Menu
Do góry
Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii

Aktualności

19 Paź 2019;
09:00AM - 03:00PM
Spotkanie formacyjne na Wesołej
16 Lis 2019;
09:00AM - 03:00PM
Spotkanie formacyjne na Wesołej

Dz 10,34a.37-43; Ps 118,1-2.16-17.22-23; Kol 3,1-4 lub 1 Kor 5,6b-8; sekwencja; 1 Kor 5,7b-8a; J 20,1-9 lub Łk 24,13-35

Moc i Miłość

Kiedy czyta się historyczne opisy Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, których pełno jest w naszych Ewangeliach, to jeden fakt uderza od razu. Jest to fakt, że owo zmartwychwstanie, to, jak się wydarzyło, kiedy i w jaki sposób dokonał tego Bóg, zaskoczyło absolutnie wszystkich. Żydzi w pierwszych wiekach nie spodziewali się takiego zmartwychwstania, chociaż wierzyli w nie i wierzyli, że będzie ono miało miejsce na końcu czasów, i że zmartwychwstaną wszyscy. Nie tylko jedna osoba, nie tylko jeden reprezentant ludzkości, Jezus. Uczniowie, kobiety, wszyscy, po tej czarnej nocy krzyża byli zaskoczeni tym, że ta historia ma jednak swój dalszy ciąg. Oni wszyscy myśleli, że to jest naprawdę koniec. Tymczasem Boga nie da się zatrzymać w grobie, tak jak miłości nie da się zatrzymać w grobie. Najważniejszy moment, który zmienił historię naszego życia i historię świata, zaskoczył wszystkich. Bardziej nawet zaskakującym jest to, w samym sercu zmartwychwstania, że Bóg uczynił to tak cicho. Że zmartwychwstanie to, kiedy się patrzy na nasz ludzki świat, nie zmieniło go diametralnie. Wielu, którzy czytali opisy zmartwychwstania pytali się: Gdzie jest ta moc Zmartwychwstałego, gdzie jest to zmartwychwstanie, gdzie się dokonało, gdzie je można zobaczyć, żebyśmy uwierzyli? Rzeczywiście to jest siła, która bardzie operuje i uzdrawia ten świat od korzeni, ale ciągle jeszcze brak tu spektakularnych efektów. A więc Zmartwychwstały zaprasza także do tego, aby uwierzyć w zmartwychwstanie.

Temu służą te cierpliwe spotkania z uczniami, z mężczyznami, kobietami, do których przychodzi Jezus, ukazując im się, że żyje, i że warto teraz pójść za Nim jako Zmartwychwstałym.

W jaki sposób Jezus spotyka tych mężczyzn i kobiety?

Ich historie zapisane w Ewangelii są bardzo ciekawe i bardzo aktualne i daję zakład, że wszyscy się tu w nich odnajdziemy. Powinniśmy się odnaleźć, aby odczytać to, co Jezus zmartwychwstały ma nam dzisiaj do powiedzenia. Do każdego Jezus przychodzi w szczególny sposób i inaczej, ale można wyróżnić przynajmniej dwie grupy, to są mężczyźni i kobiety. Do mężczyzn będzie przychodził w inny sposób i do kobiety także inaczej.

W opisach zmartwychwstania spójrzmy najpierw na mężczyzn. Tych konkretnych, historycznych mężczyzn, czyli apostołów i –jak myślę nas samych, którzy odnajdziemy się w ich życiu i historiach.

