Menu
Do góry
Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii

Aktualności

 

 

Dobre Słowo 03.05.2014 r. – sobota, Uroczystość Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski, Patronki Polski

Ap 11,19a;12,1.3-6a.10ab; Ps: Jdt 13,18-20; Kol 1,12-16; J 19,27; J 19,25-27

Co zrobić z testamentem Jezusa...

           

W uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski i głównej Patronki naszej ojczyzny czytamy króciutką Ewangelię św. Jana – testament Jezusa z krzyża, w którym zostawia On swoją Matkę Janowi. W tej scenie widać, jak Jezus troszczy się o osobę, która jest dla Niego najważniejsza. Troszczy się o to, aby Maryja nie pozostała samotna. Oddaje Ją w ręce także ukochanego, zaufanego ucznia.

Uderzające w tej scenie jest to, że Jezus nie tylko o Maryję zatroszczył się w ten sposób, ale także o nas, bo nie tylko Ona potrzebuje ucznia, ale także Jan potrzebuje Jej. W tej scenie także Jan zostaje powierzony Maryi, a to znaczy, że Jan, który tutaj uosabia wszystkich uczniów Jezusa, sugeruje nam, że także każdy z nas potrzebuje Maryi. To jest testament Jezusa z krzyża, czyli bardzo ważne słowa. Jeśli On stwierdza, że potrzebujemy Jego Matki, to rzeczywiście tak jest.

Po raz pierwszy chyba to tak mocno uderza mnie, kiedy czytam ten tekst Janowy. W naszych pobożnościach mamy różny stosunek do także do Maryi. Jezus i Jego słowo często wydają się zajmować tak ważne miejsce i tak wypełniać nasze życie duchowe, że dla Maryi trochę nie ma tam miejsca. A ta Ewangelia i ten testament sugerują, że musi być dla Niej miejsce.

Dlaczego Jezus powierza nas swojej Matce?

Dlaczego Jej potrzebujemy?

W dzisiejszej Ewangelii i w Księdze Apokalipsy widać wyraźnie, że Ona jest najwierniejszą towarzyszką Jezusa, Matką, ale także uczniem, kimś, kto nieustannie idzie w ślad za Nim, towarzyszy Mu. Była z Nim, kiedy dorastał, i towarzyszyła temu dorastaniu. Była z Nim w Kanie Galilejskiej, gdzie właściwie trochę sprowokowała Jezusa do działania. Była z Nim w wielu momentach, towarzyszyła po cichu w Jego nauczaniu. Jest także w ostatniej chwili, pod krzyżem.

To jest taki cichy towarzysz. Jest bardzo wierną towarzyszką życia Jezusa, która nawet wówczas, kiedy nie do końca rozumie Jego drogi, kiedy nie do końca ma siłę, żeby za Nim kroczyć, po prostu jest. Ta wierność sercem i miłość sprawiają, że Ona jest.

To pierwsza wskazówka, dlaczego i po co Jezus Ją nam daje. Także my w naszych życiowych sytuacjach, wyzwaniach często stajemy przed krzyżem, który nas przerasta, który jest zbyt trudny do ogarnięcia. Wówczas pod tym krzyżem nie jesteśmy sami, stoi razem z nami Maryja, Matka, wierna towarzyszka.

Tak, jak towarzyszyła Jezusowi, tak towarzyszy w każdej chwili nam. To poczucie bliskości Jej osoby, kiedy nie doświadczamy bliskości drugich, może nas w tych sytuacjach próby, ciężkiego doświadczenia po prostu uratować.

Po drugie, Ona jest nie tylko towarzyszką w tej drodze. Ona jest nam dana jako obrona − obrona przed zakusami złego, obrona w walce duchowej, którą toczymy tutaj, na ziemi. Rysuje Ją przed nami dzisiaj Księga Apokalipsy, która opisuje właściwie konwulsje świata. Do rozdziału XI mamy wylewające się na świat plagi.

Nagle następuje pauza w tej wojnie pomiędzy światami i widzimy odrobinę nieba, które się otwiera. W tym niebie ukazuje się nam Maryja – patronka naszej walki. Ona stoczyła tę walkę właściwie jako pierwsza. W tej walce zajęła bardzo ważne miejsce. Nie oszczędzono Jej także zmagania z Bestią, ze złem.

Widać to na przykładzie wizji, która ukazuje się w niebie. Przed Nią właśnie staje smok, który ma pożreć Jej dziecko. Wydaje walkę Jej i Jej potomstwu tak, jak zapowiedziane to było w Księdze Rodzaju. Maryja to nie jest ktoś, kto nie doświadcza tej walki i nie doświadczył jej.

Całe zło, nienawiść tego świata, które obróciły się przecie Jej Synowi, obróciły się także przeciw Niej tak, że musiała uciekać pod Bożą opiekę, uciekać − jak mówi Księga Apokalipsy – na pustynię. Pustynia to jest uniwersalny obraz tego świata, także naszego życia. Pustynia to jest obraz świata, w którym będziemy skazani na walkę w niesprzyjających okolicznościach, w którym także trudno przeżyć. To nie jest łatwy i spokojny dom. Pustynia to miejsce, gdzie, żeby przeżyć, trzeba mieć potężnego opiekuna, kogoś, pod czyje skrzydła możemy się schronić.

