Drukuj
Kategoria: Dobre Słowo

Dobre Słowo 17.11.2016 r. Wspomnienie św. Elżbiety Węgierskiej

Ap 5,1-10; Ps 149,1-6a.9b; Ps 95,8ab; Łk 19,41-44

Jeśli jeszcze nie jest, to będzie normalnie

            Duchu Święty, nie daj mi powiedzieć więcej niż potrzeba. Nie daj nikomu z odbiorców tego słowa usłyszeć więcej niż potrzeba.

Przedstawiciele administracji rządu amerykańskiego odpierali zarzuty na to, że za dużo jest inwigilacji, zbyt wiele danych jest upublicznianych, nie ma takiej anonimowości, jakiej by się chciało. Ci urzędnicy bardzo spokojnie odpowiadali: Spośród wszystkich danych, jakie zbieramy, jesteśmy w stanie przejrzeć tylko około 10 %, tak jest tego jest dużo. Ponadto ludzie sami się podkładają przez klikanie, nieczytanie do końca pewnych tekstów, przez udostępnianie takich, a nie innych zdjęć, informacji. Nie musimy inwigilować. Ludzie sami chcą być inwigilowani.

Danych jest bardzo dużo. W wersji optymistycznej 10 – 15 % można sprawdzić. Do czego zmierzam? Do symboliki. Człowiek o imieniu Jan, apostoł i Ewangelista, ten który wszedł na wyższy level w kontakcie z Bogiem, musiał to doświadczenie ubrać w symbole.

Drugi motyw jest taki, że Jan został zesłany przez cesarza Domicjana na wyspę Patos. Tam właśnie napisał między innymi Apokalipsę, z której odczytaniem Kościół i dzisiaj ma problemy. Jan zawarł pewne przesłanie pod osłoną symboli – lwa, baranka i liczb. W czasie prześladowań nie mógł otwarcie wszystkiego powiedzieć.

O czym mówił? O jakiejś księdze. Kto godzien jest otworzyć księgę i złamać jej pieczęcie? Jan zobaczył zasiadającego na tronie z księgą, wewnątrz i na odwrocie zapieczętowaną na siedem pieczęci. Pieczętowano na siedem pieczęci, musiało być przy tym siedmiu świadków i tę księgę mógł rozpieczętować ktoś, kto jest kompetentny, dla kogo była ta księga pisana.

Co to za księga? Stanowi ona zbiór danych, na przykład: dlaczego dziś powiedziałaś komuś coś, czego sama nie rozumiesz, dlaczego pokłóciłeś się z osobą, którą kochasz, dlaczego dzieje się tak z państwem ISIS. Wszystkie dane są niedostępne, jeżeli nie ma się wiary takiej, jaką ma tylko Bóg.

Patrzący na tę księgę zaczynają ryczeć. Ja bardzo płakałem – mówi Jan – że nikt się nie znalazł godzien księgę otworzyć ani na nią patrzeć, że nikt się nie znalazł, kto by nam to wszystko wyjaśnił, kto by nam odpowiedział: dlaczego? Dlaczego jest cierpienie? Dlaczego cierpią niewinni? Dlaczego tak dzieje się na świecie? Dlaczego ja nie mogę kochać? Dlaczego minąłem się z osobą, z którą wydawało mi się, że będę mógł spędzić resztę życia? Dlaczego?

Wszystkie dane zapisane są w tej księdze i jest duży problem. Jan, który wszedł na wyższy level, już widzi, że dalej nie pociągnie tej sprawy, bo nie może wnikliwie odczytać ukrytego sensu. I nagle podchodzi do niego jeden ze starców, prosząc, żeby przestał płakać, bo zwyciężył Lew z pokolenia Judy, Odrośl Dawida, by otworzyć księgę i siedem jej pieczęci. Ten lew jest też paradoksalnie barankiem. Lew jest kojarzony z pełnią władzy, siłą, potęgą, królowaniem, zaś baranek na rzeź prowadzony to taka trochę niemota. Łączy dwie funkcje w jednym. Jest silny, ale potrafi też być czuły.

Tym lwem z pokolenia Judy jest Jezus. Tylko On zna sens wszystkiego, bo taką misję otrzymał od Ojca i ma moc Ducha Świętego. Chcesz znać sens tego wszystkiego? Nie wiem, czy udźwigniesz i czy jesteś w stanie swoim pendrivem - myśleniem, przyjąć taką ilość danych, skoro administracja Stanów Zjednoczonych przyznaje się publicznie, że 10-15 % to jest maksimum, które można odczytać ze wszystkich zebranych informacji na świecie.

Wbrew wszystkiemu potrzebny jest rozum, ale palą się instalacje, kiedy wszystko próbujesz nim ogarnąć. Przychodzi taki moment, kiedy zabraknie wiary, decyzji wiary. Jeśli dziś nie wiem, jeśli dziś dla mnie jest coś nienormalne, będzie jeszcze normalne.

Można z tym żyć, można z tym się mierzyć, choć wcale nie jest łatwo. Kto ci powiedział, że będzie łatwo? Ktoś powiedział, że da siły na to, co nie będzie łatwe, ale nie powiedział, że będzie łatwo.

Można też się zbuntować i całe życie żyć w przekonaniu, że wszystko jest bez sensu, że nie spotkam miłości, że się rozczarowałem, że się zawiodłam, nie dam rady, wszystkim się uda, a ja nie potrafię, ale można też iść pod prąd.

Odwaga decyzji wiary, że to, co jest zapisane i ukryte, kiedyś zostanie upublicznione, bo zrobi to Lew z pokolenia Judy. Decyzja wiary. Można być bez wiary, pytanie tylko, na ile da się tak pociągnąć albo wierzyć, że to jest bez sensu.

Są momenty załamania wiary. Jestem jednym ze świadków tego, że można się załamać w życiu i myśleć, że następny dzień - jeśli przyjdzie - będzie katastrofą. Jednak są momenty, które można też przeżyć - to jest decyzja wiary.

Księga jest sensem wszystkiego, co się dzieje. Dostęp do tego ma przede wszystkim Bóg. Stopniowo będzie go odsłaniał. Trzymaj z Nim. Jeśli przechowujesz grzech, żyjesz w grzechu, nie słyszysz sensu tego, co się dzieje albo będziesz interpretował go pobieżnie. Jestem kochany nawet w grzechu, choć utrudnia mi on widzenie i słyszenie.

Grzech utrudnia mi komunikację, podobnie jak niewyjaśnione sprawy z koleżanką, kolegą - one siedzą z tyłu głowy. Nie rozmawiasz. Brakuje ci odwagi, żeby powiedzieć: Musimy pogadać, bo ja nie słyszę tego, co mówisz. Widzę to, co siedzi we mnie, czego nie wyjaśniliśmy. Grzech nie pozwala widzieć więcej. Nie dopuszcza, by było normalnie.

Jest sposób na grzech tak, jak jest sposób na odczytanie historii całego świata, a tym sposobem jest Jezus, Lew z pokolenia Judy.

Ksiądz Leszek Starczewski