Menu
Do góry
Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii

Aktualności

 Dobre Słowo 30.03.2014 r. – IV niedziela Wielkiego Postu

1 Sm 16,1b.6-7.10-13a; Ps 23,1-6; Ef 5,8-14; J 8,12b; J 9,1-41

Nie cuduj z cudami, czyli na wizji i bez wizji 

            Trochę trzeba w życiu przejść, żeby odkryć prawdę streszczającą się w tym zdaniu: Dla tego, kto wierzy, cuda są niepotrzebne. Natomiast ten, kto nie wierzy, niech nie liczy, że cuda mu pomogą. Wierzącemu cuda są niepotrzebne. Wszystko jest dla niego cudem. Temu, kto nie wierzy, cuda nie wystarczą.

            O tym trochę dziś w Ewangelii i słowie Bożym. Spróbujmy się temu przyjrzeć, a wcześniej krótka modlitwa:

            Duchu Święty, Ty znasz nas wszystkich. Wiesz, kto jest chłonny, otwarty na słuchanie i posłuchanie, a kto jest zamknięty w swoim świecie, kto wychodzi z założenia, że co mi tu kto będzie mówił. Ty przynosisz nam dzisiaj Jezusa, który do nas żywo mówi. Proszę Cię, zmiłuj się nad nami wszystkimi. Pomóż nam tak się wsłuchać w to słowo i tak do niego przylgnąć, żebyśmy wyszli stąd mocniejsi i radośniejsi, bo tylko Jezus potrafi umocnić nas i zabrać nam śmiertelny smutek.

Z dzisiejszego słowa Bożego próbują do nas dotrzeć trzy postawy. Przyglądając się im, spróbujmy w jakiś sposób się do tego odnieść, a może nawet w tym słowie odnaleźć.

Po pierwsze, Jezus jest tym, który robi to, co do Niego należy. Potrzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Mówią, że gdyby w rodzinie, naszym kraju każdy robił to, co do niego należy, a nie to, co wydaje się mu, że do niego należy, nie byłoby tragedii.

Jezus robi to, co do Niego należy. Działa w swoich kompetencjach. Został namaszczony Duchem Świętym. Co to znaczy: namaszczony Duchem Świętym? – W pierwszym czytaniu słyszeliśmy, że Samuel namaścił młodego Dawida, który jako pasterz przebywał na polu. Namaszczenie oznaczało, że Bóg kogoś wybrał i dał mu wszystko, co potrzebne, żeby robił to, co do niego należy.

My otrzymaliśmy takie namaszczenie w czasie chrztu świętego i tam – jak zauważył jeden kaznodzieja w czasie chrztu – dostajemy dwie literki, jako zadanie do wypełnienia: ŚW i przez całe życie trzeba te literki rozwijać. Co one oznaczają? – Można wybrać pakiet: święty albo: świnia. Innej opcji nie ma.

Zostaliśmy uzdolnieni do tego, żeby robić to, co do nas należy. Jezus robi to, co do Niego należy. A co to takiego jest? – Po pierwsze dostrzega miejsca, ludzi i wydarzenia, przez które objawiają się sprawy Boże. Widzi życie głębiej. Głębiej ujmuje rzeczywistość, nie po łebkach: Wszyscy się spieszą. Już tak bywa. Już tak musi być. Nie, nie, nie. Widzi głębiej. Myśli nad tym, co się dzieje. Rozważa i dostrzega sprawy Boże.

Gdy jest pytany przez uczniów, którzy dostrzegają niewidomego od urodzenia – Kto tu nabroił? Kto zgrzeszył: on czy rodzice? – Jezus widzi coś innego. Przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka i mówi: Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale /stało się tak/, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Bóg przez to chce przemówić. Bóg nie tak widzi rzeczy i ludzi, jak człowiek.

W pierwszym czytaniu, kiedy Samuel wybierał króla, ojciec przyprowadził mu najlepszych swoich synów. Kto się tam pastuchem zajmuje? − A Bóg mówi: Nie. Nie ich wybrał Pan. Nie zważaj ani na jego wygląd, ani na wysoki wzrost, gdyż nie wybrałem go, nie tak bowiem człowiek widzi Bóg, jak widzi człowiek, bo człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce.

Przed każdym z nas stoi taka pokusa, żeby patrzeć tylko na to, co zewnętrzne. Jak jesteśmy w kościele, często przyjmujemy pozy osób, którym wypada tak się zachować, bo są w kościele. Ale Bóg patrzy na serce. Choćbyśmy nie wiem jak się wyperfumowali, poubierali, nie wiem w jakich szatach ja bym tu nie stał, co bym nie gadał, to i tak Bóg patrzy na moje serce. Bóg widzi inaczej niż człowiek.

            Jezus robi to, co do Niego należy, bo patrzy na to, co dzieje się w życiu, jako na miejsce, w którym Bóg mówi.

