Menu
Do góry
Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii

Aktualności

25 Kwi 2020;
09:00AM - 03:00PM
Spotkanie formacyjne na Wesołej
16 Maj 2020;
09:00AM - 03:00PM
Spotkanie formacyjne na Wesołej

2 Krl 5,1-15a; Ps 42,2-3; 43,3-4; Ps 130,5.7; Łk 4,24-30

I znowu, do jakiegoś stopnia, tematem dzisiejszego słowa jest odchodzenie. W przypowieści o synu marnotrawnym słyszeliśmy o odchodzeniu człowieka od Boga – syna od ojca. Dzisiaj usłyszymy o odchodzeniu Boga od człowieka. Tak, jak my możemy opuścić naszego Boga, tak, jak my możemy udać się w swoją drogę, tak też Pan. Jeśli będzie Mu nie po drodze z nami - choć dziwnie to brzmi - gdy nie znajdzie drogi do naszego serca, może nas zostawić, może nas opuścić.

To wynika z takiej cechy, która nie jest tylko cechą Boga islamu – Allaha, jak podkreśla to Koran, ale także Boga chrześcijan. To wynika z wolności Bożej.

Bóg w swojej wolności może działać i może chodzić w naszym życiu drogami, które sam sobie wybierze. Czy chcemy to zaakceptować, czy nie, On pozostaje wolnym. W islamie ta wolność jest absolutna, nie poddaje się nawet prawom rozumu. W chrześcijaństwie natomiast jest jeden ważny, poważny ogranicznik wolności Bożej. Bóg także jest ograniczony w wolności, a ogranicznikiem jest Boże miłosierdzie, Jego plan zbawienia wobec człowieka. Wolność Boża podporządkowana jest miłosierdziu, miłości zbawiającej ten świat. Może szukać tych kreatywnych dróg po to, żeby zbawić nie tylko mnie, ale także innych. I także po to może odejść ode mnie. I także w tym celu może poszukać drogi ucieczki ode mnie, żeby, paradoksalnie, pociągnąć mnie za sobą.

Dzisiaj w Ewangelii Jezus opisuje dwa przypadki proroków, którzy zostali oddaleni od Izraela, a posłani w pogańskie strony: Eliasz, który idzie do pogańskiej wdowy w Sarepcie Sydońskiej (północ Fenicja - kraina pogańska) i Naaman, Syryjczyk, wódz wojska króla syryjskiego, o którym mówi dziś pierwsze czytanie, uzdrowiony przez Elizeusza. Dwa przypadki, w których moc proroka - moc Boga, wędruje poza granice Izraela, żeby tam uzdrawiać.

Czy wędruje tam, dlatego, że ludzie, których tam znajduje, są lepsi, doskonalsi, bardziej otwartym sercem odpowiadają na Boże słowo? Wcale nie. Wdowa w Sarepcie Sydońskiej będzie narzekała: Po coś tu przyszedł Eliaszu, ściągając na mnie Boży sąd?, bo na początku, gdy miała pod dachem gościa, proroka, spada na nią nieszczęście. Naaman wykaże się daleko posuniętym uporem i niewiarą. Będzie kwestionował słowo proroka Elizeusza: Czyż Abana i Parpar, rzeki Damaszku, nie są lepsze od wszystkich wód Izraela? Czyż nie mogłem się w nich wykąpać i być oczyszczony? Naaman jest twardym mężczyzną i ma swoje wizje na to, jak Bóg mógłby zadziałać, by uzdrowić go. Ostatecznie ugina się pod perswazją swoich sług i poddaje się Bożej terapii i zostaje oczyszczony.

W każdym razie nie są to ludzie idealni i motywem Bożego wędrowania w ich strony nie jest to, że znajduje w nich jakąś szczególna wiarę. To są poganie. Bóg z ogromną wolnością idzie tam, żeby także im dać poznać swoje miłosierdzie. Rozszerza swoją Dobra Nowinę na nich. Zostawia Izraela. Po co? Może właśnie po to, żeby poczuł się zazdrosnym o to, że słowo Boże działa wśród pogan. Dlaczego nie działa wśród nas? Tak św. Paweł będzie argumentował nawrócenie Izraela w ostatnich czasach. Chrześcijanie mają doprowadzić go do zazdrości o tę miłość Bożą, którą widać wśród nas. I ta zazdrość ma ich sprowadzić Izraela spowrotem.

Może dlatego Bóg oddala się od nas, żeby wzbudzić w nas odrobinę zazdrości, tęsknoty. Jezus z czytanej dzisiaj Ewangelii, przechodzący tak obojętnie, właściwie bez żadnego znaku i cudu wśród mieszkańców Nazaretu, to właśnie Bóg oddalający się, ponieważ nie znalazł tam otwartych serc i chce teraz wzbudzić w nich tęsknotę i zazdrość.

Czytając to słowo, pomyślmy, czy podobna historia nie dzieje się teraz w naszym życiu? Czy nasze modlitwy i różnego rodzaju puste relacje i spotkania, także z naszym Panem, nie sprawiają, że musi od nas uciekać, gdzie pieprz rośnie, w jakieś pogańskie kraje i do tych, którzy są daleko, aby tam działać swoje cuda, abyśmy my zatęsknili za Nim i abyśmy wreszcie z tej tęsknoty zakrzyknęli: Nie odchodź! i spróbowali Go chociaż powstrzymać?

Ten Jezus opuszczający Nazaret, dałby się powstrzymać, gdyby znalazł się ktoś, kto by to zrobił.

Jezus odchodzący ode mnie, być może uciekający, chętnie da się powstrzymać, jeśli za Nim zatęsknię. Jeśli będę chciał to zrobić przez lepszą modlitwę, przez bardziej świadome stawanie przed Nim, przez desperackie rzucenie się za Nim w drogę. On naprawdę na to czeka.

Amen.

Ks. Marcin Kowalski

 

Słowo

2020.03.12 - Homilia - ks. Rafał Dudała (31)
12 marzec 2020 23:24
2020.03.05 - Homilia - ks. Rafał Dudała (21)
12 marzec 2020 23:21
2020.03.05 - Adoracja I czwartek miesiąca - ks. Marcin Boryń (13)
2020.03.05 - I czwartek miesica.MP3 (Formacja WDSIE 2019/2020)
05 marzec 2020 22:09

Echo Słowa

Gościmy

Odwiedza nas 262 gości oraz 2 użytkowników.

Nowi użytkownicy

Zalogowani

Wszyscy

680346
DzisiajDzisiaj161
WczorajWczoraj291
W tym tyg.W tym tyg.1078
W tym mies.W tym mies.2483
WszyscyWszyscy680346

logowanie

Zamknij:Close


  • Intencja nadesłana przez:
    Anonimowy proszący
    (Jan 10,2020)

    "O uratowanie małżeństwa Anny i Jacka."   Read more


  • Intencja nadesłana przez:
    Marta Kaleta
    (Jan 3,2020)

    " Proszę o modlitwę za zmarłego profesora z mojego liceum, Kazimierza Kieliana, wspaniałego..."   Read more


  • Intencja nadesłana przez:
    Anonimowy proszący
    (Nov 30,2019)

    "Proszę o uwolnienie z przekleństwa finansowego dla mojej rodziny"   Read more


Wyświetl listę intencji