Menu
Do góry
Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii

Aktualności

25 Kwi 2020;
09:00AM - 03:00PM
Spotkanie formacyjne na Wesołej
16 Maj 2020;
09:00AM - 03:00PM
Spotkanie formacyjne na Wesołej

Kiedy źle się dzieje, to do trzech razy sztuka?

Nawrócić się, czyli to, co jest drugim po wezwaniu do ostrożności dzisiaj, przez słowo Boże nam danym wskazaniem, oznacza zbliżać się do Boga, mieć w sobie poczucie Jego świętości. Mojżesz się zbliżył, ale zaraz dostał po łapach, bo chciał tak po prostu tylko po ludzku. Nie zbliżaj się tu! Zdejm sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą. No właśnie. Świętość, poczucie obecności Boga sprawia, że człowiek nie jest sparaliżowany, ani zbyt luźny, tylko stonowany, potrafi odnaleźć się przy Bogu. Zbliżać się do Boga, który jedyny jest święty, miłosierny i który świętości, czyli normalności – bo świętość w Biblii to normalność – udziela. 

Wj 3,1-8a.13-15; Ps 103,1-4.6-8.11; 1 Kor 10,1-6.10-12; Mt 4,17; Łk 13,1-9

Kiedy źle się dzieje, to do trzech razy sztuka?

Dziękuję Ci Duchu Święty, że mogę Twoje słowa słuchać, że mogę w Kościele je rozważać, że mogę je głosić. To wielki przywilej czytać, słuchać, głosić słowo. Spraw, aby ten przywilej tak wpłynął na mnie i na tych, którzy teraz także wybierają się duchowo, intelektualnie, umysłowo w wędrówkę przez to słowo, aby nas po prostu przemieniał, by nam pomógł odkryć, że nawrócenie to zbliżenie się do Ciebie po siłę, że to nie jest zmiana fryzury, ale głowy, myślenia.

Ci, którzy mają jeszcze zdrowie oglądać różnego rodzaju wiadomości, informacje, wydarzenia, pewnie zauważają, że zaczynają się one zasadniczo od: Dobry wieczór państwu. Później prezenter i cała ekipa, która przygotowuje te wydarzenia, wiadomości, robi wszystko, żeby ten wieczór nie był dobry, pokazując takie wydarzenia i takie sytuacje, które napawają lękiem, nerwami i sprawiają, że nie jest nam lżej.

Kiedyś jeden z dziennikarzy komercyjnej stacji tłumaczył to w ten sposób, że jeżeli w wiadomościach, w telewizji puszcza się złe informacje, to znaczy, że na świecie jest dobrze, bo telewizja zajmuje się tylko wyrywkami i nagłaśnia to, co jest nietypowe. Czy tak jest? Jeden Pan Bóg wie.

W każdym razie, gdy słuchamy dzisiejszej Ewangelii, to wydaje się, że Pan Jezus takie wiadomości pozbierał. Bo te wiadomości nie są najszczęśliwsze. Podaje dziś w Ewangelii dwie takie wiadomości, dwa wydarzenia. Pierwsze to Galilejczycy, którzy należeli do grupy zelotów, to znaczy takich bardzo nawróconych, mocnych, radykalnych wyznawców Jahwe, którzy poszli złożyć krwawe ofiary ze zwierząt, jak nakazuje religia żydowska. A Piłat chciał pokazać, kto tu rządzi i wtargnął ze swoim oddziałem, pozabijał i zmieszał ich krew z krwią tych zwierząt. Naokoło ludzie gadali, bo ludzie są skorzy do słowa – trzeba to jakoś skomentować to, co dzieje się naokoło. I co gadali? Pan Jezus mówi, co gadali. Myśleli, że Galilejczycy ci byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei i dlatego ich to spotkało, bo przecież jakby żyli pobożnie, jakby robili to, co trzeba, to nic złego by ich nie spotkało. A Jezus mówi: Bynajmniej, ale zwróćcie uwagę na to, że jeżeli się nie nawrócicie, to wszyscy podobnie zginiecie. Mogło wywołać to konsternację.

Za chwilę Jezus podaje drugą informację, prawie jak ci prezenterzy w telewizji. Bo mówi:Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Tak myślicie? Zacieracie ręce, że to nie was spotkało. Bynajmniej – mówi Pan Jezusweźcie to sobie mocno do serca, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie.

Mocne słowa Jezusa dające sporo do myślenia, ustalające w nas pewną skłonność, którą każdy z nas ma. Jak się komuś coś przydarzy, to jedna z pierwszych informacji zaraz po takim szoku czy przerażeniu może być taka: Boże, jak dobrze, że mnie to nie spotkało. Może być taka, oczywiście. Może też być bardziej bezduszna: Dobrze, że ich to spotkało. To jest bardziej bezduszne. Jedno i drugie nie zasługuje na pochwałę, ale takie reakcje w nas, i we mnie też, się budzą.

