Menu
Do góry
Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii

Aktualności

Dobre Słowo 20.06.2016 r., poniedziałek w XII Tygodniu Okresu Zwykłego

2 Krl 17,5-8.13-15a.18; Ps 60,3-5.12-14; Hbr 4,12; Mt 7,1-5

 

Słowo na "z" w dobrej i złej doli, aż do końca...

 

Duchu Święty, Ty leczysz nasze spojrzenie, które nie pozwala widzieć takiego działania Bożego, jakie ono jest. Dziękuję Ci, że chcesz także i teraz do nas przyjść, chcesz w tej chwili nas umacniać, leczyć, oczyszczać działaniem Swojej mocy.

Napoiłeś nas winem, które moc odbiera – mówi Psalmista, rozglądając się po sytuacji, w której znalazł się lud – zgotowałeś los twardy. Odrzuciłeś nas i złamałeś, Boże, rozgniewałeś się, wstrząsnąłeś i rozdarłeś ziemię. Tak widzi tę sytuację, w której znalazł się lud Psalmista.

Autor II Księgi Królewskiej, fragmentu którego słuchamy, dodaje jakby do całości sytuacji najazd króla asyryjskiego, który oblegał przez trzy lata Samarię, zdobył ją, uprowadził Izraelitów na wygnanie do Asyrii, osiedlił ich na obcej ziemi, to wszystko spadło na lud w sposób miażdżący.

Jaki jest tego powód? Skąd się to wszystko wzięło? Autor natchniony mówi: Stało się tak, bo Izraelici zgrzeszyli przeciwko Panu, Bogu swemu, który ich wyprowadził z Egiptu, który pokazał im moc. Pan jednak ciągle ostrzegał Izraela i Judę przez wszystkich swoich proroków i wszystkich "widzących", Lecz oni nie słuchali i twardym uczynili swój kark, jak kark ich przodków, którzy nie zawierzyli Panu, Bogu swojemu. Odrzucili przykazania Jego i przymierze, które zawarł z przodkami, oraz rozkazy, które im wydał.

Autorzy natchnieni jednoznacznie rozpoznają tę sytuację. Przyciśnięci do muru, wstrząśnięci dramatem przeżywanych tragedii, lokują przyczynę w nieposłuszeństwie Bogu, tym nieposłuszeństwie, które wkradało się bardzo małymi, przebiegłymi liskami do winnicy pańskiej, przebiegłymi, bardzo sprytnie zakamuflowanymi pułapkami. Jedno odepchnięcie natchnienia, drugie zlekceważenie słowa, trzecie, czwarte, odsunięcie i selekcja proroków, tych słuchamy, tych nie słuchamy, ci nam się podobają, ci nie. To wszystko w pewnym momencie sprowadziło wielką tragedię na lud.

Jeden z pierwszych wniosków jest taki, że nie ma dymu bez ognia. Nie ma sytuacji, która w obecnej sytuacji ma miejsce, jest mniej lub bardziej niezrozumiała czy wręcz tragiczna, która nie miałaby swoich przyczyn. Najczęstszą przyczyną jest niesłuchanie słów Pana, niezdawanie sobie sprawy z tego, że dane jedno, drugie czy trzecie natchnienie niosło w sobie ogromną moc, ogromne ostrzeżenie czy ogromne umocnienie, nawet na najtrudniejsze sytuacje.

Drugie ze spostrzeżeń, które może się nasuwać: Pan nieustannie, niestrudzenie posyła słowo, swoje ostrzeżenia, posyła swoje umocnienie i chce nas dyscyplinować swoim słowem do tego, by dochować Mu wierności mimo wszystko. Pan nie zaprzestaje kroków, nie daje za wygraną.

Trzecia rzecz: sytuacja trudna, tragiczna, jeśli zostaje przyjęta tak, jak widzą to autorzy natchnieni, także jest działaniem Boga, którego celem jest oczyszczenie, bo sprawy zaszły tak daleko, że ich człowiek nie jest w stanie nawet już rozpoznać i widzieć. Jedyne, co zostaje, to opcja:

a) pretensja do siebie i Boga,

b) pójście za tym doświadczeniem i przyjęcia tego doświadczenia jako miejsca, w którym Bóg także realizuje Swój plan, także nas, lud oczyszcza.

Co robi lud? Lud, który ustami Psalmisty rozpoznał tragiczną sytuację, w jakiej się znalazł, błaga: Ulecz rozdarcia. Czyż nie Ty, o Boże, nas odrzuciłeś i już nie wychodzisz, Boże, z naszymi wojskami? Daj nam pomoc przeciw nieprzyjacielowi, bo ludzkie wsparcie jest zawodne. I dodaje: Dokonamy w Bogu czynów pełnych mocy, a On podepcze naszych nieprzyjaciół. Dokonamy w Bogu czynów pełnych mocy.

Bardzo konkretne doświadczenie ucisku budzi także bardzo konkretne zawierzenie się Bogu. Dokonamy w Bogu czynów pełnych mocy, a On podepcze naszych nieprzyjaciół. Jakakolwiek by nie była twoja sytuacja teraz, różne niedogodności, czy w wersji „b” - jest tragicznie po prostu, zachwiał ci się grunt pod nogami, twoje życie jest wstrząśnięte na strzępy, złamane, odrzucone, to dziś słowo zaprasza do heroizmu.

Heroizm w wersji „a” polega na podtrzymaniu wierności dyscyplinie, jaką to słowo daje - bądź wyczulony na natchnienia, które Bóg przez wydarzenia i osoby ci posyła. I wersja „b” - czy czujesz się winny obecnej sytuacji czy też nie czujesz się winny - Pan cię zaprasza do zawierzenia Mu. Nie wiem, dlaczego mnie to spotkało, bądź wiem, dlaczego mnie to spotkało i dlatego Tobie się powierzam i dlatego chcę wyciągnąć z dzisiejszego słowa to, co jest ostrzeżeniem z Księgi Królewskiej: Nie zawierzyli Panu, Bogu swojemu.

Właśnie, chcę zawierzyć Panu Bogu swojemu ten czas, moją bezsilność, moje obawy, moją nieumiejętność także odnalezienia się w tej sytuacji i oddać Mu, bo w Bogu dokonamy czynów pełnych mocy, a On podepcze naszych nieprzyjaciół.

Ksiądz Leszek Starczewski

Słowo

2020.06.27 - konferencja - o. Krzysztof Czeczko (16)
28 czerwiec 2020 08:03
2020-06-18_Szkoła modlitwy_głosi o. Marcin Fizia OCD (19)
2020.05.28 - Homilia - ks. Marcin Boryń (23)
28 maj 2020 20:47

Echo Słowa

Gościmy

Odwiedza nas 529 gości oraz 1 użytkownik.

Nowi użytkownicy

Zalogowani

Wszyscy

698160
DzisiajDzisiaj99
WczorajWczoraj126
W tym tyg.W tym tyg.736
W tym mies.W tym mies.349
WszyscyWszyscy698160

logowanie

Zamknij:Close


  • Intencja nadesłana przez:
    Anonimowy proszący
    (Jan 10,2020)

    "O uratowanie małżeństwa Anny i Jacka."   Read more


  • Intencja nadesłana przez:
    Marta Kaleta
    (Jan 3,2020)

    " Proszę o modlitwę za zmarłego profesora z mojego liceum, Kazimierza Kieliana, wspaniałego..."   Read more


  • Intencja nadesłana przez:
    Anonimowy proszący
    (Nov 30,2019)

    "Proszę o uwolnienie z przekleństwa finansowego dla mojej rodziny"   Read more


Wyświetl listę intencji