Dobre Słowo 17.12.2014 r. – środa, III tydzień Adwentu

posted by: Leszek Starczewski
Poprawiono: 17 grudzień 2014

Dobre Słowo 17.12.2014 r. – środa, III tydzień Adwentu

Rdz 49,2.8-10; Ps 72,1-4.7-8.17; Mt 1,1-17

Przejęty życiorys

            Duchu Święty, gdyby nam coś przeszkadzało w zbliżaniu się do Jezusa, zajmij się tym.

Bóg nie wycofał się z naszych życiorysów, On je przejął. Wpisuje się nieustannie w historię każdego z tych, których z miłości powołał do życia, dla których nie wyobraża sobie innej przyszłości jak tylko pełnię życia w zjednoczeniu z innymi i z Nim. Stąd dziś w Kościele czyta się rodowód Jezusa Chrystusa. Czyta się dowód na ród Jezusa, na rodzinę Jezusa jaką jesteś ty, jaką jestem ja, jaką są osoby, które być może w tej chwili nie przyszły by ci nam myśl jako bliskie.

Bóg, który przejął historię naszego życia, przejął nasze życiorysy, przejął te historie konkretną osobą – osobą Swojego Syna, który w mocy Ducha Świętego pośród nas żyje i działa. Wpisywał się poprzez tyle imion, tyle wydarzeń, tyle różnych przesiedleń, nie tylko babilońskich, ale i tych, w których musieliśmy z czegoś zrezygnować, musieliśmy przerwać pewne etapy znajomości i życia, historii. Bóg wpisuje się przez tyle imion, dziwacznych i mniej dziwacznych, bliskich i tych, o których – tak, jak o matce Salomona, będącej dawną żoną Uriasza – nie mówi się wprost. Bóg, który miłość swoją nieodwołalnie prowadzi. Pisze historie życia.

Zapowiada prawdę Jakub, który zwołując swoich synów, akcent kładzie na pokolenie Judy i mówi: Nie zostanie odjęte berło od Judy ani laska pasterska spośród kolan jego, aż przyjdzie ten, do którego ono należy, i zdobędzie posłuch u narodów! Moja historia życia się nie skończy, dopóki nie przyjdzie Ten, do którego ono należy.

Czekając na powtórne przyjście Jezusa i patrząc na historię swojego życia – może nie taką odległą – ale może na tą najbliższą, tworzoną przez dzień dzisiejszy, spróbujmy dzisiaj dziękować Panu. Uwielbiajmy Go za każde imię, za każdą osobę, za każde przesiedlenie dnia dzisiejszego, za każde dziwactwo i za każdą bardzo sympatyczną atmosferę i spotkanie. Przez to wszystko przychodzi Bóg. To jest nasz życiorys, który On przejmuje.