Dla Żydów obraz pustyni przywoływał wędrówkę po opuszczeniu Egiptu, wędrówkę, w której gdyby nie Pan, który karmił i chronił ich, dawał im siły do walki, nie przetrwaliby tego czasu. Dla Żydów pustynia stała się także odnośnikiem do najpiękniejszej historii – historii miłości, która rozgrywała się w trudnych dla nich chwilach, kiedy wędrowali bez domu i ziemi.

W naszej walce duchowej tu, na ziemi – musimy sobie uświadomić − jesteśmy tylko gośćmi. To nie jest nasz dom. Pustynia, w której żyjemy – ten świat – jest miejscem niebezpiecznym.

Maryja, uciekając na pustynię, czy zwyczajnie chroniąc się w ludzkim świecie pod skrzydłami Boga, sugeruje nam, że tylko w Nim znajdziemy tutaj bezpieczeństwo i tylko w Niej znajdziemy bezpieczeństwo. To patronka naszej walki, bo walka w realny sposób się tu toczy.

Po trzecie − to jest trzecia ważna wymowa tej uroczystości – ta walka jest już rozstrzygnięta na Bożą korzyść także dzięki Maryi. Ona jest dla nas znakiem dzisiaj – Ona, która króluje w niebie, ukazana jako Ta, pod której stopami jest księżyc, gwiazdy są na Jej głowie, jest obleczona w słońce. Ukazuje nam, gdzie prowadzi nas wierność i walka po stronie Boga. Prowadzi nas do królowania razem z Nim.

Maryja jest dla nas jak znak, jak sztandar zatknięty przez Pana wysoko w niebie, na murach nowego Jeruzalem. Ona jest jak znak, który pokazuje się w Apokalipsie. Jest znakiem dla naszego życia, tego, dokąd zmierzamy i pokazuje, jak pięknie może zakończyć się droga naszego życia.

Ona także jest znakiem, który przekonuje już dziś – dziś nastało zbawienie, pokój i królowanie naszego Pana. Już dzisiaj pośród walki, którą toczymy, króluje w nas Pan, jeśli tylko tak, jak Ona, oddajemy Mu z ufnością nasze życie, tak, jak Ona, jesteśmy wierni Jego słowu.

Drodzy, słuchając tego słowa o naszej Matce, pomyślmy przede wszystkim o tym, że Jezus testamentem z krzyża powierzył Ją nam, a nas powierzył Jej.

Mówi się w tej scenie Janowej, że ukochany, umiłowany uczeń wziął Ją do siebie, do swoich rzeczy. Można to przetłumaczyć tak, że wziął Ją jako jedną z najcenniejszych dla siebie osób, jako coś, co jest jego szczególną własnością.

Tego chce także od nas Jezus. Trudno sobie wyobrazić dojrzałego ucznia Jezusa, który nie bierze sobie do serca tego najważniejszego słowa z krzyża: Oto Matka twoja.

Co znaczy to słowo dzisiaj dla mnie?

W jaki sposób chcę wziąć Maryję za swoją Matkę?

Jaki konkretny krok podejmę, żeby stała się moją Matką? Amen.

Ksiądz Marcin Kowalski

Słowo

homilia - ks. Miłosz Hołda (9)
2019-05-17_homilia.mp3 (Formacja WDSIE 2018/2019)
17 maj 2019 20:22
2019-03-17_Świadectwa - Krzysztof i Marlena (38)
2019-05-11_wiadectwa.mp3 (Formacja WDSIE 2018/2019)
11 maj 2019 23:41
2019-04-13_konferencja - Honorata Wąsowska (21)
2019-05-11_konferencja.mp3 (Formacja WDSIE 2018/2019)
11 maj 2019 23:13
2019-04-13_homilia - ks. Artur Płaziński (28)
2019-05-11_homilia.mp3 (Formacja WDSIE 2018/2019)
11 maj 2019 22:21

Echo Słowa

  • maria szałajska 10.02.2019 01:12
    Adoracja z1.piątku lutego
    Dziękuję Panie Jezu za łaskę bycia ...
     
  • maria szałajska 28.01.2019 00:30
    2019.01.27
    Niech moc Twojego Słowa mnie przemienia.
     
  • Ryszard Wilk 01.01.2019 23:39
    RE: W twarz
    Spraw Panie, aby każde patrzenie na Twoje ...
     
  • maria szałajska 01.01.2019 22:53
    RE:W twarz
    Panie Jezu, chcę patrzeć w Twoją Twarz,by ...
     
  • maria szałajska 01.01.2019 19:26
    RE:Adoracyjnie na koniec roku
    Dziękuję Ci Panie Jezu za uśmiech w darze ...

Gościmy

Odwiedza nas 187 gości oraz 1 użytkownik.

Nowi użytkownicy

Zalogowani

Wszyscy

567441
DzisiajDzisiaj63
WczorajWczoraj133
W tym tyg.W tym tyg.196
W tym mies.W tym mies.4188
WszyscyWszyscy567441

logowanie