Ci mężczyźni są po pierwsze rozgoryczeni Bogiem. To są mężczyźni, którzy spodziewali się Boga Wszechmocnego, a więc silnego. Nie pasuje im scenariusz Boga ukrywającego się, słabego, który najpierw daje się ukrzyżować, a później zmartwychwstaje, tak jakby po cichu, karząc w to wierzyć. Mężczyzna, oglądając życie i świat z pozycji siły i w ten sposób jakby szanując drugiego (ten, kto ma siłę liczy się tutaj), jest rozgoryczony Bogiem, który działa w ten sposób. W znanej książce Dostojewskiego Bracia Karamazow jest cały rozdział poświęcony historii wielkiego inkwizytora, który, jak opisuje Dostojewski, spotyka Jezusa, a właściwie schwytał Go. Prowadzi z Nim specyficzny dialog, z punktu widzenia mężczyzny. Odnosząc się do sytuacji kuszenia na pustyni, zarzuca Jezusowi, dlaczego nie zamieniłeś tych kamieni w chleb? Wówczas nakarmiłbyś ludzi. Wiesz jak oni chętnie idą za tymi, którzy dają im jeść, którzy dają im coś do ręki, jakieś dobra. Dlaczego nie rzuciłeś się z narożnika świątyni, przecież wtedy poszliby za Tobą wszędzie. Taki spektakularny cud. Dlaczego, Jezu, nie wziąłeś tych pieniędzy, które proponował Ci szatan, bogactw, za które kupiłbyś wszystkie królestwa i głosiłbyś Ewangelię z pozycji siły. Nie musiałbyś nikogo prosić. Popełniłeś, Jezu, jeden podstawowy błąd: uwierzyłeś, że człowiek pójdzie na Słowo za Tobą, że Ci po prostu uwierzy. Trzeba było narzucić to dobro, które przyniosłeś, od góry. A więc zawiodłeś mnie i kiedy następnym razem się spotkamy, zabiję Cię Jezu. Tak wielki inkwizytor żegna się z Jezusem, którego absolutnie nie chce przyjąć. Jest Nim rozgoryczony, bo to jest słaby Jezus. Tak jak uczniowie są Nim rozgoryczeni w ten poranek zmartwychwstania.

Po drugie: w tych historiach mężczyźni nie tylko są rozgoryczeni Chrystusem, ale rozgoryczeni samymi sobą. Zauważcie, że oni siedzą w domu, nie chcą się ruszyć stamtąd, dlatego, że oni wiedzą, że zawiedli. Zawiedli pod wieloma względami. Mieli chronić Jezusa, mieli oddać za Niego życie. W ogóle mieli oddać życie, a skończyli uciekając, cofając się przed odpowiedzialnością, wycofując się z tego życia. To są mężczyźni zawiedzeni sami sobą, którzy nie chcą się pogodzić ze swoimi słabościami, które mają i to są mężczyźni, którzy żyją bez przebaczenia, bo boją się o nie prosić albo nie chcą. To jest druga cecha, rozgoryczeni Bogiem, sobą. Jacy jeszcze są? Są pasywni. Piotr i Jan muszą być wyciągnięci przez Marię z domu. Wyciągnięci, bo siedzą tam kontemplując swoje życie, albo niezadowoleni z niego albo zadowoleni, że uniknęli podobnej do Jezusa śmierci. W każdym bądź razie oni niczego nie szukają. Oni myśleli, że już historia się skończyła, jest już pozamiatane. Osiągnęli, to co mieli osiągnąć. Koniec. Czego uczy ich Jezus, kiedy przychodzi do nich jako zmartwychwstały? Do nich, rozgoryczonych Bogiem i sobą, i bardzo pasywnych? Pierwsza, bardzo ważna rzecz, w której – myślę każdy z mężczyzn może się odnaleźć, to ta, że moc mężczyzny, czego uczy Jezus, nie tkwi w pieniądzach, które zarabiamy, nie tkwi w naszych znajomościach, nie tkwi w koncie, pracy, karierze, sukcesie zawodowym, ale w miłości, która jest w stanie poświęcać się dla drugiego. To jest prawdziwa siła mężczyzny. Ta siła, która jest wierna, która chroni, która opiekuje się innym, ale również taka, która rezygnuje ze swojego, która potrafi ustąpić, zejść na drugi plan, nie być gwiazdą, wielkim zapracowanym, wielkim męczennikiem, ale po prostu być dla drugich, chronić i opiekować się. Jezus nauczył tego do samego końca swoich uczniów, oddając życie na krzyżu, i uczy, że to nie jest życie przegrane, wręcz przeciwnie. Tylko takie życie zasługuje, aby nazywać się życiem, i ono będzie trwać na wieki. I takie życie daje życie innym, życie, w którym godzimy się, aby dawać życie drugiemu. Nie być dla siebie. Moc mężczyzny to nie wypchany portfel, ale właśnie taka miłość.