Kiedyś pewne wydarzenie dało mi mocno do myślenia: w parafii, w której byłem, trochę zmęczony wracałem po skończonej Mszy Świętej. Jakiś mocno wypity pan krzyczał za mną – i tutaj kilka słów nie z Litanii do Wszystkich Świętych pod moim adresem: Myślisz, że jesteś lepszy ode mnie? Zacząłem się zastanawiać, czy ja tak myślę. Każdemu z nas to grozi. Kiedyś też pamiętam, nie miałem przy sobie ani grosza, a tak mnie uczył mój pierwszy ksiądz proboszcz i też w domu tak rodzice mówili, że zanim się komuś pomoże, to trzeba raczej sprawdzić, czy ten ktoś potrzebuje pomocy, żeby nie dawać ryby, jeśli można dać wędkę. Nie miałem kiedyś przy sobie grosza i dwóch takich panów mnie zatrzymało. Mówię: Panowie, nie mam. No, kurcze, naprawdę nie mam. Poszli. Tak mnie to ruszyło, że zawołałem panów: Panowie! Wyglądam troszkę inaczej niż wy – widać, że byli bardziej doświadczeni przez życie – ale mam świadomość, że w każdej chwili i mnie noga może się potknąć. A akurat byłem świeżo po rozmowie z jednym ze starszych kolegów, którzy odszedł z kapłaństwa i przyszedł prosić o pożyczkę. Pogubił się w życiu.

Każdemu z nas może się potknąć noga. Dlatego Święty Paweł w Drugim Czytaniu analizuje historię zbawienia, przygląda się tym ludziom, którzy szli pod obłokiem, blisko Boga i mówi, że część z nich nie doszła. Pragnęli zła, pragnęli zła dla kogoś. I analizując to, mówi na koniec: Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł. Ostrożnie z sądami, z opiniami, z poczuciem, że się jest lepszym czy gorszym. Ostrożnie! Święty Paweł do tego nas dzisiaj zachęca.

Pewnie i przez to próbuje zrobić małą wycieczkę, może nie daleko, ale już tu w kaplicy: Czy chodząc czasem, nie pozwoliłem sobie ocenić − nie to, że słyszałem, bo to, że słyszę, to nie jest jeszcze żadne zło – po wyglądzie, po ubiorze, po zachowaniu? To są konkretne momenty, w których zamykamy się na łaskę Bożą. Zamykamy się, tak! − Nie, chyba przesadza ksiądz. − Nie. Nie. Tak mówi Pan Jezus.

Jeśli gardzę, potępiam, oceniam. Muszę zdobyć swoją wartość nie przez to, że się uniżę przed Bogiem i Bóg mi da siłę, tylko, że innych ocenię, to się zamykam na łaskę Bożą. Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia – tak mówi Pismo – pokornym łaskę daje.(1 P 5,5)

Mówią, że pokorne ciele dwie matki ssie. Nie. To nie tak w Biblii jest. Pokorny to ten, który zna swoje możliwości. Wie, ile może. Wie, co może. Wie, czego nie może. Jezus dzisiaj wzywa przez to zachowanie prawie jak prezentera do pewnej ostrożności.

To jest pierwsze Jego wezwanie. W podejściu do swojego życia jest tak, że ilekroć będziemy porównywać nasze życie do życia innych osób, to albo wpadniemy w dół, depresję, chorobę albo tak się wywindujemy, że po prostu głowa podniesiona do góry. Przepraszam za ten przykład, ale znajomy ksiądz mi opowiadał, jak pojechał na pogrzeb Jana Pawła II i była wystawiona trumna z ciałem. Nie wiedział, jak tam się dostać, bo tam tylko wchodzili jacyś notable. I co zrobił? Przy jakimś księdzu kardynale nagle tak sobie stanął i szedł sobie za nim. Ksiądz kardynał był tak przekonany o nie wiem czym, że go nie zauważył, więc weszli razem. Można, niestety, czasem mieć takie przekonanie o sobie.

Jeśli porównujemy się do innych ludzi, jeżeli nasze nawrócenie, nasza ostrożność ma być uzależniona od innych osób, to zawsze sobie znajdziemy kozła ofiarnego, zawsze sobie znajdziemy kogoś, kogo usprawiedliwimy. Często na lekcji tak mówię, jak się zbiera jakaś ekipa, która już ma plan, jak przeżyć lekcję, żeby w niej nie uczestniczyć, czyli tak zwany klub lesera. Zawsze się znajdzie jakiś klub adoratorów, sąsiadek, które będą się litować nad tobą, żebyś czasem nie zmieniła czegoś w życiu.