            Możemy zapytać samych siebie: Jak w tygodniu, który minął, patrzyliśmy na nasze życie, przez co udało nam się dostrzec, że Pan Bóg coś mówi? Bo Bóg mówi. Jeżeli tego nie dostrzegamy, to znaczy, że nie widzimy, chociaż mamy oczy. A z drugiej strony jest nadzieja, bo skoro Jezus niewidomemu od urodzenia przywrócił wzrok, to jest szansa, że przywróci wzrok tym, którzy twierdzą, że nie widzą, ale twierdzą przed Nim. Dlaczego to jest tak ważne? Bo jak słyszeliśmy, byli faryzeusze twierdzący, że oni widzą. Oni byli niewolnikami swoich przekonań: My widzimy. Jezus mówi: Gdybyście mówili, że nie widzicie, to nie ma problemu, bo jest szansa wam pomóc, ale jak do was dotrzeć? Wy twierdzicie, że widzicie. Wy wszystko już wiecie. Jezus robi to, co do Niego należy, bo nazywa po imieniu rzeczy, w których objawiają się sprawy Boże.

            Po drugie, patrząc na te rzeczy, interpretuje je w świetle Bożej miłości. Bo Bóg jest miłością. Boża miłość potrafi objawić się nawet w czymś takim, co kompletnie nie mieści się w naszej głowie, gdy spojrzy się na to powierzchownie. Na przykład jakieś niedołęstwo, kalectwo, odtrącenie, choroba. Boża miłość przez to przemawia.

            W jednym z filmów jest taka scena: Dziewczyna bardzo pobłądziła – nawet udała się do programu reality show, w którym na żywo się rozbierała. W czasie tego programu zdarzyła się tragedia. Potłukło się jakieś szkło. Trafiła do szpitala. W szpitalu znalazł się pielęgniarz, który bardzo się nią przejął, pomógł jej. Wywiązała się relacja, wywiązała się miłość. Bóg przemawia przez różne wydarzenia. Przez wszystkie wydarzenia przemawia.

            Jezus interpretuje te wydarzenia w kluczu miłości Boga. Aż do tego posuwa się Bóg, kiedy jesteśmy zaślepieni, kiedy myślimy, że to my mamy rację. On dopuszcza pewne wydarzenia, bo tylko wtedy jest szansa, że najbardziej zbliży się do nas. Kiedy jesteśmy zapyziali, zapatrzeni w siebie, kiedy myślimy już tylko o tym, jacy to mądrzy nie jesteśmy, co myśmy już nie poznali, co mi tu ktoś będzie mówił, Bóg nas łamie, bo kocha.

            To są trudne sytuacje. Bardziej zrozumieją to ci, którzy choć raz w życiu byli odpowiedzialni za kogoś młodszego. Jak trzeba się nagimnastykować, żeby uszanować wolność dziecka, a z drugiej strony powiedzieć mu, że mamusia widzi więcej. To jest bardzo trudne zadanie, bo trzeba uszanować wolność dziecka. Rozkaziki, jeśli nie są podane w klimacie szacunku do dziecka, szacunku do siebie, jeśli są nachalne, bo ja wiem, bo ja swoje przeszłam, nie spełniają swego zadania... No i co z tego? – powie nastolatek. – Jeżeli już swoje przeszłaś, to teraz mi mądrze towarzysz, szanując wolność. Na siłę to chodzą piece w niektórych kościołach. Człowiek nie chodzi na siłę. To jest trudne zadanie. Rodzice wiedzą, o co chodzi. Ale także dla rodziców może być łatwiej przyjąć prawdę o tym, że Bóg też musi się nagimnastykować, żeby nam pewne rzeczy wytłumaczyć, przekonać nas do czegoś, szanując naszą wolność. Czyli Jezus robi to, co do Niego należy, bo interpretuje wydarzenia w świetle tego, że Bóg jest miłością. Coś mówi – czegoś chce mnie nauczyć.

            Po trzecie, Jezus działa słowem i czynem, to znaczy, nie tylko spostrzega, nie tylko mówi, ale wypowiada słowo i podejmuje czyny, które pomagają doświadczyć spraw Bożych. W przypadku tego człowieka, który nie widział od urodzenia, sytuacja jest dość skandaliczna, bo zaraz po tych słowach, jakie wypowiedział Jezus do uczniów, odpowiadając na ich pytanie, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: „Idź, obmyj się w sadzawce Siloe”.             Już sobie wyobrażam siebie samego, nas, kiedy Pan Bóg pluje na ziemię. Kiedy, jak mówią młodzi, zaliczam glebę. Kiedy muszę zaryć w ziemię, żeby się do czegoś przekonać i powiedzieć: Dziękuję Ci, Boże i zrobię to posłusznie, tzn. przyjmę to, jako znak od Boga. Straszną trudność z tym możemy mieć. Oczywiście w tekście chodzi też o przekonanie, które potwierdza dzisiejsza medycyna, że w ślinie są składniki niosące zdrowie. Takie było przekonanie. Jezus korzysta z tego przekonania, ale przez konkretne słowo i czyn pomaga. Jezus nie jest teoretykiem. Nie rozkłada rąk i nie mówi: Nie wiem, co ci poradzić, ale do tego, kto do Niego przychodzi, ma zawsze konkretne słowo.

