Menu
Do góry
Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii

Aktualności

 

 

Dobre Słowo 1.06.2014 r. – Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego

Dz 1,1-11; Ps 47,2-3.6-9; Ef 1,17-23; Mt 28,19.20; Mt 28,16-20

Nie pójdziesz do Nieba. Nawet nie próbuj.

 

            Duchu Święty, który masz moc ożywiać nas, pomóż, aby ten czas spotkania z Jezusem w słowie był dla nas rzeczywiście czasem ożywczym.

            Niewykluczone, że jako katolicy mamy wiele kłopotów, jeśli chodzi o mówienie o naszej wierze, ale są takie prawdy, które szczególnie nam dokuczają. Jedną z nich jest prawda o Niebie. Jak radzimy sobie z wcieleniem – kolędy, słodkie klimaty – jak potrafimy sobie poradzić z męką Jezusa – kto nie męczy się, życie jest, jakie jest – ze śmiercią – dotyka nas, wcześniej, czy później także osobiście, chociaż doświadczenie uczy, że umierają inni – tak już zmartwychwstanie to są schody. Wniebowstąpienie, zesłanie Ducha Świętego, czy powtórne przyjście Jezusa na ziemię, to już w ogóle prawdy, które nierzadko – może troszeczkę przejaskrawię – mogą nam troszeczkę przypominać życie na Marsie, czy opowieści o ufoludkach.

            A jednak są to prawdy podstawowe w naszej wierze. Im więcej mamy z nimi kłopotów, tym czerwieńsze świeci się światełko, które zaprasza nas do tego, żebyśmy zostali uzbrojeni mocą z wysoka, co się tłumaczy, żeby Pan Jezus pootwierał nas na te prawdy. Te prawdy nie odrywają nas od życia i od ziemi i nie sprawią, że będziemy bujać w obłokach, tylko będziemy twardo stąpać po ziemi.

            Co słowo Boże mówi na temat tej prawdy, którą dzisiaj Kościół stawia nam przed oczy, czyli na temat prawdy o wniebowstąpieniu? Podaje nam trzy rzeczy, które mogą nam pomóc spojrzeć na wniebowstąpienie bardzo realnie.

            Pierwsza prawda, którą dziś słowo Boże stawia nam przed oczy, to jest prawda o wdzięczności Bogu.

            Św. Paweł pisząc do wspólnoty, którą założył w Efezie, rozpoczyna – co nie jest ujęte w dzisiejszym fragmencie, bo to jest akurat następny werset – słowo mówiące o tym, że nieustannie dziękuje Bogu. Dowiedziawszy się o waszej wierze, nadziei i miłości, nieustannie dziękuję Bogu i jednocześnie na modlitwie przedstawia Mu prośbę o to, by dał światłe oczy serca. Więc pierwsza rzecz to wdzięczność.

            Nieraz w klasach robię taki teścik, jak omawiamy różne prawdy wiary: Przepraszam, kto z was dzisiaj dziękował za rodziców? To dość kłopotliwe pytanie. Wdzięczność podstawowa. Jakbym tak dzisiaj zapytał mężów: Który z was, panowie, dziękował dzisiaj za żonę? Albo żon: Za mężów, za rodziców, za dzieci?           

Wdzięczność otwiera nam oczy i sprawia, że te oczy są światłe. Bo kto nie dziękuje, ten marudzi i truje. Św. Paweł dziękuje, co sprawia, że mogą się otwierać oczy serca. One się stają światłe, tzn. widać więcej, niż się dzieje, słychać więcej, niż dociera do naszych uszu. I nie chodzi tu o jakąś wścibskość, plotkarstwo, jakieś nadsłuchiwanie. Niektórzy mają rzeczywiście takie uszy, że słyszą tylko to, co chcą. Nie chcą usłyszeć tego, czego nie chcą. To jest ciekawa rzecz.

