Drukuj
Kategoria: Dobre Słowo

"Rozum bez wiary jest kulawy, a wiara bez rozumu ślepa"

Dz 14,5-18; Ps 115,1-4.15-16; J 14,26; J 14,21-26

       Duchu Święty, Ty nie sprzyjasz bezmyślności i nie nawiedzasz w sposób magiczny. Potrzebujesz współpracy z naszym rozumem, z naszym myśleniem i z naszą wiarą, którą wzmacniasz, pobudzasz, oczyszczasz i uświęcasz. Daj nam odkryć, że przychodzisz do nas w tej chwili nie z lękiem i drżeniem, ale z mocą, miłością i trzeźwym myśleniem.

       Otwarci na działanie Ducha Świętego Paweł i Barnaba napotykają przeróżne sytuacje po drodze. Wiedzą, że muszą uruchomić trzeźwe myślenie i być zdani przez wiarę na moc Świętego Ducha. Pierwsza sytuacja, w której sprawdza się to, czy wiara i rozum to są dwa skrzydła, którymi wznoszą się do Pana i innym pokazują drogę do Niego, ma miejsce w Ikonium.

       Poganie i Żydzi wraz ze swymi władzami zamierzają ich znieważyć i ukamienować, uciekli do miast Likaonii - starożytnej krainy w Azji Mniejszej - do Listry i Derbe oraz w ich okolice, i tam głosili Ewangelię.

       Będzie taki moment, kiedy powiedzą do zapyziałych, nie reagujących już na nic, zapchanych w swoich przekonaniach o tym, że już złapali Pana Boga za nogi: Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. Wiedzą, że wiara i rozum to dwie rzeczywistości, dwa skrzydła, którymi Pan prowadzi. Ucieczka z Ikonium do Likaonii miała wciąż ten sam cel: Trzeba się ratować z tego przewrotnego pokolenia (por. Dz 2,40), głosić słowo Boże.

       Jezus powie, wysyłając swoich uczniów: Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was(Łk 10,5-6). Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał (Łk 10,16).

      Trzeźwe myślenie. Nie, za wszelką cenę głoszenie, nie podlizywanie się ani jakiekolwiek umizgi! Trzymanie się zasad. Żadnych układów! Otwartość na natchnienia Ducha Świętego przepływa przez umysł i serce. Przez myślenie i to, co sprawia, że wiarą ukorzyć trzeba zmysły i rozum swój, czyli przez zaufanie.

       Tak działa Paweł i Barnaba. Kiedy trafiają do Listry spotykają pewnego człowieka o bezwładnych nogach, kalekę od urodzenia, który nigdy nie chodził. Słuchał on przemówienia Pawła; ten spojrzał na niego uważnie i widząc, że ma wiarę potrzebną do uzdrowienia, zawołał głośno: Stań prosto na nogach! A on zerwał się i zaczął chodzić. Przywrócić zdrowie komuś, kto zachorował. Przywrócić jakąś sprawność osobie, która ją miała wcześniej, a później straciła, to też jest cud. Ale taki cud, kiedy uzdrowiony jest ktoś, o bezwładnych nogach, kalekę od urodzenia, który nigdy nie chodził, to dopiero jest moc!

       To, co stanowi wątek dzisiejszych rozważań – uważni słuchacze już pewnie to wyłapali – to właśnie podatność na myślenie i na wiarę. Paweł taką podatność ma.

       Czy mógłbyś na mnie spojrzeć uważniej i powiedzieć mi, czy mam wiarę potrzebna do uzdrowienia? Być może trzeba by w ten sposób pytać szczególnie tych, których wybieramy za swoich przewodników, kierowników duchowych, stałych spowiedników. Być może trzeba tu przypomnieć to, co już nie raz mówiliśmy, że trzeba zawalczyć o stałego spowiednika, nie skakać z kwiatka na kwiatek, nie opowiadać od Adama i Ewy każdemu spowiednikowi historii swojego życia. Zawalczyć! Błogosławione owoce przynosi stałe kierownictwo, to znaczy takie, które podejmujemy, współpracując z łaską, jaką Pan Bóg przez spowiednika nam daje, ale także przez nas daje spowiednikowi. Bo Pan zawsze działa dwustronnie.

