Menu
Do góry
Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii

Aktualności

05 Gru 2020;
09:00AM -
Spotkanie formacyjne

 

Dobre Słowo 15.03.2015 r., IV Niedziela Wielkiego Postu.

2 Krn 36,14-16.19-23; Ps 137,1-6; Ef 2,4-10; J 3,16; J 3,14-21

Obudź się, bo naprawdę żyjesz!

Duchu Święty obdarz nas łaską pokory wobec wydarzeń, które dzieją się w naszym życiu i spraw, aby światło Słowa Bożego przeniknęło tu teraz, abyśmy potrafili spojrzeć na nie tak, jak Ty je widzisz.

Obudź się! Żyjesz! To zdaje się jest główne przesłanie dzisiejszejLiturgii Słowa. Czasem trzeba kogoś zszokować, żeby zaczął myśleć o swoim życiu w kategoriach daru, jedynego daru: raz się żyje.

Wydaje się, że w takim szoku jest rozmówca Jezusa z dzisiejszej Ewangelii. Słowa, które Jezus do niego kieruje, poprzedzone są takim sformułowaniem: Jezus powiedział do Nikodema. Nikodem był człowiekiem starszym, w podeszłym wieku. Należał do starszyzny żydowskiej, do wpływowych religijnych przywódców. Ten pobożny Izraelita przychodzi do Jezusa nocą dlatego, że ciekawi go, co mówi ten przedziwny Nauczyciel: (…) uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak ich uczeni w Piśmie (Mt 7,29). Po prostu go to ciekawi. Często powtarzamy, że ciekawość jest pierwszym stopniem do piekła.W przypadku Nikodema to nie jest pierwszy stopień do piekła, to jest pierwszy stopień do Nieba.

Jeśli ktoś stracił ciekawość świata, Boga, ludzi, jeśli ktoś żyje z przyzwyczajenia, to nie wie o czym Jezus mówi do Nikodema. Budzi Nikodema, bo ten pobożny staruszek w czasie rozmowy z Jezusem mógłby nastawić się na katechezę o porządnej śmierci, o tym, że trzeba się szykować do niej; o tym, że co się miało wydarzyć w życiu to już się wydarzyło; że właściwie to już spokojna starość, byle chorób nie było... .

Tymczasem Jezus całkowicie przebija mur, za którym się schował. Po pierwsze: Jezus mówi, że trzeba się ponownie narodzić, Nikodemie. Jak to? Ja?! Starszy człowiek, mam wejść ponownie do łona matki? Z Ducha Świętego trzeba się ponownie narodzić. A po drugie: temu pobożnemu Izraelicie, który był przekonany, że Bóg daje przykazania, posyła proroków, daje Prawo, i jeśli się je spełnia to jest się bliżej Boga, Jezus mówi: Bóg daje Syna. Wszystko co czytałeś, Nikodemie w słowie, łącznie z wywyższeniem węża miedzianego na pustyni, było zapowiedzią daru Syna. Bóg daje Syna. Jedynaka. Jednorodzonego. Po co daje Syna? Żeby człowiek odkrył, że o własnych siłach nie jest w stanie narodzić się na nowo, o własnych siłach nie jest w stanie nadać swemu życiu sensu, o własnych siłach nie jest w stanie wrócić do Domu Niebieskiego Ojca. Daje Syna, Jezusa. Tak Bóg umiłował świat dodaje Jezus, bo Ojciec daje Syna z miłości że Syna Swego Jednorodzonego dał, aby każdy – nie ma tu wykluczonych – kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg, który chyba więcej wie o tym, co dzieje się na świecie, niż my i media, które często podają nam różne informacje, niekoniecznie dobre,nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Uwaga! nie zabawiony, ale zbawiony!

Co zrobić, aby się obudzić? Nikodem podjął trud, który później zaowocuje jego odwagą. W czasie jednej z narad, kluczowej w dziejach świata podczas sądu nad Jezusem, kiedy będzie bronił, kiedy będzie pomagał Józefowi z Arymatei, coś w nim pęknie, coś się będzie w nim rodzić.

