Drukuj
Kategoria: Dobre Słowo

 

Dobre Słowo 18.12.2014 r. – czwartek, III tydzień Adwentu

Jr 23,5-8; Ps 72,1-2.12-13.18-19; Mt 1,18-24

A co, jeśli to nie ten Adwent?

Duchu Święty, daj nam odkryć, co o nas myśli i co do nas mówi Jezus.

Wydaje się, że zdrową reakcją chrześcijanina w czasie Adwentu, w którym powtórnie Chrystus na świat nie przychodzi, jest takie zdanie: Acha, to jeszcze nie ten adwent. To czekamy dalej.

Czekanie dalej jest umotywowane słowem Bożym, które przez proroka Jeremiasza dziś dwukrotnie nam mówi: Oto nadejdą dni. Przyjdzie taki dzień, kiedy Chrystus powtórnie na świat przyjdzie. Jeśli nie wraca, czekamy dalej, bo te dni nadejdą. Nie czekamy biernie, bo oczekiwanie w Piśmie Świętym oznacza świadome przeżywanie tego, co się dzieje i wpływanie poprzez natchnienia, jakie nam daje Bóg na kreowanie rzeczywistości, codzienności. Jeśli coś nie jest z natchnienia Bożego – a może tak się zdarzyć w najbardziej pobożnym umyśle – Pan Bóg pośle swojego anioła, nawet w nocy obudzi, żeby o tym powiedzieć. Jeżeli będzie potrzebne, aby dodać odwagi w sytuacjach, w których po prostu potrzebujemy takiej zachęty, ona się pojawi.

Dobrze byłoby zatem czuwać. Dobrze byłoby świadomie przeżywać codzienność mając oczy, umysł i serce szeroko otwarte, bo Bóg nie przestaje do nas mówić. Zapowiadając, że przyjdzie powtórnie, że nadejdą dni, nie wycofuje się z mówienia na bieżąco. A co, jeśli przeoczymy? Co, jeśli nie damy się dobudzić natchnieniom Bożym, bądź przypiszemy boskie pochodzenie natchnieniom, które pochodzą od złego ducha i odwrotnie? Dobrze, że jest Boże miłosierdzie, że jest działanie łaski Pana, które potrafi pobudzić nasze serca do skruchy, do wyznania pozwalającego zacząć od nowa. Co zacząć? Czekanie.

A jeśli powtórnie Chrystus nie przychodzi, w ten Adwent nie przyjdzie? To znaczy, że czekamy dalej, bo nadejdą dni.