            Wdzięczność pozwala otworzyć oczy i uszy. Sprawia, że mamy światłe oczy serca. Widzimy, od Kogo wyszliśmy, że nie jesteśmy produktem przemysłu i numerkami w jakimś biznesie, który nazywa się życie, ale jesteśmy ukochanymi dzieciakami Boga. Takie jest spojrzenie na nas z perspektywy Boga. Światłe oczy serca pozwalają nas tak widzieć. Jesteśmy Jego dziećmi. Tymi dziećmi, którym nasz Brat Zbawiciel Jezus poleca, żeby się zbytnio nie troszczyły o to, co się dzieje w świecie, żeby za bardzo się nie spinały, bo jak komuś za bardzo nerwy puszczają, to Pan Jezus mówi: Idź, w pole. Jak pamiętamy, wyprowadza w pole. Przyjrzyj się ptakom niebieskim, zobacz, jaka jest piękna przyroda, jak potrafi tonować.

            Nie wiem, czy do przyrody, czy takich zachowań, które otwierają nam oczy na świat, należy telewizor i komputer. No nie bardzo. Część przyrody na pewno tak, ale nie wiem, czy ożywiającej.

            W każdym razie wdzięczność i jeszcze raz wdzięczność sprawia, że wiemy od kogo wyszliśmy, wiemy, że jesteśmy dziećmi Boga, który nieustannie o nas zabiega, nawet kiedy tego nie widzimy, ba, nawet gdy przestajemy w to wierzyć. Pismo św. mówi w Księdze proroka Izajasza, a cytuje to apostoł Paweł w Liście do Rzymian, że Bóg daje się znaleźć tym, którzy Go nie szukają i odpowiada tym, którzy Go nie wołają.

            Druga z trzech prawd to prawda o Kościele. Św. Paweł pisząc do Efezjan, mówi, że ta wdzięczność pozwala odkryć wiele rzeczy, a jedną z nich jest to odkrycie, że Chrystus ma pełnię władzy i jest ustanowiony nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem, Pełnią tego, który napełnia wszystko na wszelki sposób.

            Mamy Kościół, jaki mamy. Chcielibyśmy lepszego, piękniejszego. Ludzie są, jacy są. Na tej planecie innych nie ma. Piękniejszy Kościół będzie, jak Pan Jezus przyjdzie powtórnie na ziemię. Wtedy wszystkim będzie pasował. A póki co, jest jak jest.

            Stąd w tym Kościele, mając światłe oczy serca, dostrzega się coś więcej, niż tylko powtarzające się znaki w czasie Mszy świętej, niż ciągle ta sama Ewangelia, niż ciągle te same gesty, skłony. Coś więcej. Bo tu jest coś więcej niż tylko te znaki. W Kościele jest coś więcej niż tylko upadki, grzechy, które były, są i będą, niż skandale. Ile Jezus miał skandali, gdy zakładał Kościół! – z Piotrem, z Judaszem, apostołami, którzy o teczki się bili, bo chcieli mieć największe pozycje. Ale tam jest coś więcej, niż tylko te skandale, niż tylko te upadki, niż tylko powtarzające się rzeczy, gesty. Tu jest moc. I to moc – jak mówi Jezus do swoich apostołów – z wysoka. Dlatego poleca, aby w tym Kościele oczekiwali Ducha Świętego, żeby w tym Kościele się modlili, żeby z tego Kościoła czerpali, jak ze zdrojów zbawienia, moc i siłę, i nawet – co zauważa Łukasz, autor Dziejów Apostolskich – Jezus kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca, czyli Ducha Świętego. Każe nam nie wstawać z modlitwy, czy nie zabierać się za pewne rzeczy, aż nie zostaniemy uzbrojeni mocą z wysoka, aż Duch Święty nas nie poruszy, nie dotknie, nie zmobilizuje.

            To jest ważna prawda – Kościół. Kościół, w którym Chrystus jest Głową, pełnią tego, który napełnia wszystko na wszelki sposób. To druga z prawd, która pozwala patrzeć na Niebo realnie.

