Menu
Do góry
Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii

Aktualności


Dobre Słowo 02.07.2016r., sobota w XIII Tygodniu Okresu Zwykłego
Am 9,11-15; Ps 85,9.11-14; Jk 1,18; Mt 9,14-17

 

Z troskliwym bólem

 

Warto chyba zwrócić uwagę, że tylko Bóg wie, co czuję ja, co czujesz ty, co myślisz ty, co myślę ja, co się w nas dzieje. Tylko On wie, On zna to od podszewki i to nie jest wiedza, którą nie chce się dzielić, to nie jest sytuacja, w której On chce się panoszyć. Nie. To jest wiedza i sytuacja, w którą chce wprowadzać, dlatego daje słowo, codzienne słowo i Bogu niech będą dzięki każdemu, kto walczy o to, aby w tym codziennym słowie być, bo przecież walczy o siebie, o odczytanie tego, co się w nim dzieje. Pewnie, że to odczytanie zawsze związane jest z trudem, zmaganiem się o wiarę i niewiarę w nas, ale towarzyszy nam Duch Święty, dlatego towarzyszy nam Duch Święty i ma być przywoływany Duch Święty. Bardziej na Duchu Świętym się opieraj i na Nim koncentruj, niż na sobie, na tym, czy ci się chce, czy nie chce, czy jesteś ciekawy tego rozważania, czy włączyłeś od niechcenia. Duchu Święty, proszę Cię także, abyś zajął się w tej chwili nami i pozwolił nam odczytać w słowie Bożym, przez słowo Boże – siebie samych.

Chyba dość ryzykowne byłoby stwierdzenie mówiące o tym, że złudne jest i bardzo niebezpieczne oczekiwanie natychmiastowych potwierdzeń Bożego słowa. Chyba byłoby to trochę ryzykowne, choć jak patrzy się na Jeremiasza, to tu żadnego ryzyka nie ma, bo on, po pierwsze zapowiadał rzeczy, które spełniły się sporo lat po jego śmierci. Po drugie, gdy to zapowiadał był całkowicie opuszczony przez swoich ziomków. Wszyscy go podejrzewali, że jest kolaborantem. Prześladowali go, gnębili, aż w końcu zginął czy umarł prawdopodobnie gdzieś na wygnaniu, uprowadzony w Egipcie.

W przypadku proroka Amosa, tego, który działał kilka miesięcy, sytuacja wydaje się być podobna. On, który zapowiada dramatyczną sytuację dla narodu wybranego, opuszcza kraj, zostaje z niego właściwie wygnany, na skutek mocnego spisku samozwańczego Amazjasza, tego, który nie chciał słuchać upomnień, wezwań do nawrócenia, przedstawianych mu przez proroka Amosa. Prorok opuszcza kraj.

Dziś w słowie Bożym jest taka zachęta do tego, by przede wszystkim upatrywać spełnienia Bożego słowa w czasie, który Bóg wyznaczy i nie wyznaczać tego czasu Bogu. Bóg ten czas wyznacza i ten czas wypełni, i On zrealizuje swoje obietnice. Oto nadejdą dni - wyrocznia Pana - gdy będzie postępował żniwiarz [zaraz] za oraczem, a depczący winogrona za siejącym ziarno. Taka płodność będzie, tak to wszystko będzie kwitło, to będzie po prostu migiem. Z gór moszcz spływać będzie kroplami, a wszystkie pagórki będą nim opływać. Uwolnię z niewoli lud mój izraelski - odbudują miasta zburzone i będą w nich mieszkać; zasadzą winnice i pić będą wino; założą ogrody i będą jeść z nich owoce. Zasadzę ich na ich ziemi, a nigdy nie będą wyrwani z ziemi, którą im dałem - mówi Pan Bóg twój. Te obietnice mogą się spełnić dopiero w niebie. One po części spełniają się teraz, a moglibyśmy nawet precyzyjniej powiedzieć, tak, jak św. Paweł, że po części dopiero to widzimy. Gdy Bóg odsłoni nam całą rzeczywistość, to zobaczymy, jaki nakład natchnień, łask został nam posyłany na wszystkie okoliczności naszego życia. A także jak bardzo skupiliśmy się na sobie, a nie na tych łaskach, że z nich nie korzystaliśmy, zajęliśmy się bardziej swoją obojętnością, tym, że nie wierzymy, że nam źle, że nie rozumiemy, że to nam nie pasuje, niż posłuszeństwem łaski.

Przypomina mi się tu Matka Teresa z Kalkuty, która kilka lat przed swoją śmiercią, po latach życia w ciemności dopiero mówiła: Ale byłam zajęta sobą, że nie odkryłam, że Bóg mnie powołał do tych ciemności. Dopiero kilka lat przed śmiercią przyszedł do niej pokój, gdy to odkryła – zajęta sobą. Matka Teresa z Kalkuty, ta, która służyła tylu ludziom. Gdyby tak zapytać o ciebie, czy o mnie - nie robiąc sztucznego zestawu z Matką Teresą z Kalkuty i jej osiągnięciami, bo to mogłoby niejednego z nas dobić - gdybyśmy po ludzku to rozpatrywali, ale trzymając się zasady. Czy skupić się na łasce, czy skupić się na sobie?

