Menu
Do góry
Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii

Aktualności

1Tm 1,1-2.12-14; Ps 16,1-2a.5.7-8.11; J 17,17ba; Łk 6,39-42

Nie bądź świnią!

Duchu Święty, spraw, abyśmy dostrzegli Twoje działanie w nas.

Paweł, który bardzo uczciwie, otwarcie i szczerze postępuje, pewnego dnia dostaje łaskę spotkania Jezusa. Ongiś bluźnierca, prześladowca i oszczerca, dostępuje miłosierdzia. Dlaczego dostępuje tego miłosierdzia? Do końca jest to tajemnicą, ale Paweł wydobywa z niej pewne prawdy, które mogą pomóc nie tylko tobie, mnie, ale także osobom, wobec których często stajemy bezradni widząc, że nie potrafią spojrzeć na świat, na siebie, na innych w kategoriach żywej wiary. Paweł mówi: Dostąpiłem jednak miłosierdzia, ponieważ działałem z nieświadomością, w niewierze.

Miłosierdzie może otworzyć człowieka, który działa w autentycznej nieświadomości, w autentycznej niewierze. Uwaga! Działając otwarcie i szczerze nawet kiedy nie mam wiary, kiedy jestem w nieświadomości, mogę dostąpić miłosierdzia! Gdy przyjmiemy, że niewiara jest etapem wiary, to dodajmy koniecznie, że chodzi o niewiarę, która wypływa z autentycznego braku przekonania do czegoś, czyli odwracając to rozumienie: tam, gdzie mówimy, że nie wierzymy, ale nie mówimy tego w sposób autentyczny, mówimy po to, żeby zwolnić się z pewnego wysiłku. Jakiego wysiłku? Bycia uczciwym, otwartym wobec tego, co przeżywam. Bycia – krótko mówiąc – przyzwoitym. Wtedy działanie tego miłosierdzia, które jest, na nas nie wpływa. No nie wpływa, bo jak wpływa?! Nie wpływa!

To bardzo ważne światło dla nas, które wypływa z tego wyznania Pawła, w spotkaniu miłosierdzia, gdy działał w nieświadomości i niewierze: w miejscach, w których udajemy, że wierzymy, bądź udajemy, że nie wierzymy. Bo to światło ma nas zachęcić do uczciwości, do przyzwoitości. Mówiąc wprost: warto się sobie przyjrzeć w tych momentach, w których rezygnujemy z modlitwy, czy też z tego, żeby po sytuacji, w której zachowaliśmy się w sposób nieprzyzwoity, wyjść do człowieka, który doświadczył skutków naszej nieprzyzwoitości i z nim po prostu porozmawiać, kiedy nam się tego nie chce.

To wzywa nas do takiej bardzo prostej prawdy: Nie bądź świnia ani wobec siebie, ani wobec drugiego człowieka, ani wobec Boga! Przynajmniej bądź przyzwoity! I nie kręć – mówię to do siebie, do ciebie – że brakło ci wiary, bo wiara była. Tylko przyzwoitości zabrakło. Przyzwoitości! A jeżeli brakuje ci przyzwoitości, czy mnie jej brakuje, to nie wiem na jaką wiarę bym się nie zdobywał, to jedyne, co mi zostanie to obłuda. Obłuda! I wtedy będę widział byle drzazgę, o byle bzdurę będę robił wielkie problemy, będę czuł się wielce zraniony, nie dostrzegając, że jestem przetrącony belką nieuczciwości.

Panie Jezu, wychodzisz do nas po to, abyśmy dokonali pewnej uczciwej obróbki naszego myślenia, odczuwania, naszego serca i umysłu, po to, żeby zdemaskować pewne rzeczy, które przeszkadzają tętnić w nas żywej uczciwości, autentyczności, szczerości, czyli tym postawom, które naprowadzają nas na prawdę o miłości Boga do nas, która zbawia ludzi prostego serca. Otwieraj nas, abyśmy odkryli, że uznajesz mnie i nas, za godnych wiary, że my jesteśmy uzdolnieni do tego, by wierzyć. A jeżeli jestem ochrzczony, to przecież tam otrzymałem pakiet. To, że nie dzwonię w tej chwili do Indii, Australii, Japonii, to nie znaczy, że moja komórka tego nie potrafi. Jasne, że to jest związane z kosztami. Złapać kontakt z Bogiem, bo trzeba – co? Trzeba się Mu poddać, trzeba się rozprawić z nieuczciwością, którą noszę w sobie. Ale Pan nas w to wyposaża.

Odkrywając swoją biedę – jak może kręcił, udawał, wymawiał się tylko od wysiłku poddania się Bogu, bo przecież lenistwo śmierdzące go opanowało – psalmista mówi: Zachowaj mnie, Boże, bo chronię się do Ciebie, mówię do Pana: „Tyś jest Panem moim", nie moje lenistwo. Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem, nie moje rozpamiętywanie, rozdrapywanie ran, uprzedzeń. Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem, to On mój los zabezpiecza. Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek, bo serce się odzywa i mówi: "Masz siłę! Masz moc! Potrafisz wierzyć! Nawet nocą się odzywa. Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy. On jest po mojej prawicy, nic mną nie zachwieje. On jest po mojej prawicy.W pierwszej mojej obronie nikt przy mnie nie stanął powie Paweł w innym miejscu – Natomiast Pan stanął przy mnie (2 Tm 4,16-17). Wszystkich ci Pan pozabiera! Nie chowaj się w egoizmie, poszukaj w sobie tego, że serce napomina cię nawet nocą, że stawia ci Pana przed oczy. Nie kogoś, kto się z ciebie śmieje, kto chce ci dokuczyć, kto chce się doczepić, tylko Kogoś, kto chce cię ciągle na nowo oczyszczać. On ukaże ci ścieżkę życia, pełnię radości, Jego radości, rozkosz wieczną po Jego prawicy. On!

Nie bądźmy świniami!

Ksiądz Leszek Starczewski

Słowo

2020.09.19. Homilia - ks. Rafał Dudała (15)
19 wrzesień 2020 21:29
2020.09.10. Homilia - ks. Miłosz Hołda (7)
17 wrzesień 2020 21:10
2020.09.10. Homilia - ks. Rafał Dudała (17)
10 wrzesień 2020 21:10

Echo Słowa

Gościmy

Odwiedza nas 516 gości oraz 1 użytkownik.

Nowi użytkownicy

Zalogowani

Wszyscy

713998
DzisiajDzisiaj181
WczorajWczoraj204
W tym tyg.W tym tyg.385
W tym mies.W tym mies.4875
WszyscyWszyscy713998

logowanie

Zamknij:Close


  • Intencja nadesłana przez:
    Anonimowy proszący
    (Jan 10,2020)

    "O uratowanie małżeństwa Anny i Jacka."   Read more


  • Intencja nadesłana przez:
    Marta Kaleta
    (Jan 3,2020)

    " Proszę o modlitwę za zmarłego profesora z mojego liceum, Kazimierza Kieliana, wspaniałego..."   Read more


  • Intencja nadesłana przez:
    Anonimowy proszący
    (Nov 30,2019)

    "Proszę o uwolnienie z przekleństwa finansowego dla mojej rodziny"   Read more


Wyświetl listę intencji