       Wiara i rozum. Błędne i niebezpieczne jest, kiedy spowiednik podejmuje decyzje za osobę, którą spowiada. Błędne i niebezpieczne jest, kiedy ugina się, czy robi jakieś umizgi do osoby, którą ma prowadzić.

      Kiedy wiara i rozum są na usługach Ducha Świętego, wówczas postawa, jaką przyjmują wyznawcy Chrystusa a szczególnie liderzy w wierze – patrzmy na Barnabę i Pawła – jest postawą bardzo elastyczną. Oni wiedzą, jak zareagować w sytuacjach, które mogą wydawać się zaskakującymi. Nawiasem mówiąc, ci, którzy są otwarci na Ducha Świętego wiedzą, że nie ma sytuacji zaskakujących, bo Duch, jak wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha. (J 3,8).

       To ma także miejsce w kolejnej niespodziance, która tak naprawdę nie jest niespodzianką, czyli w sytuacji, w której Paweł i Barnaba mają być obwołani bogami. Barnabę nazywali Zeusem, a Pawła Hermesem, gdyż głównie on przemawiał. A stało się to wtedy, kiedy lud zobaczył, jaki cud dokonali z człowiekiem o bezwładnych nogach. Reakcja Pawła świadczy o ogromnej mądrości i odwadze, bo przecież w momencie, w którym można mieć pewność, że tłum został kupiony, że złapał haczyk, że jest to moment, kiedy można pociągnąć za sobą niesamowite masy, tak, jak często robią nie fair będący wobec swoich wyborców politycy, Paweł i Barnaba działają właśnie w drugą stronę. Rozdarli szaty i rzucili się w tłum, krzycząc: Ludzie, dlaczego to robicie! My także jesteśmy ludźmi, podobnie jak wy podlegamy cierpieniom. Nauczamy was, abyście odwrócili się od tych marności do Boga żywego, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich się znajduje. Katecheza, którą robią, świadczy o tym, że oni naprawdę trzymają się zasad, że tu nie ma miejsca na jakiekolwiek uśmieszki i mruganie oczkiem do tłumu. Zachowują się tak, jak Mistrz. Tak, jak Jezus po rozmnożeniu chleba, kiedy tłumy pędziły, żeby obwołać Go królem, a Jezus się usunął i stanąwszy wobec tego potencjału, jaki wzbudził się w tłumie, który mógłby teraz chwycić i mieć w jednej garści, mówi: Szukacie Mnie dlatego, że dałem wam darmochę do jedzenia. Szukajcie tego chleba, który nie ginie. ( por.: J 6,26-27). To są prawdziwi przywódcy. To są ci, którzy nie dadzą się wprowadzić w żaden układ. O takich słowo Boże apeluje, abyśmy się modlili. I nie tylko modlili, bo nie tylko przez wiarę mamy do tego podchodzić, ale o takich także walczyli, czasem zwracając im uwagę, czasem mówiąc bardzo wprost, między oczy, kiedy widzimy, jak wśród różnych kadzideł, różnych komplementów odchodzą od zasad. Mieć spryt i elastyczność, wiedzieć, jak się zachować można tylko wtedy, kiedy wiara i rozum są na usługach Ducha Świętego.

       Zakończę przykładem, który słyszałem właśnie dzisiaj, o takiej elastyczności, o jakiej mówiłem, i nie obrażaniu się, tylko działaniu.

     Na jednym z murów kościoła ktoś napisał sprayem: Bóg umarł. Co zrobił ksiądz proboszcz? Ksiądz proboszcz wynalazł spray takiego samego koloru, jakim ktoś napisał to zdanie na murze, i dopisał: ... i trzeciego dnia zmartwychwstał.

       Elastyczność wobec Ducha Świętego dotyka naszego myślenia i naszej wiary. Duchu Święty, pomagaj nam odkryć, że idąc za Tobą nie stajemy się bezmyślni lecz nasze myślenie jest ubogacone. Nie stajemy się jakimiś bezdusznymi dewotami, tylko nasza pobożność pociąga innych do Jezusa.

Ksiądz Leszek Starczewski