Menu
Do góry
Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii

Aktualności

14 Lis 2020;
09:00AM -
Spotkanie formacyjne na Wesołej

Dobre Słowo 14.11.2016r.

Ap 1,1-4;2,1-5a; Ps 1,1-4.6; J 8,12b; Łk 18,35-43

Od czego by tu zacząć?

            Duchu Święty, daj nam odkryć moc w życiu, a nie ucieczkę od siły słowa. Daj nam błogosławieństwo przez odczytywanie, słuchanie i pilną troskę o to, aby strzec słowa dotąd, aż wyda owoc. Duchu Święty, możesz to zrobić i to nie jest zaklinanie rzeczywistości, ale odwoływanie się do mocy, która pozwala w tym przekazie spotkać żywego Jezusa. Proszę Cię, Duchu Święty, zmiłuj się nad nami i daj nam odkryć to, co mówi Pan.

            Dziś w słowie dość zasadnicza z kwestii w relacji z Panem Bogiem. Powtarzając: Boże, okaż miłosierdzie, zlituj się nad nami, w tyle głowy może, choć nie musi, nam pobrzmiewać, że oto Pan Bóg jest kimś, kogo trzeba prosić i chodzić do Niego. Jakby On nie miał nic innego do robienia, jak tylko chowanie miłosierdzia gdzieś na zapleczu. Uważamy, że nasze wołanie sprawi, iż Pan Bóg się wreszcie ruszy z miejsca, pójdzie na to zaplecze i przyniesie miłosierdzie. A to nie jest tak. Miłosierdzie jest bardziej i wcześniej dostępne, niż o nie poprosimy, łaski są dane wcześniej, niż wpadniemy na to, że można by Boga o coś poprosić.

Na czym właściwie polega wołanie o miłosierdzie, o zlitowanie się Jezusa? Na tym, na czym polegało u pewnego niewidomego, który siedział przy drodze i żebrał. Chodzi więc o to, żeby przejrzeć osoby jako dary, natychmiast zobaczyć to miłosierdzie, łaski. To jest kluczowa sprawa w relacji z Panem Bogiem. Nasze zmiłuj się, nasze okaż miłosierdzie ma ten właśnie cel - żebyśmy dostrzegli to, co już jest.

Co to byłby za Bóg, który nie przygotowałby dnia, a posłał do niego swoich wyznawców? Co to byłby za Bóg? On daje moc, daje pomysły na wszystko, co nas spotka. Na wszystko. Nawet przewidział, że będziemy dzisiaj błądzić, że będziemy dzisiaj niewidomi, że będziemy marnować Jego łaski. To też dziś przewidział. W postawie niewidomego, siedzącego przy drodze i żebrzącego, Pan Bóg chciałby znaleźć każdego z nas. Żebrak już nie utyskuje, nie ma pretensji, że nie widzi. To postawa, w której nie da się zagłuszyć i nie da się zamknąć wewnętrznym głosom, zniechęceniom, oskarżeniom, usprawiedliwieniom, przerzucaniem winy, pretensjom do Boga: Dlaczego ja nie widzę? Nie, już nie da się uciszyć ani temu, co wewnątrz, ani temu, co na zewnątrz, bo tłum nalegał, aby się zamknął, po prostu, żeby przestał wrzeszczeć, przecież nauczyciel nie jest głuchy. Przestań wrzeszczeć! Jakby chciał, to by ci pomógł.

Kiedy wrzeszczy jeszcze bardziej niż te przeciwności, które są w nim i na zewnątrz niego, Jezus przystanął, bo znalazł kogoś, kto w Nim uznał Boga, a nie maszynkę do uzdrowień, do pocieszania, do załatwiania spraw. Rozpoznał. Kazał go przyprowadzić. Wysłał nawet ludzi, żeby go przyciągnęli bliżej i zapytał: Co chcesz, abym ci uczynił? Tu nie ma już pretensji. Panie, no co ty, nie widzisz? Boże, ja jestem ukarany, ja mam po prostu zepsute życie, ja nic nie widzę. Tam nie ma już żadnych pretensji. Wiesz, Panie, powiedziałbym Ci moją historię, wiesz, tak się stało w moim życiu. Nie ma już żadnych pretensji, jest konkret. Zdanie się ze swoim pragnieniem na Boga. Panie, żebym przejrzał. Nie ma dyskusji z wnętrzem. Nie ma dyskusji z tym, co na zewnątrz. Jest dialog z Chrystusem, którego nazywa Synem Dawida, królewskim Synem. Może nawet nie wie do końca, że intuicja, która niesie go w tym słowie, w tej szczerości, prowadzi go właśnie w ramiona Mesjasza, Zbawiciela świata. Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła. To wołanie pozwoliło Bogu samemu przez Jezusa dostrzec przede wszystkim w Jego sercu wiarę. Słuchaj, ty masz wiarę i ona cię uzdrowiła.

Grzech nas zaślepia, grzech nas nuży, męczy. Grzech sprawia, że nie jesteśmy jak drzewo zasadzone nad rwącą łaską ze źródeł zbawienia. Dlatego często nie wydajemy owocu w swoim czasie, nasze liście więdną, a wszystko, co czynimy, nie jest udane.

Dzisiejsze słowo zaprasza nas do powrotu do prawd podstawowych, które dobrze znamy - do pierwszej miłości Boga do nas. Nie zaczynaj od tego, jaką ty masz miłość, co musisz załatwić, czego już nie zrobiłeś w życiu, jakie masz grzechy. Nie, nie od tego. Wróć do pierwszej miłości, dlatego, że pierwszy jesteś kochany, zanim zaczniesz kochasz.

            Ksiądz Leszek Starczewski

Słowo

2020.10.17. - Homilia - ks. Marcin Kowalski (11)
17 październik 2020 18:44
2020.10.17. - Konferencja - ks. Marcin Kowalski (19)
17 październik 2020 18:42
2020.10.8. Homilia - ks. Rafał Dudała (47)
08 październik 2020 20:33
2020.10.1. Homilia - ks. Rafal Dudala (32)
02 październik 2020 00:15
2020.09.24. Homilia - ks. Rafał Dudała (53)
24 wrzesień 2020 21:05

Echo Słowa

Gościmy

Odwiedza nas 553 gości oraz 3 użytkowników.

Nowi użytkownicy

Zalogowani

Wszyscy

720239
DzisiajDzisiaj168
WczorajWczoraj124
W tym tyg.W tym tyg.292
W tym mies.W tym mies.4249
WszyscyWszyscy720239

logowanie