziwne jest też to, że Jezus, odpowiadając na pytanie tego człowieka, nie wymienia najważniejszych przykazań. Pan jakby wiedział, z którym on ma problem. Te przykazania, regulujące relacje człowieka z Bogiem, mocno u niego kuleją, bo pokłada ufność w swoich dostatkach. Można mieć czterdzieści groszy i nie dać komuś, komu brakuje w kolejce w aptece. Można mieć miliony i pomagać bardzo systematycznie, wspierając różne fundacje. Pokładanie ufności w dostatkach to poważna przeszkoda, która może zablokować nas na otwarcie się na miłość Pana.

            Słowo także i dziś próbuje nam powiedzieć, że cokolwiek odkryjemy jako blokadę na miłość Pana, jest dla nas zachętą do tego, by to Panu wyznać, gdyż to jest grzech. Szczęśliwy człowiek, któremu odpuszczona została nieprawość, a jego grzech zapomniany. Grzech wyznałem Tobie i nie ukryłem mej winy. Słowo wzywa nas, żebyśmy, rozpoznawszy jakiekolwiek blokady, jakiekolwiek niezgodności z tym, co mówi Pan, wyznawali to Jemu. On jest w stanie pokonać je, gdyż Bóg daje drogę powrotu i pociesza tych, którym brakło wytrwałości.

Dziękujemy Ci, Panie, że jesteś bardzo realny w podejściu do nas. Ty nie czarujesz nas miłością życia, ale pokazujesz nam w jej świetle realia, także i te brutalne, także i to, że mamy władzę zamknięcia się na działanie Twojej miłości. Daj nam, Panie, łaskę bojaźni Bożej.

            Ksiądz Leszek Starczewski