W tym dniu podniosę szałas Dawidowy, który upada, zamuruję jego szczeliny, ruiny jego podźwignę i jak za dawnych dni go zbuduję, mówi Pan, który to uczyni - krzyczy prorok Amos. Realizacja słowa Bożego jest pewniejsza od twojego i mojego następnego oddechu. Jest pewniejsza. Bóg wzywa i łamie nas przez to, bo przecież wzywa nas często w okolicznościach, które nie sprzyjają wierze, do tego, by Mu wierzyć. Mówi do ludu, który kroczy do tej ziemi, jaką dziś Pan obiecuje, do ziemi obiecanej, do nieba, dając mu przedsmak w przeróżnych sytuacjach – nieba, ale także doświadczać przedsmaku piekła, potępienia. Prowadzi cię na smyczy z mchu, choć wierzgasz, krzyczysz, aż brak ci tchu, parafrazując słowa pisarza Bernanosa.

Prorok Amos mówi to do ludu, który ma też inną cechę, bardzo wspólną dla wielu z nas. Może boleć to rozważanie dzisiejszego słowa, które nagrywane jest w niedzielę, a dotyczy soboty, komuś, kto po niego mógłby sięgnąć, a nie sięgnie. Jakiej to sytuacji jeszcze dotyczy. Naród wybrany był w okresie, w którym dobrobyt naprawdę był na jednym z najwyższych poziomów. Wszystko było. Naród wybrany był w czasie, w którym stosował synkretyzm religijny, to znaczy – mieszał się z pogaństwem, trochę tak Jahwe, trochę tam innym kultom. Trochę tego pacierza, trochę tych modlitw, ale swoje myślenie, tak, jak dziś w Ewangelii z nowego sukna do starej łaty, z nowego ubrania wyciąć część i do starych ciuchów, w których mi najlepiej, bo je bardzo lubię, z nowego myślenia Ewangelii zaczerpnąć tylko to, co mi się podoba, ale dalej w swoje koleiny wchodzić. Formalizm religijny wypominał, bo naród wybrany był na tym etapie. Formalność tylko w kontakcie z Bogiem.

Ale to słowo jest aktualne, ale to słowo nas odczytuje, ale to słowo wzywa nas do tego, by zbliżyć się do Boga w prawdzie, nawet, gdyby była wstrząsająco boląca i błagać Pana o miłosierdzie. Ja też proszę Cię, Panie o miłosierdzie i wzrost wiary nawet wówczas, gdy podobnie jak prorok Amos można sobie oczekiwać jakichś efektów, choćby nawet w jakimś echu słowa, a tu nic. Daj, Panie łaskę wytrwania mi, a także tym, którzy walczą, którzy może nawet walczą z sobą samym enty raz, żeby się przełamać i dać echo słowa, czy to na stronie, czy to w bezpośredniej rozmowie z drugim człowiekiem. Wejrzyj, Panie też na tych, którzy machnęli, przyzwyczaili się i mówią: A ten znowu o tym echu gada. Daj nam wszystkim swoją łaskę, Panie, a tą łaską jest Twoja siła i daj nam skupić się na niej i pozwolić, aby Twoje słowo nas odczytywało.

Ksiądz Leszek Starczewski

Słowo

2020.06.27 - konferencja - o. Krzysztof Czeczko (17)
28 czerwiec 2020 08:03
2020-06-18_Szkoła modlitwy_głosi o. Marcin Fizia OCD (20)
2020.05.28 - Homilia - ks. Marcin Boryń (23)
28 maj 2020 20:47

Echo Słowa

Gościmy

Odwiedza nas 344 gości oraz 1 użytkownik.

Nowi użytkownicy

Zalogowani

Wszyscy

698266
DzisiajDzisiaj89
WczorajWczoraj116
W tym tyg.W tym tyg.842
W tym mies.W tym mies.455
WszyscyWszyscy698266

logowanie

Zamknij:Close


  • Intencja nadesłana przez:
    Anonimowy proszący
    (Jan 10,2020)

    "O uratowanie małżeństwa Anny i Jacka."   Read more


  • Intencja nadesłana przez:
    Marta Kaleta
    (Jan 3,2020)

    " Proszę o modlitwę za zmarłego profesora z mojego liceum, Kazimierza Kieliana, wspaniałego..."   Read more


  • Intencja nadesłana przez:
    Anonimowy proszący
    (Nov 30,2019)

    "Proszę o uwolnienie z przekleństwa finansowego dla mojej rodziny"   Read more


Wyświetl listę intencji