Drukuj
Kategoria: Dobre Słowo

Dobre Słowo 30.06.2016r., czwartek w XIII Tygodniu Okresu Zwykłego

Am 7,10-17; Ps 19,8-11; 2 Kor 5,19; Mt 9,1-8

 

Tak mi ODPOWIEDZ Bóg!..

 

Duchu Święty, pomóż nam przybliżyć się do tego, co mówi Jezus i odkryć, że to jest sens naszego życia, nawet, gdy ciężko nam często to od razu rozpoznać.

Dzisiaj w słowie takie krótkie wezwanie, właściwie wezwanie do czujności, to znaczy, żeby mieć oczy i serce otwarte, bo nie wiadomo z którego miejsca i przez jaką osobę Pan Bóg może przemówić. Często jest tak, że się nastawiamy: Tu na pewno będzie Pan Bóg, tam będzie na pewno Pan Bóg. Tu przemówi.

Na katechezach wiele razy już to wspominałem. Kiedyś miałem taką trudną sprawę i modlę się, i poszedłem na adorację, i tak czekam, żeby ten Pan Bóg mi powiedział, żeby mi otworzył przez Pismo Święte, i dał znak. I nic. Nic, ani z jednej, ani z drugiej strony. Jadę kiedyś autobusem MPK - jeszcze to były czasy, kiedy radio grało w autobusie - włączona była jakaś stacja i dialog, ktoś z kimś rozmawiał, był jakiś wywiad i padło zdanie, na które czekałem i dla mnie to była dopiero myśl i sobie pomyślałem: O rzeczywiście, o to mi chodziło. Ja sobie ustaliłem, że pójdę do kościoła, będę adorował Pana Jezusa i na pewno jakieś natchnienie przyjdzie. Nie mówię, że to nic nie pomogło, tylko trzeba być bardzo wyczulonym, bo Pan Bóg odpowiada często w zaskakujący sposób.

Dzisiaj jest o tym w czytaniu. Izrael - czyli naród wybrany - miał już takie dobro, taki dobrobyt, tyle kasy, tyle owoców z ziemi, że zaczął sobie Pana Boga odkładać na bok. Zapomniał, że to wszystko jest od Boga i zaczął sobie podglądać obcych Bogów. Kapłani ówcześni i prorocy, tacy, których król powoływał mówili tylko to, czego król sobie życzył. Kapłani się zajmowali tylko takim kultem, żeby ich czasem król z roboty nie wywalił. I nagle Pan Bóg odzywa się i powołuje kogoś, kto jest pasterzem trzód i ogrodnikiem, i wynajmuje Pan Bóg tego człowieka na kilka miesięcy, i ten ktoś, to prorok Amos. Jako prorok przez kilka miesięcy idzie do króla, idzie do kapłana Amazjasza i zaczyna mu mówić, jakie Pan Bóg słowo przygotował, czyli wzywa do nawrócenia: Wróćcie do prawa, wróćcie do tego, co mówi Bóg, a kapłan Amazjasz, czując, że jest zagrożony, że mu posadka, pieniążki oraz inne profity szybko odejdą, idzie do króla i mówi: Spiskuje przeciw tobie Amos pośród domu Izraela. Nie może ziemia znieść wszystkich mów jego, gdyż tak rzekł Amos: Od miecza umrze Jeroboam i Izrael będzie uprowadzony ze swojej ziemi. Jak można mówić tak do króla, jak można mówić, jak wszystko się układa, biznes idzie, a on przychodzi i mówi, że to wszystko zostanie zniszczone. Nazywa go spiskowcem, a później każe mu uciekać. Idź, skąd żeś przyszedł człowieku. Na salony chcesz przyjść? Z czym do ludzi? Amos odpowiada w pokorze: Nie jestem ja prorokiem ani nie jestem uczniem proroków, gdyż jestem pasterzem i tym, który nacina sykomory. Od trzody bowiem wziął mnie Pan i rzekł do mnie Pan: Idź, prorokuj do narodu mego, izraelskiego! Nie chcecie słuchać. Mówię, jak jest. Żona twoja w mieście będzie nierządnicą. Synowie zaś i córki twoje od miecza poginą. Ziemię twoją sznurem podzielą. Ty umrzesz na ziemi nieczystej, a Izrael zostanie ze swej ziemi uprowadzony.

Słowo nas naprawdę zaprasza dzisiaj do tego, żebyśmy byli wyczuleni, bo nie tam często, gdzie ustalamy przychodzi Pan Bóg. Pan Bóg przychodzi tam, gdzie chce. Często przychodzi przez najmniej oczekiwane wydarzenia i daje odpowiedzi w sytuacjach, po których byśmy się tego nie spodziewali.

Niewiasty idą do grobu, szukają Jezusa, nastawione na to, że ciało trzeba namaścić, bo już było po święcie, po passze, wczesnym rankiem, idą nastawione, że tam spotkają trupa. Nie ma Go to, zmartwychwstał. Warto się zapytać, na ile w nas jest taka otwartość, na to, że Pan Bóg ciągle do nas mówi. Bo Pan Bóg ciągle do nas mówi. To, że Go nie słyszymy, to tak, jak niewidomy nie widzi słońca, to znaczy, że słońca nie ma? Bóg ciągle do nas mówi. Na ile jesteśmy uwrażliwieni na to, że może przemówić do nas przez biedronkę, jak mówił ksiądz Twardowski, przez stokrotkę, przez piękny kwiat na szlaku? Ale może przemówić przez potęgę uderzenia pioruna i może przemówić często przez młodszych od nas, jak mówił św. Benedykt, reformator Europy, który, jak pisał zasady, regułę postępowania, w klasztorze, który założył. Mówił, że jak będzie jakaś trudna sprawa, to trzeba zawołać wszystkich z klasztoru, nawet tego, który gdzieś tam sprząta, jakiegoś młodszego, bo Pan Bóg często przez młodszych w kościele przemawia. Wyczulenie i pokora na to, że Pan Bóg będzie sobie mówił i mówi tak, jak chce, nie tak, jak my ustalimy.

Ksiądz Leszek Starczewski