Dlaczego ma w nim coś pęknąć? W pobożnym Izraelicie, który usłyszy: Ty jesteś nauczycielem Izraela, a tego nie wiesz?(J 3,10).Tego nie doczytałeś? Tego nie odkryłeś w tych wszystkich znakach Starego Testamentu, w tym co czytałeś? W tym, co się dzieje w twoim życiu, nie odkryłeś, że chodzi o to, aby spotkać Syna Bożego, żeby w Niego uwierzyć, żeby przyjmować od Niego Miłość, jaką Bóg przekazuje, jaką ma do świata i tą miłością żyć?

Czasem rzeczywiście trzeba przeżyć jakiś szok. Pan Bóg dając Jedynego Syna robi dokładnie wszystko, żeby nas budzić do życia. Żeby nas budzić z przekonania, że wszystko jest już ułożone, wiem co mam robić, żyję sobie porządnie. Właściwie to się dziwię, że w Watykanie jeszcze nie pojawiło się moje imię i nazwisko i nie rozpoczął się proces beatyfikacyjny.

Pewien, ksiądz kaznodzieja, opowiadał, że przyszła kiedyś pewna pani, żona, i opowiadała o kłopotach jakie ma w domu. On zapytał ją:a pani?Padła odpowiedź: no, ja nic złego nie robię! No, druga Matka Boska, bez grzechu poczęta!

Każdy z nas jest słaby i grzeszny. W Kościele katolickim mówi się o grzechach lekkich i ciężkich, powszednich i śmiertelnych. Kościół na wschodzie nie robi takiego rozróżnienia. Grzech, to grzech. Każdy grzech wnosi w nasze życie śmierć, zapłatą za grzech jest śmierć (Rz 6,23). Każdy grzeszek wnosi w nasze życie umieranie, także umieranie naszej wrażliwości na Boga. Zaczynamy widzieć świat nie jako miejsce, w którym Bóg zbawia, a życie nie jako dar od Niego. To nam się należy. Oto tyle lat ci służę (Łk 15,29) – powie starszy syn z przypowieści o synu marnotrawnym. I co?

Grzech sprawia, że życie zaczynamy widzieć jako pewien targ. Uzbierałem/-am jakąś ilość dobrych uczynków, no, to chyba jest sprawa jasna, że mam iść do nieba, tak? Przecież nie żyję tak, jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, ci z telewizji, albo jak i ten celnik jak mówił faryzeusz (Łk 18,11). Gdyby wszyscy żyli tak jak ja żyję. Pewna pani kiedyś powiedziała: żeby ludzie się tyle modlili, ile ja się modlę. Ja się modlę więcej niż niejeden ksiądz tutaj.

Grzech sprawia, że niewłaściwie patrzymy na własne życie i na siebie, że zaczynamy stawać w centrum, że jesteśmy przewrażliwieni na swoim punkcie, że wydaje się nam, że nasze czyny, to, co zrobiliśmy zadecydują, czy Bóg nas wprowadzi do pełni zbawienia i czy będzie nam błogosławił czy nie. Święty Paweł mówi: Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę.A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga. (Ef 2,8).Nie z uczynków, abyście się nie licytowali i nie mówili: ja zrobiłam więcej, ja to świetnie żyję, a ona to nie, jak dobrze, że nie jestem jak moja sąsiadka, sąsiad.Nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił(Ef2,9), chwalił, nie wpadł w pychę, w diabelską pychę. „Mnie to kadzą, rzekł szczur siedząc na ołtarzu” – jak mówi bajka Krasickiego. I, odurzony dymem kadzideł, nie zauważył, jak w pewnym momencie wypadł kot i zeżarł go z jego diabelską pychą.

Nie z uczynków (...). Jeśli ktoś ma taką pokusę, żeby wyjmować swoje dobre czyny i stawiać je Panu Bogu, aby je chwalił, to niech posłucha słowa do każdego z nas:Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili.(Ef 2,10) To Bóg daje dobro. Oby nam się udało w nie wstrzelić, wejść. Oby nam się udało być rękami, przez które Bóg to dobro daje, i nie pysznić się.