Po drugie: Jezus uczy, że prawdziwy mężczyzna nie boi się słabości, ma je dobrze rozeznane. Uczniowie też będą się musieli z nimi pogodzić. Ludzką rzeczą jest mieć słabości, szatańską jest nic z nimi nie robić, pielęgnować je, lamentować nad nimi. Tego Jezus nie znosi, w żadnym ze swoich uczniów. A więc być świadomym swojej słabości i szukać mocy u Boga. To jest rzecz męska i to jest siła mężczyzny.

I po trzecie, mężczyzna, którego Jezus chciałby widzieć przy swoim boku, to jest ktoś, kto nie boi się być przewodnikiem. To jest ktoś, kto prowadzi innych. Nie tylko tutaj, dzisiaj, do dobrobytu na ziemi, ale także do Królestwa, do Boga. Zobaczcie, że Piotr i Jan nie mogą siedzieć, zostają wyciągnięci z domu, żeby biec do grobu i żeby w tym biegu być również przewodnikiem, dla Marii Magdaleny konkretnie. Tu jest obraz Kościoła. Ci mężczyźni w Kościele, w rodzinach, we wspólnotach, wszędzie, mają być także przewodnikami na drogach ducha.

A czego Jezus uczy kobiety w historiach o zmartwychwstaniu?

Jak widzicie, te kobiety reprezentują się znacznie lepiej od mężczyzn. One są wierne do końca, nie zdradzają Go. One są z Nim pod krzyżem a potem patrzą na miejsce gdzie Go złożono. One kochają. One są także bardzo aktywne. Wczesnym rankiem wyruszają – Maria Magdalena. Ale one także czegoś potrzebują, one są bardzo zagubione. One są pełne lęku i myślą zupełnie po ludzku. Po ludzku ta historia się skończyła. Maria Magdalena przychodzi pod grób, nie wiem po co. Po ludzku nie ma tam czego szukać. Może to serce mówi jej, że to nie może być koniec? Ale po ludzku to jest koniec. Jezus uczy te kobiety, że w wędrówce ich życia, także w wędrówce wiary, w której często nasze matki, żony, przyjaciółki, kobiety, które Bóg nam dał, przyjmują taką rolę Herosów, robią wszystko, uczą także wiary, w tej wędrówce nie mogą być same. Potrzebują także mężczyzn. Piotr i Jan będą przewodnikami dla Marii Magdaleny. Piotra i Jana będzie się musiało pociągnąć, bo nie da się samemu nauczyć wiary, bo to po kobiecemu, to trzeba zrobić z mężczyzną, to trzeba zrobić z kimś. Wędrować w tym życiu można tylko z kimś i Bóg na wiele sposobów daje nam takie osoby, które trzeba odkryć nie tylko jako krzyż, zadanie (och ci mężczyźni w domach ), ale jako prawdziwy dar, który nas uzupełnia. Jezus jednocześnie pokazuje, że od tych mężczyzn trzeba wymagać, trzeba ich wyciągać także z domu. Wymagać w ogóle od swoich. To jest kapitalna rola kobiety. Nie pozwolić na bylejakość. Wyciągać i kazać być przewodnikami, żeby oni także od siebie wymagali. To jest kapitalne, nikt w tym kobiety nie zastąpi i nikt tak nie motywuje, jak kobieta, do takiego wymagania, podciągania w górę.

I wreszcie Jezus przychodzi do kobiet, które są bardzo zagubione i pełne lęku, z jednym zapewnieniem i jednym słowem. Tym słowem jest Miłość nieodwołalna. Te kobiety boją, że się ta Miłość się skończyła, i że w ogóle miłość kończy się, że zostaniemy sami. To jest jeden z najgłębszych lęków kobiecego serca nie tylko tutaj, w Ewangeliach, ale myślę, że także w życiu. Jezus stając przy grobie, daje im wiarę w miłość, która nigdy nie opuszcza. Jest nieodwołalna, bo to jest miłość Boża, która uzupełnia także te nasze ułomne, ludzkie miłości, które często nas zostawiają, nie rozumieją. Serce kobiety, które szczególnie jest wrażliwe na taką miłość, potrzebuje także takiej miłości, aby dawać ją innym. Po ludzku nie ma już co dawać. Miłość nieodwołalna, lekarstwo na lęk, samotność, wszystko to, co także mieści nasze serce.