Jeżeli będziemy próbowali coś zmienić w swoim życiu, przyglądać się sobie – zmiana jest już następnym krokiem – ale w odniesieniu do innych ludzi, zawsze znajdziemy kogoś „gorszego” i „lepszego”. Ale Jezus mówi: Odnieście się do tego, co Ja mówię. Do słowa Bożego. Wtedy będzie roboty na całą wieczność. Nie będzie czasu na potępianie ludzi, ocenianie ludzi. Nie będzie czasu, bo jest, co robić.
Naprawdę, jest co robić do końca życia.

Nie wiem, na ile mamy tego świadomość, ale warto to sobie uświadomić, że Mojżesz to już jest pan, który ma prawie 80 lat. 40 lat był w Egipcie, prawie 40 lat obijał się na pustyni. I tak, jak już tysiąc razy chyba to mówiliśmy, a może dla kogoś to będzie po raz pierwszy, starszy pan, zdaje się, że mógłby być już znudzony życiem, bo mógłby powiedzieć, jak niejedna babcia i dziadek: Ja to tylko czekam na śmierć albo jak Nikodem, który przychodzi do Jezusa z nastawieniem, że być może porozmawia o tym, jak tutaj umrzeć, jak się przygotować do śmierci, a Jezus mówi: trzeba się na nowo narodzić. Niektórzy mogą sobie zrobić urlop, jeśli już odnaleźli się na emeryturze.

Mojżesz, wydaje się, nie szykuje się na emeryturę, ale okazuje się, że Mojżesz jest ciekawy świata. Zawsze chodził z tymi owcami w różne strony, a teraz poszedł w głąb i zobaczył coś, co go zaciekawiło. Jakbym zapytał: Babciu, dziadziusiu na ile jesteście jeszcze ciekawi świata? Uwaga, nie ciekawi co u sąsiada i skąd na to ma. Nie, to nie o tę ciekawość chodzi. Proszę wybaczyć, to nie jest złośliwość. To jest po prostu pójście w realia. Ale ciekawi świata w znaczeniu: Co mi jeszcze Pan Bóg chce powiedzieć przez te wydarzenia, bo przecież mówi? A iluż nie jest ciekawych? Albo jest niezdrowo ciekawych. Mówią, że ciekawość jest pierwszym stopniem do piekła, niekoniecznie. U Mojżesza była pierwszym stopniem do nieba. Bo jest też zdrowa ciekawość.

Czuwanie nie jest zależne od lat, jakie się ma. Czuwajcie i nawracajcie się nie w oparciu o innych ludzi, tylko w oparciu o słowo Boże, o to, co mówi Pan, o bliskość z Nim. Bo nawrócenie – jak mówiliśmy w modlitwie początkowej – to nie jest zmiana fryzury, tylko zmiana myślenia, zupełnie inne myślenie, wewnętrznie człowiek się przemienia. Nawrócenie to znaczy: tym bardziej zbliżam się do Pana, dbam o systematyczność w modlitwie, o to, żeby – powtórzmy to po raz setny – zawalczyć o modlitwę, bo ona sama to sobie nie przyjdzie. Samo to sobie przyjdzie odkładanie modlitwy na później, czyli na nigdy, na jakiś ochłap przed końcem dnia, jak mówiliśmy tydzień temu.

Nawracanie oznacza zbliżanie się do Boga, być coraz bliżej, bo potrzebuję Jego sił, bo na świecie źle się dzieje. Im bardziej na świecie źle się dzieje, im więcej tych złych informacji jest, tym bardziej mam lgnąć do Boga. Im chłodniej mi w rodzinie, im chłodniej mi w pracy, im bardziej mi chłodniej w świecie, tym bardziej do Ognia, do Źródła. Kto to odchodzi od ogniska, jak mu zimno jest? Tym bardziej się do niego zbliża, jeszcze dołożyć trzeba. Bo nie czuje potrzeby, to się nie będę modlić. Boże, ja już nie czuje potrzeby, patrz, gdzie ja poszłam! Patrz, gdzie ja poszedłem! Ja już nie czuję potrzeby, żeby się odezwać do Ciebie, modlić się. Żeby do spowiedzi pójść, już nie czuję potrzeby! Patrz, co się we mnie wyprawia, Boże!

