Menu
Do góry
Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii

Aktualności

14 Lis 2020;
09:00AM -
Spotkanie formacyjne na Wesołej

 

 

Dobre Słowo 13.07.2014 r. – XV niedziela zwykła

Iz 55,10-11; Ps 65,10-14; Rz 8,18-23; Mt 13,1-23

Szept Ziarna

 

            Duchu Święty, daj nam odkryć Pana i Zbawiciela, Jezusa, który gdzie tylko przechodzi, wzbudza urodzaj. Daj nam odkryć, że właśnie przechodzi w tym słowie.

            Pan Bóg rozmienia się na drobne – jest bardzo rozrzutny. Ziarenka – ciągle jakieś drobiazgi, które tworzą w swoim czasie coś, co drobiazgiem zupełnie nie jest i wcale drobiazgiem być nie miało, choć się tak widziało. Bóg w swojej hojności i w swoim zatroskaniu o sprawy królestwa, czyli sprawy miłości, jest ciągle nieustępliwy, ciągle Mu się chce, chętnie udzieli ze swoich chęci, ze swojego Ducha tym, którzy pragną, wysłuchawszy tego słowa, przylgnąć do Niego. Pragną wystroić się podobnie jak łąki się stroją trzodami, którzy pragną okryć się tak, jak doliny okrywają się zbożem, okryć się sensem, czyli nadać z uporem życiu sens. Bóg w tym rozmienianiu się na drobne jest nieustępliwy i posyła swoje ziarna.

            Zaprasza nas dzisiaj Pan do tego, żebyśmy spróbowali przyjrzeć się swojemu sercu, na ile ta Ewangelia i prawda o drobiazgach, o ziarenkach, którymi są Jego słowa, ziarenka, którymi też jesteśmy my, bo przecież nas też zasiewa w miejsca, gdzie żyjemy wbrew wszelkim pozorom, na ile nasza reakcja na to ziarno jest reakcją pokorną, to znaczy taką, która przyznaje, że rzeczywiście, Panie, Twoje zabiegi mizernie wyglądają w obliczu wszystkich zabiegów prowadzonych przez wszelkiego rodzaju kampanie reklamowe firm, producentów, operatorów, są bardzo małe i one wcale nie mają zostać małe. One mają wydać plon. Jak reagujemy na te prawdy? Na ile jesteśmy pokorni, żeby to przyznać, że czasem zarośliśmy w różnych cierniach i pozwoliliśmy się zadziobać? Pozwoliliśmy znieczulić się lub by jakaś część nas skamieniała. Mamy po prostu przyjrzeć się sobie samym w kontekście dobrze znanej Ewangelii.

            Jeden z tuzów rocka śpiewał piosenkę, w której jest jedno zdanie odpowiadające dzisiejszej Ewangelii: Ogromny krzyk znieczula nas na szept. Tak. Ogromny krzyk różnych wron, naszych zniechęceń, zła, zaczyna nas znieczulać na szept – na ziarno. Zaczyna nas wprowadzać w jakieś przedziwnie oczekiwanie na nawet Bóg nie wie co. A Ewangelia chce nas dzisiaj zwrócić do Jezusa. Chce nam to powiedzieć, że rzeczywiście zostaliśmy znieczuleni w wielu miejscach na szept, na wrażliwość. Zostaliśmy oszukani przez skupienie się na tym, co trudne, co jest cierpieniem, że to już tak musi być.

            Paweł mówi: Sądzę, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić, to znaczy, cierpienia nie przekreślają nam działania Bożej miłości. Paweł, który sam tyle ziaren słowa zasiał, nagle odkrywa, że stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych. Stworzenie bowiem zostało poddane marności nie z własnej chęci – nikt z nas nie chce być poddawany marności z własnej chęci – ale ze względu na to, że nie ma innego sposobu na znieczulenie, jak poddanie nas marności. Nie ma innego sposobu na to, żeby odkryć, że nie doceniamy ziarenek, że ich nie zauważamy, jak poprzez poddanie nas właśnie pod działanie jakiejś marności po to, żebyśmy zostali wyzwoleni z niewoli zepsucia, z tego, co nas znieczuliło, zepsuło. Bo ciągle nas też coś psuje, zniewala. Ciągle coś sprawia, że czujemy się skamieniali, że dajemy się zadziobać.

            Pan dziś zaprasza nas do refleksji, która przywróci takie spojrzenie na nasze życie i na nas, jakie On ma. Żebyśmy widzieli oczami Jego, bo swoimi oczami nie widzimy. Żebyśmy słyszeli Jego uszami, bo swoimi nie słyszymy. Żebyśmy Jego sercem zrozumieli, bo swoim sercem nie rozumiemy. Żebyśmy się po prostu zwrócili do Pana, a On nas uzdrowi.

            Jezu, spraw, żebyśmy tych prostych prawd nie komplikowali naszymi porównaniami z dotychczasowym wysiłkiem, jaki czyniliśmy, czy z jakimiś grzechami, czy z niewolą zepsucia, nałogu, ale żebyśmy odkryli świeżość, Twoją gotowość, Twoje otwarte ramiona, Twoje wybieganie do nas po to, aby uczyć nas być blisko Ciebie, uczyć nas wracać do Ciebie. Uczyć nas bycia wrażliwym, żeby to, co w nas przytępiało, czy zostało przytępione, co przytępiliśmy, nie zamknęło nas na Ciebie, tylko odkryło, że zostaliśmy znieczuleni. Ogromny krzyk znieczulił nas na szept. Daj, żebyśmy potrafili z tym odkryciem do Ciebie się zwrócić, żebyś Ty mógł nas uzdrawiać.

            Ksiądz Leszek Starczewski

 

 

Słowo

2020.10.17. - Homilia - ks. Marcin Kowalski (16)
17 październik 2020 18:44
2020.10.17. - Konferencja - ks. Marcin Kowalski (22)
17 październik 2020 18:42
2020.10.8. Homilia - ks. Rafał Dudała (50)
08 październik 2020 20:33
2020.10.1. Homilia - ks. Rafal Dudala (36)
02 październik 2020 00:15
2020.09.24. Homilia - ks. Rafał Dudała (58)
24 wrzesień 2020 21:05

Echo Słowa

Gościmy

Odwiedza nas 308 gości oraz 0 użytkowników.

Nowi użytkownicy

Zalogowani

Wszyscy

721895
DzisiajDzisiaj33
WczorajWczoraj203
W tym tyg.W tym tyg.420
W tym mies.W tym mies.5905
WszyscyWszyscy721895

logowanie