Menu
Do góry
Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii

Aktualności

25 Kwi 2020;
09:00AM - 03:00PM
Spotkanie formacyjne na Wesołej
16 Maj 2020;
09:00AM - 03:00PM
Spotkanie formacyjne na Wesołej

Ciekawe jak "utracić niewiarę"?

Uznać Jezusa jako Syna Bożego to nie odstać, odsiedzieć i czekać, aż niebo samo spadnie, bo nie spadnie, bo trzeba je zdobyć. Tylko to znaczy przychodzić po siłę i walczyć każdego dnia. Przychodzić po siłę, bo sam, sama, nie zawalczę, tylko będę, jak ktoś, kto siadł za kierownicą samochodu, siadł na skuterze, ale ma pusty bak.

Dobre Słowo Młodym 10.03.2016r.
Wj 32, 7-14; Ps 106 (105), 19-20. 21-22. 23; Ez 18, 31; J 5, 31-47;

Ciekawe jak "utracić niewiarę"?

Coś życiowego spróbujemy znaleźć z tej Ewangelii - o to poprosimy Ducha Świętego. Spróbujmy się też skupić na tej modlitwie.

Duchu Święty, tylko Ty jeden wiesz, co każdy i każda z nas potrzebuje. Ty widzisz serca i umysły wszystkich tutaj przybyłych. Tych, którzy są głodni czegoś sensownego i tych, którzy póki co utożsamiają coś sensownego ze swoją komórką, z tym, żeby się wylogować teraz, żeby tu nie być- tak to widzą. Ty do wszystkich chcesz przemówić i trafić. Pomóż nam uwierzyć, że my naprawdę nie wiemy, do którego słowa przyczepiłeś pomoc, łaskę, którym słowem chcesz do nas przemówić. Nie wiemy, dlatego trzeba czuwać.

Są trudne dialogi w Ewangelii Jana w tym tygodniu. Jeśli ktoś ma jakiś hard talk w domu czy gdziekolwiek indziej, to pewnie też zrozumie Jezusa, który idzie pełen troski o to, żeby przedstawić, jaki jest Bóg naprawdę, wiedząc o tym, że ci, którzy Go słuchają nie mają o tym bladego pojęcia, bo mówi wprost: Nigdy nie słyszeliście ani Jego głosu, ani nie widzieliście Jego oblicza; nie macie także słowa Jego, trwającego w was, bo wyście nie uwierzyli w Tego, którego On posłał. Kiedy wychodzi do nich, to jest strasznie trudny klimat. To nie jest tak, że wszyscy brawo Mu biją. Święty Jan pisał Ewangelię najpóźniej i pozbierał on te najtrudniejsze momenty w relacjach, jakie miał Jezus, szczególnie z wykształconymi ludźmi. Do nas może się to odnosić także z tego tytułu, bo mowa o ludziach, którzy myśleli, że złapali Boga za nogi, że są z Nim na ty, że już o Bogu wiedzą wszystko. Tak, jak ty czy ja idziesz na rozmowę z kimś, kto na dzień dobry zakłada, że wie więcej od ciebie. To są strasznie trudne rozmowy. Jezus je podejmuje. To dla wszystkich, może szczególnie dla facetów, dla chłopaków. Jezus nie ucieka przed trudnymi rozmowami, nie idzie tam po to, żeby scenkę zrobić, wylansować się, pogasić gości i zwinąć manele. Nie, On idzie z nimi rozmawiać. Nawet, jak Go wystawiają na próbę, czyli słuchają Go po to, żeby złapać Go na jakimś słowie, po to, żeby Mu wykazać: No i co, no i co, jaki z Ciebie Syn Boży? On tę prowokację przyjmuje. Z tego, co kojarzę, to chyba raz była taka sytuacja, że wystawiali Go na próbę, a Jezus mówi mniej więcej coś takiego: O to wam chodzi? Zostawił ich i przeszedł na drugą stronę. Jest pewna granica, że zostawiasz już komuś, żeby sobie rozkminił - jeśli chce, to rozkmini, jeśli nie, to nie.

W czym jest problem? Problem jest w braku polifonii, a tylko i wyłącznie stereo, stereotypy. Ci ludzie, którzy się tak dużo naczytali, mieli ogromną wiedzę na temat Boga, tyle już powiedzieli, ciągle powtarzali, naszym językiem np.: Chodzę do Katolika, przepobożna szkoła, prześwięta szkoła, tylko o Bogu. Ci ludzie nie mieli kompletnie pojęcia o Bogu. Jezus im mówi: Słuchajcie, jakbyście mieli pojęcie o Bogu, to byście Mnie uznali, jako Syna Bożego, a wy co chcecie robić? – Chcecie Mnie skasować.Gdybyśmy mieli pojęcie o Bogu, to na porannych modlitwach byłaby pełna kaplica. Bez wyrzutu mówię. Mówił jeden muzułmanin, że gdyby w jego religii Bóg był tak bliski, jak w chrześcijaństwie, to ja by nie wstał z kolan. Gdybyśmy mieli pojęcie, jaki jest Bóg, to 7.50 na porannych modlitwach byłaby pełna kaplica, ja bym był codziennie, nie tylko wtedy, kiedy mam wyznaczone prowadzić modlitwę. Jezus nam to mówi. Nie mamy pojęcia i wreszcie się trzeba z tym pogodzić. Jak to, przecież ja tyle słyszałem, do kościółka chodzę, ochrzczony jestem, nie zabiłem nie ukradłem. Można tak sobie tłumaczyć.