Zmartwychwstały w tej liturgii spotyka nas wszystkich, mężczyzn i kobiety. I to jest bardzo ważne spotkanie, bo nie wystarczy stanąć przy grobie i spojrzeć w Niego. Tam nie znajdzie się żadnej prawdy. Grób to nie jest dowód na zmartwychwstanie. Te płótna, o których dziś się Jan rozpisuje, one naprawdę nic nie mówią, jeśli nie mówi tam do nich On, Jego słowo, Zmartwychwstały.

Sedno tej uroczystości, którą dziś przezywamy polega na tym, aby spotkać Jego, nie tylko przyjść, zobaczyć Jego grób, ale spotkać Zmartwychwstałego. Zmartwychwstałego, który daje życie, i który sprawia i myślę, że to jest bardzo piękna cecha tego spotkania z Nim że jesteśmy bardziej sobą, bardziej mężczyznami i bardziej kobietami. Odkrywamy, że w tym świecie kochamy inaczej, różnimy się, aby się uzupełniać, ale każdy z nas ma tutaj swoją misję do wypełnienia jako mężczyzna i kobieta. Mężczyzna jako przewodnik, nie tylko materialny, ale także w tych sprawach ducha, mężczyzna, którego siła polega na bezinteresownej i ofiarnej miłości; kobieta, która także kocha, wrażliwie, do końca, która uczy się tej miłości nieodwołalnej, która motywuje w życiu.

Do kapitalnej rzeczy pociąga nas Pan: do życia. Do życia w pełni, do życia w obfitości, do bycia bardziej sobą. Tak Ewangelia zresztą się kończy. Ewangelista Jan pisze, uczniowie wrócili do siebie. To greckie wyrażenie nie interpretuje się tylko do domu, ale do tego, by być bardziej sobą, żeby być bardziej mężczyznami i kobietami. Tak można być przy Nim, przy Zmartwychwstałym, który dzisiaj chce nas spotkać. Amen.

Ksiądz Marcin Kowalski 

Słowo

2019-09-14_konferencja - ks. dr Rafał Dudała (32)
2019-09-14_konferencja.mp3 (Formacja WDSIE 2019/2020)
14 wrzesień 2019 21:50
2019-09-14_homilia - ks. dr Rafał Dudała (23)
2019-09-14_homilia.mp3 (Formacja WDSIE 2019/2020)
14 wrzesień 2019 21:48
Autopromocja publikacji o. Tomasza Nowaka OP (30)
Autopromocja publikacji o. Tomasza Nowaka OP.mp3 (Rekolekcje w Piwnicznej 19 - 25.08.2019)
26 sierpień 2019 22:30
Świadectwa porekolekcyjne (32)
Swiadectwa.mp3 (Rekolekcje w Piwnicznej 19 - 25.08.2019)
26 sierpień 2019 22:26
2019-08-25_homilia_głosi o. Tomasz Nowak OP (28)
2019-08-25_homilia.mp3 (Rekolekcje w Piwnicznej 19 - 25.08.2019)
26 sierpień 2019 17:37

Echo Słowa

Gościmy

Odwiedza nas 683 gości oraz 0 użytkowników.

Nowi użytkownicy

Zalogowani

Wszyscy

619355
DzisiajDzisiaj141
WczorajWczoraj457
W tym tyg.W tym tyg.2791
W tym mies.W tym mies.8819
WszyscyWszyscy619355

logowanie

Zamknij:Close


  • Intencja nadesłana przez:
    Aleksandra Kobyłecka
    (Sep 8,2019)

    " Tata mojego męża znowu w szpitalu, grozi mu amputacja nogi, bardzo duże..."   Read more


  • Intencja nadesłana przez:
    Oniszczuki
    (Aug 2,2019)

    " Dziękujemy i prosimy o dalszą modlitwę w intencji Dawidka, który został potrącony..."   Read more


  • Intencja nadesłana przez:
    Oniszczuki
    (Jul 25,2019)

    "

    Prosimy o modlitwę o prowadzenie przez Ducha Świętego dla nas i osób..."   Read more



Wyświetl listę intencji