Drukuj
Kategoria: Dobre Słowo

Dobre Słowo 27.10.2016 r.

           

Ef 6,10-20; Ps 144,1a.2abc.9-10; Łk 19,38; Łk 13,31-35

Specjalista ds. odrzucenia

            Duchu Święty, ogień Twojej mocy, Twojej miłości ogarnia nas w całości i wypala te wszystkie przeszkody, śmieci różnych niedopowiedzeń, półotwarć, zamknięć. Dziękuję Ci, że tej mocy, tego ognia chcesz teraz użyć. Używaj Duchu Święty, ile tylko się da w tym momencie.

            To dopiero dramat - być zaślepionym i atakować Tego, kto chce przyczynić się do odzyskania wzroku. Kto tak ma? Jeruzalem. Zabija proroków i kamienuje tych, którzy do niego są posłani.

            Jeruzalem! Ty zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie są posłani. Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak swoje pisklęta pod skrzydła, a nie chcieliście. Oto dom wasz [tylko] dla was pozostanie. Albowiem powiadam wam, nie ujrzycie Mnie.

            Zostaniecie sami ze sobą w domu zbudowanym z przekonania, że świat się pomylił, Bóg się pomylił, osobiście się pomyliliście. Zostaniecie w swoim domu zbudowanym z potępienia siebie.

            To mocne słowa. Przypomnijmy, że są to słowa, które Jezus wypowiada z miejsca, gdzie pięknie widać Jerozolimę. W tym miejscu teraz budowany jest kościół. Pan zapłakał. Pan płacze. Te łzy Jezusa są przecież oznaką niezwykle głębokiego poruszenia. Jezus płacze, kiedy zobaczył Łazarza w grobie, płacze, kiedy widzi tyle grobów w miejscach, gdzie powinno być życie.

            Ten płacz Jezusa nie jest niczym innym, jak tylko kolejną próbą walki o odzyskanie, otarcie i obmycie oczu.

            Słuchając dziś tego słowa, jesteśmy po raz kolejny upewniani przez Pana, że Jego obecność w naszym życiu bierze pod uwagę odrzucanie, zamknięcie się na Jego słowo, na Jego mądrość.

            Jeśli doświadczasz takich chwil, że nic, tylko siąść i płakać, jeśli przeżywam takie momenty, kiedy sam nie rozumiem, dlaczego pewnych rzeczy nie chcę, sam nie jestem w stanie pojąć, dlaczego odrzucam i traktuję jak wrogów tych, którzy z ogromnej przyjaźni do mnie się zbliżają - jest to moment, w którym Pan bardzo, ale to bardzo usilnie pragnie, abyśmy Mu tę nędzę, tę nieumiejętność zrozumienia siebie samych, najzwyczajniej w świecie wypowiadali. Najkrócej, bo co tu kombinować. Przez uczciwość. Przez powiedzenie: Jestem tak zaślepiony, że nawet nie chcę, żeby mi ktoś oczy otworzył. To już jest punkt startu do spotkania z Nim. To jest też moment, w którym On dostaje do dyspozycji naszą niemoc i może tam objawiać swoją moc. Pewnie, że nie magicznie, pewnie, że nie na skróty, pewnie, że nie w sposób inwazyjny, ale na pewno w sposób zdecydowany, całkowicie nastawiony na odzyskanie nas.

            Paweł Apostoł zachęca do budzenia świadomości w oparciu o słowo, które głosi, siły, które przyczyniają się do tego, że sami nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego się zamykamy przed Jego łaską, przed łaską Pana.

            W końcu bądźcie mocni w Panu - siłą Jego potęgi. Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. Stańcie więc [do walki]

            Jak się można przeciwstawić i ostać wobec tego, czego nie rozumiemy w sobie? Przez uczciwość, przez przyjęcie tego, że: Boże, ja nie jestem w stanie zrozumieć nawet tego, dlaczego się zamykam na łaskę? Dlaczego traktuję Twoje słowo jako kompletnie nieprzydatne, zużyte, wytarte? Dlaczego nie reaguję na Twoje słowo? Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego Ciebie, Panie, traktuję jako wroga.

            Pan przewidział także i to, że we wściekłości na siebie samego, niby raniąc siebie, tak naprawdę będziemy Jego zabijać - przybijać do krzyża. Będziemy Jego odrzucać.

            To nie wszystko. Gdybyśmy na tym skończyli, to nie ma Dobrej Nowiny. Najważniejsze jest to, by patrzeć na Tego, którego się zabije. Jak On zareaguje? Jak zareaguje Jezus odrzucony? Jak On zagospodaruje to, że został przez nas odrzucony? A On nieustannie, niestrudzenie, ciągle i wciąż na nowo, póki trwa to, co dziś się zwie, póki trwa nasze życie, nie wykorzysta tego przeciwko nam. Ponieważ odrzucenie będzie dla Niego powodem objawiania swojej miłości. Ukrzyżowanie i śmierć stało się dla Niego sposobnością, by pokazać przytulenie i życie.

            Panie, który jako jedyny tak kochasz, dziękuję Ci za to, że pozwalasz się przybić do krzyża przez moje zaniedbania, grzechy, moje zniecierpliwienie. I odpowiadasz na moje przybijanie Cię do krzyża nowymi pomysłami, nowym spojrzeniem miłości i cierpliwości, która nie ma sobie równej i nie znajdzie przykładów wśród ludzi, bo to jest Boża cierpliwość. Bo to jest Boża miłość, którą mnie ukochałeś i nie zamierzasz przestać kochać.

            Ksiądz Leszek Starczewski