            No i trzecia, bodajże najtrudniejsza, ale bez niej wiara jest parodią, światłe oczy serca przestają być światłe, stają się egoistycznymi oczami, a Kościół instytucją, a mianowicie – posłannictwo. Co to znaczy? Jezus mówi: Idźcie. Jak siedzicie w miejscu, jak tylko słuchacie, jak to jest tylko tradycja, jak nie wychodzicie z waszą wiarą gdzieś dalej, to zgnuśniejecie.

            Stąd świetna intuicja któregoś z księży, którą podjął jeszcze wtedy kardynał Bergoglio, obecny papież Franciszek, który mówi, że dzisiaj w Kościele jest troszeczkę jeszcze inaczej niż w przypowieści, w której Pan Jezus mówi o zagubionej owcy. Pan Jezus mówi, że pasterz zostawia dziewięćdziesiąt dziewięć, idzie szukać jednej. A dzisiaj w Kościele – mówi papież Franciszek – jest tak, że została jedna owca, tłusta, której się już loki robi, która jest tak najedzona, że tylko siedzi, kaprysi i sobie wybiera: ten ksiądz, nie ten ksiądz, ta wspólnota, nie ta wspólnota. Najedzona, ociekająca tłuszczem, a na zewnątrz dziewięćdziesiąt owiec, które ledwo żyją, które karmią się tym, co nie jest dobrą paszą, nie jest słowem Boga, które marnują swoje życie. Stąd dzisiaj Jezus – i to brzmi bardzo wyraźnie w czytaniach – mówi: Idźcie i czyńcie sobie uczniów.

            Można tak przyjrzeć się sobie. Jeżeli do nas nikt nie przychodzi i nie pyta o naszą wiarę, jeżeli nas nikt nie pyta: Jak ty to robisz, że tak blisko Boga jesteś?, to wyraźny sygnał: Trzeba się ruszyć. Nie przyjdą do nas. Jak nie przychodzą, to trzeba wyjść. Na rozmaite sposoby, mądrze, nie głupio, nie rzucając komuś różaniec na szyję przyciągając go do Kościoła, bo to nie o to chodzi, ale mądrze wychodzić do ludzi.

            Sobór uczy, że w krajach misyjnych, kiedy się jedzie, to mówienie o Jezusie nie jest pierwszą rzeczą, jaką misjonarze powinni robić, ale zorientowanie się, czy są szpitale, czy jest szkolnictwo, czy tam komuś chleba nie brakuje, bo jak się zacznie mówić o Jezusie, a nie zacznie się czynić Jezusa, to jest parodia.

            Stąd bardzo istotna kwestia: Idźcie. Jeśli się nie dzielę wiarą, jeśli się nie dzielę mądrze, nie daję świadectwa o tym, kto mi daje moc, kto mi dał światłe oczy serca, dlaczego żyję w Kościele, to jest parodia. To nie wytłumaczymy się z tego, że nie szłam, bo to, bo tamto, nie wyszedłem... Każdy według darów, jakie otrzymał.

            Każdy z nas ma dary. I to dary, które potrzebne są jemu do szczęścia i innym szczęście mogą przynieść. Bez względu na to, ile mamy lat, każdy z nas ma jakiś dar, którym ma służyć. Dar, który związany jest właśnie z tym, żeby iść. Ale, co najważniejsze w tym najtrudniejszym, Jezus najpierw daje moc. Zostaniecie uzbrojeni mocą z wysoka.

            Dana Mi jest wszelka władza. Zostaliście napełnieni pełnią tego, który napełnia wszystko na wszelki sposób. I ta perełka z drugiego dzisiejszego czytania: żebyście wiedzieli, czym jest przemożny ogrom Jego mocy względem nas wierzących.

            Ile daje nam Bóg mocy, jeśli tylko po tę moc przychodzimy. Stąd posłannictwo Idźcie związane jest przede wszystkim z przyjęciem mocy. Bo jak się nie ma mocy, to się nic nie zrobi. Beze Mnie nic nie możecie uczynić – mówi Jezus. Jak coś mi nie idzie, jak coś jest jak kij włożony w szprychę koła roweru, to znaczy, że trzeba się zatrzymać i czerpać tę moc. Bóg się upomina o takie spotkania z Nim, żeby mógł dać nam moc. Kazał im nie odchodzić. Nie rezygnuj z modlitwy.

