Menu
Do góry
Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii

Aktualności

14 Lis 2020;
09:00AM -
Spotkanie formacyjne na Wesołej

Dobre Słowo 12.10.2016 r. środa w XXVIII Tygodniu Zwykłym

Ga 5,18-25; Ps 1,1-4.6; J 10,27; Łk 11,42-46

Na miłość boską - łagodniej!

            Duchu Święty, Ty dajesz nam czujność, spraw, abyśmy za nią poszli i rozpoznali, jak żywy jest Jezus mówiący do nas, ukryty w praktycznym słowie.

            Święty Paweł ciągle mówi do Galatów, ciągle do mnie, do ciebie. I jest to taki kaliber słów, które dotykają serca, jeśli tylko rzeczywiście się ich słucha. Nie raz już je czytaliśmy, znamy je. Paweł zachęca do tego, aby dać zgodę Duchowi Świętemu, by nas prowadził: Jeśli pozwolicie się prowadzić duchowi, nie znajdziecie się w niewoli Prawa. Zobaczycie, że prawo nie niesie niewoli, jeśli pozwolicie się prowadzić Duchowi. Jeśli będziecie przychodzić po siły, po natchnienia, które Duch Święty przynosi, to nic nie będzie zbyt ciężkie w waszym życiu, nie będzie ciężarów nie do uniesienia.

Gdzie coś jest nie do uniesienia – mówi Psalm 107 – tam jesteśmy zamknięci na łaskę, na natchnienia Ducha Świętego, tam nas prowadzi nasze widzimisię, nasz Pan Jezusek, którego nie możemy się doczekać, z którym chcielibyśmy się spotkać. Jednak On w Dniu Sądu może nam powiedzieć: Nie znam was! – Ale zaraz, przecież słuchaliśmy Twojego słowa, prorokowaliśmy w Twoje imię, wyrzucaliśmy złe duchy, byliśmy na Eucharystii. – Nie znam was. Wy macie jakiegoś obcego Boga, ja was nie znam.

Tam, gdzie nie dajemy się prowadzić Duchowi, gdzie mamy pomnożone obowiązki i jeszcze jesteśmy zdegustowani i zgorszeni, jeśli ktoś tego nie rozumie, jeśli ktoś tych religijnych obowiązków w swoim świecie nie ma, tam jesteśmy zamknięci na łaskę.

Dlatego, kiedy święty Paweł mocno mówi i jeszcze Łukasz dodaje swoje biada, wydaje się, że nie można odetchnąć z jakąś ulgą. Co jest? Panie Boże, o co Ci chodzi? Pochwal nas! Pochwal nas troszkę!

Sprawy muszą być naprawdę poważne, można się tak zapętlić w sobie, że człowiek nie widzi powodów do nawracania. Wszystkich na świecie by nawracał, tę nawracałby, tamtą sąsiadkę, ale siebie, swoje serce..? Wszystkich księży nawróciłbym w diecezji, wszystkich sąsiadów, ale nie siebie.

A co to jest nawrócenie? Bycie blisko Boga. Po co? Po to, żeby mieć łaskę, żeby nie narzekać, nie marudzić, że to życie za ciężkie, że tak mi nie wychodzi… Jeśli jestem blisko Boga i Duch działa we mnie, co się rodzi? Miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie - to są konkrety.

Kiedy w Antiochii pojawili się wyznawcy Chrystusa, nie chodzili z tabliczką z napisem: Jesteśmy chrześcijanami. My chodzimy na Msze. My mamy słowo Boże. My wierzymy w Chrystusa zmartwychwstałego. Nie. To ludzie powiedzieli: Patrzcie, naśladują Chrystusa. W Antiochii pierwszy raz nazwali ich chrześcijanami. To są konkrety.

Jeżeli wychodzi z nas coś takiego, że ludzie w ogóle o Boga nie chcą pytać, jest powód do nawrócenia. Jeśli mówią: Daj mi spokój z twoją wiarą, jeśli nas nie identyfikują z Chrystusem, jest powód do nawrócenia. Może dlatego to słowo jest tak mocne, ponieważ - jak w przypadku faryzeuszy - nie widzimy, że jest jakiś problem. To Jezus miał problem.

Jeszcze jeden z takich uczonych w Piśmie wyskakuje nagle: Nauczycielu, tymi słowami nam też ubliżasz. Według św. Pawła wiedza wbiła faryzeusza w pychę. On wiedział, co trzeba robić w życiu, jak postępować, jakie zachowywać przepisy, jakie modlitwy sobie odmawiać, gdzie pójść na Mszę, którego księdza posłuchać. On to wszystko wiedział.

Człowieku, jesteś teraz najbogatszy na świecie, bo ci ktoś uwagę zwrócił i wezwał do nawrócenia. Ubliża? On cię kocha, kiedy ci mówi: Wróć. Tak się można zapętlić w sobie.

Pomóż nam, Jezu, nie traktować tego słowa jako źródła przygnębienia, czegoś, co ma nas straszyć. To słowo, które nas po prostu kocha, składa nam pocałunek miłości na naszym myśleniu, odczuwaniu, na naszych więziach, relacjach do siebie, do innych, do Boga. Ono tuli nas i wyprowadza z błędnego wyobrażenia jakiegoś Pana Jezuska, z którym nie mogę się doczekać spotkania, a ludzi po drodze w ogóle nie widzę. A przepraszam, widzę - tego łotra, tamtego pijaka, faryzeusza widzę, ale nie brata i siostrę, którzy, patrząc na mnie, też mają pragnąć być blisko Boga.

Ksiądz Leszek Starczewski

Słowo

2020.10.17. - Homilia - ks. Marcin Kowalski (11)
17 październik 2020 18:44
2020.10.17. - Konferencja - ks. Marcin Kowalski (19)
17 październik 2020 18:42
2020.10.8. Homilia - ks. Rafał Dudała (47)
08 październik 2020 20:33
2020.10.1. Homilia - ks. Rafal Dudala (35)
02 październik 2020 00:15
2020.09.24. Homilia - ks. Rafał Dudała (54)
24 wrzesień 2020 21:05

Echo Słowa

Gościmy

Odwiedza nas 433 gości oraz 1 użytkownik.

Nowi użytkownicy

Zalogowani

Wszyscy

721180
DzisiajDzisiaj142
WczorajWczoraj251
W tym tyg.W tym tyg.1233
W tym mies.W tym mies.5190
WszyscyWszyscy721180

logowanie