Dobre Słowo od Was XVI Niedziela Zwykła B

posted by: Basia i Romek Rabajczykowie
Poprawiono: 19 lipiec 2015

Wszystko, co najlepsze

Łatwo rozpoznać, czy ktoś wierzy w to, o czym opowiada, czy słuchamy świadka, czy zdolnego powtarzacza. Można być supergawędziarzem, gadać bardzo ciekawie o… głupotach, a i tak ludzie stwierdzą, że lepiej słuchać tego, kto opowiada o tym, co przeżył.

Tak samo jest z kimś, kto chce nam radzić albo do czegoś przekonać. Jeśli nie mamy zaufania do osoby, to nie będziemy jej posłuszni. Jak skorzystać z rad, nawet jeśli ten ktoś byłyby najmądrzejszy?

Za Jezusem chodziły tłumy. Ludzie słuchali Go i to z niesłabnącym podziwem, widzieli w Nim kogoś niesamowitego. Kogoś, kto ma władzę, kto wie wszystko i kogo nie da się oszukać. Kogoś, komu po prostu można zaufać.

Jezusowi można ufać. Jezus przemawiał do ludzi nie tylko dwa tysiące lat temu. On mówi i dziś. Każdego dnia na nowo mamy wyciągać szyje i nadstawiać uszu, aby usłyszeć, co mówi do nas. A mówi i to do każdego indywidualnie. Na naszym poziomie, do naszych problemów i w naszej sytuacji.

Jezus prowadzi nas do Ojca. Pragnie nas dojrzałych i spełnionych. Realizuje się to czasem w sposób dla nas całkowicie niezrozumiały, a nawet bolesny. Prosi o zaufanie. Zaufanie, że chce nam dać więcej, niż sami jesteśmy w stanie sobie wymarzyć i wyobrazić. Trudno Mu zaufać, bo jeśli chce nas obdarować, to musimy wypuścić z rąk to, czego tak kurczowo się trzymamy – własne plany na życie.

Jeśli uznamy, że Jezus nas prowadzi, to niczego nam nie zabraknie. Jeśli On wie, co jest dla nas dobre, to zawsze da nam wszystko, co najlepsze. A najlepsze nie zawsze znaczy najprzyjemniejsze.

Dobrze jest mieć kogoś, kto o nas dba i zawsze o nas się troszczy. Nie ma nic większego niż świadomość, że to nie jest bajka, ale powołanie każdego wierzącego - żyć w świadomości żywej relacji z Bogiem. Nie trzeba nic więcej.