            Może czasem wstajemy z modlitwy o minutę za wcześnie. Może czasem ta modlitwa jest w towarzystwie włączonego komputera, sprawdzanych komórek, różnych kanałów telewizyjnych. Może ta modlitwa nie wiąże się z nastawieniem na Boga, tylko trochę jest związana z takim działaniem, jakby ktoś chciał nalać w upalny dzień trochę wody do butelki, ale koło kranu, z którego strumieniem ta woda płynie, rusza butelką w prawo i w lewo. Coś tam wpadnie, ale to nie jest skoncentrowane na Niego. Idźcie.

            Pytanie do nas: Kiedy ostatni raz rozmawiałem z kimś o Bogu? O Bogu? Uwaga – mądrze o Bogu. Nie w jakichś egzaltacjach, nie w jakiś kazaniach, które maja na celu tylko: Wysłuchaj, co powiedziałem, a jak nie to się obrażę na ciebie. O Bogu. Jeśli wiara przestanie nam smakować, będzie bujaniem w obłokach.

            I ostatnia kwestia. Ostatnio rozmawiałem z kimś – taka trochę trudna rozmowa – i tam wyszły między innymi sprawy wiary, no, ale jak trudne, to dobre. To, co łatwe, łatwo przychodzi i łatwo odchodzi, a trudne zostaje. I na koniec tej rozmowy mówię: No to do zobaczenia, jak nie w tym, to w przyszłym świecie. A ta osoba mówi: Ja do Nieba nie pójdę. A ja, jakby z marszu odpowiadam: Nie, no jasne, przecież nikt z nas do Nieba nie pójdzie. Nawet Maryja do Nieba nie poszła. No i wtedy się zaczęło. Skupienie było wielkie. Bo jeżeli wierzyć Pismu Świętemu i tradycji Kościoła, to Maryja została wzięta do Nieba. A Jezus powiedział: Przyjdę po was i zabiorę was do siebie. Tylko Jezus wstąpił do Nieba. Nas ma tam wziąć.

            Nie pchajmy się do Nieba, bo możemy pomylić kierunki. Nie idź do Nieba, bo nie trafisz. Daj się do niego zabrać z zaskoczenia, robiąc to, co robisz zawsze. Dochowując wierności w czynnościach, w które wkładasz serce, choćby to były tak monotonne i nudne, jak robienie obiadu, za który oczywiście nikt w domu nie podziękuje, bo nie wie, co to znaczy robić obiad.

            Nie idź do Nieba, bo nie trafisz. Daj się do niego zabrać w czasie, który Ojciec ustalił swoją władzą i w tym momencie, w którym Jezus przyjdzie i zabierze cię do domu Ojca. Tam jest mieszkań wiele – mówi Jezus. Gdyby tak nie było, to by nam powiedział. Skoro jest tam mieszkań wiele, to życzmy sobie nawzajem, żebyśmy się tam dostali.

            Ksiądz Leszek Starczewski

Słowo

2019-06-29_konferencja - Wiesława Saladra (30)
2019-06-29_konferencja.mp3 (Formacja WDSIE 2018/2019)
29 czerwiec 2019 22:46
2019-06-29_homilia - ks. dr Rafał Dudała (20)
2019-06-29_homilia.mp3 (Formacja WDSIE 2018/2019)
29 czerwiec 2019 22:03
2019-06-28_homilia - ks. Miłosz Hołda (19)
2019-06-28_homilia.mp3 (Formacja WDSIE 2018/2019)
28 czerwiec 2019 21:58

Echo Słowa

Gościmy

Odwiedza nas 393 gości oraz 1 użytkownik.

Nowi użytkownicy

Zalogowani

Wszyscy

591728
DzisiajDzisiaj182
WczorajWczoraj450
W tym tyg.W tym tyg.2071
W tym mies.W tym mies.7812
WszyscyWszyscy591728

logowanie