Żydzi i faryzeusze mówią do Jezusa: Co Ty chcesz nam zarzucić, że my wiary nie mamy? My, my? Co Ty gadasz? - Gdybyście mieli wiarę, to uznalibyście Mnie, jako Syna Bożego. Uznać Jezusa jako Syna Bożego to nie odstać, odsiedzieć i czekać, aż niebo samo spadnie, bo nie spadnie, bo trzeba je zdobyć. Tylko to znaczy przychodzić po siłę i walczyć każdego dnia. Przychodzić po siłę, bo sam, sama, nie zawalczę, tylko będę, jak ktoś, kto siadł za kierownicą samochodu, siadł na skuterze, ale ma pusty bak. Bryka niezła, pojemność silnika też, ale co z tego, jak bak jest pusty. Stoi w miejscu. Pełna teoria. Samochód wyczyszczony, dopieszczony, a bak pusty.

Jezus to mówi. Dlaczego On to mówi? Dlaczego mówi takie trudne teksty, że jak się tego słucha, to w pewnym momencie człowiek nie wie, o co tu chodzi i już się wyłącza. My jesteśmy często nastawieni na papkę, na takie show, nie zbawienie, tylko zabawianie nas. To jest problem, bo Bóg nie chce nas zabawiać. Nie dlatego, że jest sztywny, drętwy i że tylko ma do powiedzenie coś bardzo poważnego, bo poważnie to się w trumnie leży. On jest życiem, On jest Bogiem żywych, bo dla Niego wszyscy żyją. Mówi tak dlatego, że pewne rzeczy rzeczywiście trzeba dopiąć do końca, nazwać po imieniu.

Mówi to Jezus tak trudno, żeby ich zaprosić do tego, żeby zaczęli traktować wiarę, jako coś, co zdobywa się codziennie. Wtedy, po pierwsze, będą w żywym kontakcie z Bogiem. Po drugie, wiara ich nie znudzi. Wiara traktowana, jako coś codziennie rozkręcane od początku, nie nudzi. Po trzecie, unikną czegoś, co jest strasznie niszczące, a mianowicie – fałszywej wiary, wiary w wyobrażenia o Bogu, a nie w to, jaki Bóg jest.

O tym, że można się na tym przejechać słyszeliśmy w pierwszym czytaniu, jak sobie zrobili cielca, bo za długo im się wydawało, że Mojżesz siedział na górze i przynosił tablice. O tym niestety może się przekonać dziewczyna, chłopak, kiedy do ołtarza przyprowadzi swoje wyobrażenia o chłopaku, a nie chłopaka, swoje wyobrażenia o dziewczynie, a nie dziewczynę. Może się przekonać, że to jest masakra. Dlatego warto uczyć się wiary ze źródła, warto ją zdobywać na nowo, bo się uniknie wiary w swoje uczucia, jako wiary. Nie jesteś swoimi uczuciami, nie jesteś swoją myślą. To jest część ciebie. Tego nas chce nauczyć. Rozkręcać wiarę dzień za dniem. Tak samo, jak rozkręca się przyjaźń dzień za dniem. Nie da się być przyjacielem raz na zawsze, w znaczeniu, ze nic nie zrobisz, ustaliłeś i koniec, tylko, jeśli się nie troszczysz codziennie o przyjaźń, to ona zwiędnie.

Pomóż nam Jezu odkrywać, że wiara w Ciebie jest wymagająca, ale dlatego warto ją podjąć, że nie jest łatwą sprawą, ale nie jest na tyle trudną, żeby nie była osiągalna. Pomóż nam dzień za dniem czerpać siłę z wiary i poznawać prawdę o tym, że niewiele o Tobie wiemy, naprawdę niewiele.



Ksiądz Leszek Starczewski

Słowo

2020.03.12 - Homilia - ks. Rafał Dudała (32)
12 marzec 2020 23:24
2020.03.05 - Homilia - ks. Rafał Dudała (22)
12 marzec 2020 23:21
2020.03.05 - Adoracja I czwartek miesiąca - ks. Marcin Boryń (14)
2020.03.05 - I czwartek miesica.MP3 (Formacja WDSIE 2019/2020)
05 marzec 2020 22:09

Echo Słowa

Gościmy

Odwiedza nas 198 gości oraz 2 użytkowników.

Nowi użytkownicy

Zalogowani

Wszyscy

680864
DzisiajDzisiaj26
WczorajWczoraj347
W tym tyg.W tym tyg.1596
W tym mies.W tym mies.3001
WszyscyWszyscy680864

logowanie

Zamknij:Close


  • Intencja nadesłana przez:
    Anonimowy proszący
    (Jan 10,2020)

    "O uratowanie małżeństwa Anny i Jacka."   Read more


  • Intencja nadesłana przez:
    Marta Kaleta
    (Jan 3,2020)

    " Proszę o modlitwę za zmarłego profesora z mojego liceum, Kazimierza Kieliana, wspaniałego..."   Read more


  • Intencja nadesłana przez:
    Anonimowy proszący
    (Nov 30,2019)

    "Proszę o uwolnienie z przekleństwa finansowego dla mojej rodziny"   Read more


Wyświetl listę intencji