A my często co robimy? Tamta nie chodzi do spowiedzi. Patrz, jaka to jest zakała dopiero. A ten chodzi, w pierwszym rzędzie siedzi, do Komunii przystępuje, a zobacz, co robi! Są dwie skrajności ludzi, którzy zachowują się podobnie, jak komentujący Galilejczyków i tych, którzy budowali wieżę przy świątyni. To dwie skrajne postawy. Pierwsza to: chodzić do tego Kościoła, modlić się, a tylko się wyjdzie, już rączki zacierać, podsumować, ile ksiądz gadał, jak się ubrała, jak wyglądał. To jest pierwsza skrajność. A druga skrajność: nie chodzić do Kościoła i patrzeć na tych, którzy chodzą i mówić: Ja tam jestem lepszy niż niejeden, co do Kościoła codziennie lata. Są dwie skrajności.

Nawrócić się, czyli to, co jest drugim po wezwaniu do ostrożności dzisiaj, przez słowo Boże nam danym wskazaniem, oznacza zbliżać się do Boga, mieć w sobie poczucie Jego świętości. Mojżesz się zbliżył, ale zaraz dostał po łapach, bo chciał tak po prostu tylko po ludzku. Nie zbliżaj się tu! Zdejm sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą. No właśnie. Świętość, poczucie obecności Boga sprawia, że człowiek nie jest sparaliżowany, ani zbyt luźny, tylko stonowany, potrafi odnaleźć się przy Bogu. Zbliżać się do Boga, który jedyny jest święty, miłosierny i który świętości, czyli normalności – bo świętość w Biblii to normalność – udziela.

Trzecią i ostatnią rzeczą w związku z dzisiejszym słowem jest przypowieść, którą Pan Jezus opowiada. Pan Jezus z wielką życzliwością i z wielką też troską o każdą i każdego z nas pyta: Jak tam twój Wielki Post przebiega? Gdzie się zbliżyłaś, zbliżyłeś do Mnie? Gdzie ci bliżej? Co się udało? A w czym „święty Boże nie pomoże”, bo jesteś tak o sobie przekonany, że ja tam tylko kosmetycznie poprawię włosy. –Myślenie zmieniać, oj nie, nie, nie. Inni tak, to ja już bym całą litanię podał, gdzie im dalej do Pana. Gdzie Pan ostrzega, że nie zgodzi się na taką postawę.

Nierychliwy jest. To prawda. Dlatego Jezus opowiada tę przypowieść. Święty Piotr później jeszcze będzie to tłumaczył. Nierychliwy, bo zostawić na kolejny rok, to oznacza zaproszenie do myślenia dla tych, którzy mówią: Ehh, jakby Bóg był, to by zaraz tutaj porządek zrobił. Nie ma Boga. Gdzie tam przyjdzie. Nie przyjdzie. To tylko takie gadanie. Jeden z księży jest, co oni tam gadają, pieniądze biorą i ludziom wodę z mózgu robią. Święty Piotr też się z tym spotkał i mówił to tych, którzy go słuchają w jednym ze swoich listów: Jeżeli ktoś jest przekonany, że Pan Bóg się ociąga, to niech tym bardziej czuwa. Bo jeśli się ociąga, to dlatego, że nie chce pod niektórymi dopisać coś takiego, jak wytnij. Ale czas mija. Z pewnością czas minie. Czas się wypełni.

Z których sytuacji, z których miejsc Pan Jezus chce mnie dzisiaj nawrócić, czyli zbliżyć do Siebie? Gdzie? Gdzie mi mówi bardzo wyraźnie: przestań nawracać innych?

Słowo

2020.03.12 - Homilia - ks. Rafał Dudała (31)
12 marzec 2020 23:24
2020.03.05 - Homilia - ks. Rafał Dudała (21)
12 marzec 2020 23:21
2020.03.05 - Adoracja I czwartek miesiąca - ks. Marcin Boryń (13)
2020.03.05 - I czwartek miesica.MP3 (Formacja WDSIE 2019/2020)
05 marzec 2020 22:09

Echo Słowa

Gościmy

Odwiedza nas 297 gości oraz 0 użytkowników.

Nowi użytkownicy

Zalogowani

Wszyscy

680396
DzisiajDzisiaj211
WczorajWczoraj291
W tym tyg.W tym tyg.1128
W tym mies.W tym mies.2533
WszyscyWszyscy680396

logowanie

Zamknij:Close


  • Intencja nadesłana przez:
    Anonimowy proszący
    (Jan 10,2020)

    "O uratowanie małżeństwa Anny i Jacka."   Read more


  • Intencja nadesłana przez:
    Marta Kaleta
    (Jan 3,2020)

    " Proszę o modlitwę za zmarłego profesora z mojego liceum, Kazimierza Kieliana, wspaniałego..."   Read more


  • Intencja nadesłana przez:
    Anonimowy proszący
    (Nov 30,2019)

    "Proszę o uwolnienie z przekleństwa finansowego dla mojej rodziny"   Read more


Wyświetl listę intencji