A co wtedy kiedy się pysznimy? A co wtedy kiedy diabelska pycha nas ogarnia? Diabelska, to znaczy taka, że nikt nam nie może zwrócić uwagi, że my już swoje wiemy; my wiemy, że jesteśmy najnieszczęśliwsi.

W takiej sytuacji znajduje się naród wybrany – to pierwsze dzisiejsze czytanie z Drugiej Księgi Kronik. Miał świątynię, miejsce obecności Boga Jahwe. Nikt nas nie ruszy, bo Bóg jest z nami. Ciekawe, że niemieccy żołnierze nazistowscy mieli napisane na pasach: Bóg jest z nami. Przekonani o własnej porządności, pobożności, kochani wciąż przez Boga doczekali się w końcu czegoś, czego nigdy nie przypuszczali, że się doczekają. Pewni tego, że Bóg ich chroni, bo są porządni, a to właściwie to ich porządność ich chroni. Bóg jest tylko tym, który ma się podpisywać każdego dnia: tak, jesteś porządny, tak, jesteś porządny. Cotakiego się stało? Wszyscy naczelnicy Judy, polityczni przywódcy, kapłani i lud mnożyli nieprawości naśladując wszelkie obrzydliwości narodów pogańskich bezczeszcząc świątynię (...). Oni ją wcześniej zniszczyli, zrujnowali. Bo przychodzili tutaj, zachowywali się jakby byli święci, a na zewnątrz potępiali innych oczami, myślami. Gardzili innymi. (…) bezczeszcząc świątynię, którą Pan poświęcił Jerozolimie, Bóg ich ojców, bez wytchnienia wysłał do nich swoich posłańców, ciągle im dawał znaki.

Ale możesz mówić komuś, jak ktoś jest przekonany, że jest najmądrzejszy na świecie, możesz mu tłumaczyć. Bo co jej powiesz? Ona jest najmądrzejsza na całym osiedlu.

Pan znalazł sposób: oni szydzili z Bożych wysłanników, lekceważyli ich słowa, wyśmiewali się z jego proroków aż wzmógł się gniew Pana. Gniew Pana to gwałtowny przypływ Jego miłości, która zaczyna działać na Jego naród do tego stopnia, iż nie było już ocalenia. Byli w śmiertelnym zagrożeniu, mogli w końcu desperacko zacząć szukać Boga, traktować swoje życie jako żywe, jako jedyne, którym się nie bawi, którego samu się nie zbawi, bo Bóg jest Zbawicielem. Co takiego zrobił Bóg? Dopuścił Chaldejczyków, Babilończyków, którzy spalili świątynię Bożą, spalili mury Jerozolimy, wszystkie jej pałace spali ogniem i wzięli się do zniszczenia wszystkich kosztownych sprzętów. Ocalałą spod miecza resztę król uprowadził do Babilonu i stali się niewolnikami jego i jego synów aż do nadejścia panowania perskiego. Na scenie politycznej pojawiło się inne mocarstwo.

To robi Bóg. Bóg podpisuje się pod takim scenariuszem. Tak pisał Bóg historię Izraela i tak ją dziś pisze, że kiedy człowiek w swej pysze nie widzi, że jest jak owca pędzona do przepaści, kiedy nie widzi, że idzie na potępienie z modlitwami na ustach, z przekonaniem o własnej porządności, kiedy idzie do punktu, kiedy w ostatecznym dniu, spotykając się z Bogiem otwierającym do niego ramiona, mówiącym do niego, że jestem twoim Zbawicielem, powie: moim? Przecież tyle lat Ci służyłem, tyle dobra robiłem, to możesz być Zbawicielem tamtego, ale moim? A co Ty w ogóle opowiadasz? Bóg dopuszcza niewolę. Dopuszcza zniszczenie świątyni.

Czy dziś Bóg posunie się także do tego w naszym życiu? Czy musi się posuwać do tego? Czy w naszym życiu jest tak, że słuchamy wysyłanych do nas Jego posłańców, czy przyjmujemy to Słowo?

