Drukuj
Kategoria: Dobre Słowo

 

Dobre Słowo 3.02.2015 r. - wtorek, IV tydzień zwykły

Hbr 12,1-4; Ps 22,26-28.30-32; Mt 8,17; Mk 5,21-43

Aby nie pomylić prostoty z łatwizną

Duchu Ojca i Syna, pozwól nam odkryć prawdę o tym, że słowo Boga nie jest łatwe, choć jest proste.

Grzech nas łatwo zwodzi. Grzech właściwie narzuca się sam. Jest typowym przykładem łatwizny, czegoś, co nie wymaga od nas większego wysiłku.

Łaska natomiast związana jest z trudem. Trudem na nasze możliwości. Nie mylić tego należy z zapracowaniem na nią. Nie, bo na łaskę się nie pracuje. O łaskę się trudzi.

Na czym polega trud? Trud polega na walce z tym, co nas łatwo zwodzi, czyli na walce z grzechem.

Częstym błędem w podejściu do łaski jaką daje Bóg, w otwieraniu się na to co daje Bóg jest magiczne przekonanie o pewnej łatwiźnie. Nie jest łatwo spotkać się z sobą samym, z tym co w nas samych nas hańbi, z tym, co jest naszym krzyżem. Łatwo jest o tym mówić, składać świadectwa, żalić się, opowiadać... Ale spotkać się i przeżyć do żywego – do takiego żywego, że aż krew się z nas poleje, aż pot będzie z nas wyciskać, że mówiąc o tym, że dotknąłem swojej słabości, będę ją jednocześnie przeżywał. Ale będę przeżywał swoją słabość nie w sposób spektakularny, robiąc z tego show, czy okazję do tego, by zwracać na siebie uwagę, ale w sposób, który przybliży mnie do Chrystusa, który zamiast radości jaką Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na [jego] hańbę, i zasiadł po prawicy tronu Boga.

Otwarcie się na łaskę związane jest z grzechem, z przeżyciem swojej słabości, z doświadczeniem ciężaru jaki grzech na nas nakłada. Bo Jezus na nas ciężarów nie nakłada: Przykazania Moje nie są ciężkie. Co robić kiedy człowiek dotyka swojej słabości, dotyka tego, co jest w nim hańbiące, co jest w nim bezsilne, co jest jego krzyżem? Autor Listu do Hebrajczyków mówi: przecierpieć.

Odbiorco Dobrego Słowa, czy zastanawiałeś się kiedykolwiek nad tym co to znaczy przecierpieć krzyż? Łatwiej nam mówić używając poetyckich sformułowań: przytulić krzyż, przyjąć krzyż, czy nawet błędnie odwoływać się do słów Jezusa, który mówi, by wziąć krzyż. Ale przecierpieć krzyż nie robiąc z tego okazji do dobijania siebie, usprawiedliwiania siebie, do roszczeń wobec kogokolwiek. Przecierpieć krzyż.

Święty Paweł powie w jednym ze swoich listów:razem z Chrystusemzostałemprzybity dokrzyża (Ga2,19). Czy myślałeś już kiedyś nad tym, że przecierpieć krzyż to znaczy pozwolić się do niego przybić? Nie: opowiadać o tym jak boli. Nie: użalać się nad nim. Nie: mieć o niego pretensje. Pozwolić się do niego przybić. Tak się ze swoją słabością spotkać, żeby ona otworzyła nas na moc Boga, na Jego bliskość.

Pewnie dlatego, że te sprawy, które dotykają krzyża – dotykają trudności. One nie są łatwe. Autor Listu do Hebrajczyków mówi: zastanawiajcie się nad Tym, który ze strony grzeszników taką wielką wycierpiał wrogość przeciw sobie, abyście nie ustawali, złamani na duchu.

Kiedy dotykamy krzyża i swojej słabości, otwiera się przed nami przestrzeń, na której horyzoncie jest Bóg i szatan. Bóg zawsze spogląda na naszą słabość jako na miejsce, w którym chciałby, aby się do Niego zbliżyć, aby Mu tę słabość wyznać, aby Mu tę słabość wykrzyczeć. Aby przestać być kimś, kto tę słabość ocenia, usprawiedliwia, potępia, tylko ją Bogu wykrzyczeć, oddać, z nią się do Boga zbliżyć. Przecierpieć krzyż, przecierpieć słabość, dać się przybić do krzyża. Umierać na tym krzyżu razem z Chrystusem.

A szatan? Szatan lekceważy naszą słabość - to jest jedna z wersji - bagatelizując ją, po to, aby pewnego dnia zrobić z niej cnotę, to znaczy powód do chlubienia się. Przecież jestem tylko człowiekiem. Przecież mnie też się coś od życia należy. Patrząc na słabość, która właśnie się w nas otwiera, szatan może zrobić z niej okazję do oskarżeń, pogardy, do wrogości wobec nas, wobec siebie, do pogardy sobą. Zrobi wszystko, żebyśmy nie przecierpieli krzyża, nie dali się do niego przybić razem z Chrystusem.

Znak krzyża. Każdy ma krzyż, ale nie każdy ma na nim Chrystusa. Spotkanie ze swoim krzyżem, ze swoją słabością, po to, by go przecierpieć – może to rzeczywiście znaczy dać się razem z Chrystusem ukrzyżować? Po co? Po to, by zmartwychwstać. Po to, by patrzeć na Jezusa, który chce udoskonalać naszą wiarę.

Łatwo jest wybrać grzech. Łatwo jest użalać się nad sobą, nad swoim życiem. Łatwo jest mieć wiele pretensji, to przychodzi nam po prostu z marszu. Trudniej jest stawiać opór, aż do przelewu krwi walcząc przeciw grzechowi (por.: Hbr 12,4). Walcząc przeciw grzechowi walczę o wolność od osądów, od uprzedzeń, od bycia lepszym lub gorszym od kogoś drugiego, walczę o wolność bycia kochanym w rękach Boga, otwartym na Jego łaskę.