Każdy z ans niech sobie na to pytanie odpowie. Czy Bóg będzie się musiał posunąć do tego idąc tropem Drugiej Księgi Kronik że z murów Watykanu nic nie zostanie? Że najbliższy kościół od Kielc to będzie fragment kościoła Mariackiego? Czy Bóg będzie się musiał do tego posunąć?

On pisze historię. Jeśli musiałby się do tego posunąć to tylko z jednego powodu, z powodu zaślepienia, z powodu nie odkrywania swego życia jako daru, z powodu nie odkrycia tego, że to życie, które mamy jest jedno i zbawić, uświęcić, ożywiać, podnosić może jedynie i tylko On, Bóg, przez swojego Syna w Duchu Świętym.

W tym czasie Wielkiego Postu prośmy dobrego Pana, aby refleksje, które podejmujemy, prowadziły nas do odkrycia, że żyję, że moje życie jest w rękach Boga. Że Bóg pisze moją historię życia. Że Bóg mnie zbawia.

A co z tymi, którzy kompletnie wydają się zamknięci na sygnały Boże? Może to ktoś z członków naszej rodziny?

Jedną z odpowiedzi na to próbuje dać scenarzysta i reżyser filmu Bóg nie umarł. W scenie, w której kasiasty, bardzo atrakcyjny, bawiący się różnymi relacjami ludzkimi i osiągający szczyty kariery syn, zdecydował się przyjechać do Domu Opieki Społecznej, gdzie umieścił swoją mamę, starszą, schorowaną kobietę, z demencją starczą. Jest tam dialog, którym zakończmy te rozważania: syn mówi do matki, zawieszonej, jakby nieobecnej: Nawet nie wiem co ja tu robię, Ty przecież nawet nie wiesz kim jestem. Modliłaś się i wierzyłaś przez całe życie, nigdy nie zrobiłaś nic złego, no i proszę bardzo. Jesteś najmilszą osobą jaką znam, ja jestem najgorszy. Ty masz demencję, moje życie jest idealne, wyjaśnij mi to.

I dzieje się rzecz dziwna. Nagle ta starsza kobieta, jego mama odwraca się do niego i mówi: Czasami diabeł pozwala ludziom wieść życie wolne od kłopotów, bo nie chce, by zwrócili się do Boga. Twój grzech jest jak więzienna cela, ale miła i przyjemna, a tobie wydaje się, że nie ma potrzeby z niej wychodzić. Drzwi są szeroko otwarte, aż pewnego dnia czas się skończy, drzwi celi zamkną się z hukiem i nagle będzie za późno. I za chwilę ta kobieta odwraca się jeszcze raz, patrzy i mówi: Powtórzy pan, kim pan jest?

Daj nam Boże świadomość tego, że żyjemy. Budź nas do życia, które jest Twoim darem.

Słowo

2020-11-19 - Homilia - ks. Miłosz Hołda (18)
19 listopad 2020 21:11
2020-11-12_Homilia - ks. Rafał Dudała (23)
12 listopad 2020 20:02
Adoracja 1. czwartek listopada - Akt Żalu (26)
Adoracja-akt zalu.mp3 (Formacja WDSIE 2020/2021)
11 listopad 2020 12:54
Adoracja 1. czwartek listopada - Akt Miłości (27)
Adoracja-akt milosci.mp3 (Formacja WDSIE 2020/2021)
11 listopad 2020 12:53
Adoracja 1. czwartek listopada - Akt Nadziei (19)
Adoracja-akt nadziei.mp3 (Formacja WDSIE 2020/2021)
11 listopad 2020 12:52

Echo Słowa

Gościmy

Odwiedza nas 678 gości oraz 2 użytkowników.

Nowi użytkownicy

Zalogowani

Wszyscy

730176
DzisiajDzisiaj175
WczorajWczoraj185
W tym tyg.W tym tyg.360
W tym mies.W tym mies.7286
WszyscyWszyscy730176

logowanie