            Jeśli na przykład wyszlibyśmy stąd i nic by do nas nie trafiło, to jest to na pewno znak, przez który Pan Bóg nas zaprasza, żeby się zapytać: A dlaczego nic nie trafiło? albo: Dlaczego akurat to zwróciło twoją uwagę na tej homilii?

            Jezus działa słowem i czynem. Chce przyjść osobiście do każdej i każdego z nas – osobiście nas dotknąć.

            Druga z trzech postaci to niewidomy od urodzenia, który zostaje uzdrowiony. Niewidomy od urodzenia robi to, co może. A co może? Idzie i żebrze, bo nie widzi. Przez ten znak jest okazją dla ludzi, którzy widzą, żeby mogli okazać serce, żeby mogli pomóc. Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze? – pytali niektórzy już po uzdrowieniu. Idzie i żebrze.

            Jeśli niewiele mogę, to robię niewiele. Nie siedzę i nie mówię: O, jak bym miał to, tamto... Nie. To, co mam, najwyraźniej mi wystarcza. Ale jak to, inni mają... To, co mam, to, czym dysponuję w tej chwili, w świetle Bożego słowa jest tym, co jest wystarczające do tego, aby rozpoznać obecność Boga w moim życiu, aby być wrażliwym.

            Co zatem robi niewidomy od urodzenia? Robi to, co może. Nie dostrzega, nie widzi – żebrze. Od urodzenia zdany jest na czyjąś łaskę.

            Drugie, co robi: Jest posłuszny słowu i gestom Jezusa – nie wybrzydza.

            Często w naszych wyobrażeniach coś takiego utkwiło, że aby otrzymać coś od Pana Boga, to trzeba się nagimnastykować, narobić tyle rzeczy, a tymczasem Pan Bóg chce tylko jednego – zaangażowania serca, skruchy. Żeby to, co robię, wypływało z serca. Jeśli wypływa z serca, to trafi do Tego, który właśnie z serca posyła swoje słowo, bo tylko słowa, gesty wypowiadane z serca, trafiają do serca. Bóg się nie zgodzi na dialog z kimś, kto nie mówi do Niego z serca. Nie zaakceptuje takiego dialogu.

            Wczoraj w Ewangelii było o faryzeuszu, który przyszedł do świątyni i modlił się sam do siebie, dziękując za to, że nie jest jak ci zdziercy, ci w telewizji, ci, co kradną, ci mafiosi. Dziękował, że taki nie jest i sam do siebie gadał. A celnik mówi: Boże, zmiłuj się nade mną, takim grzesznikiem. I tylko ten, który przyznawał się do tego, że jest grzesznikiem, wyszedł pogodzony z Bogiem.

            Niewidomy jest posłuszny słowu i gestom Jezusa. Jest otwarty i wrażliwy. Kiedy przechodzi przez przesłuchania, odpowiada bardzo jasno, trzeźwo myśli, trzyma się realiów. To nie są jakieś „pobożne wzdychania”. Trzyma się jasno. Wie, że stało się coś nadzwyczajnego.

            Trzecia, ostatnia grupa, to faryzeusze. Co robią? Przestrzegają Prawa. Czemu przestrzegają Prawa? Muszą pilnować Prawa, bo lud izraelski, za który byli odpowiedzialni, nieraz już łamał Prawo i przez to źle się działo – szedł w niewolę. Ci panowie tak się tym przejęli, że drobiazgowo przestrzegali Prawa. Jednym z przepisów było to, że jak przychodzi szabat, to niewiele czynności możesz wykonać. A Jezus splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny, więc mają problem chłopaki. I to jest drugie, co robią – prowadzą debaty o wierze. Zaczynają się zastanawiać: Jest ten Bóg, czy Go nie ma? Przemówił przez Niego, czy nie przemówił? Gdyby Bóg przemówił przez Niego, to przecież nie złamałby szabatu, a jak złamał szabat, no to nie wiadomo. Mają problem i zastanawiają się nad tym problemem tylko z jednej strony – ze strony swoich przekonań. Nie dopuszczają innych wersji. Oni przez moment nawet nie wpadli na to, żeby sprawdzić: A może my źle to interpretujemy?

            Ile razy tak jest między nami. Rozmawiamy z kimś nastawieni na to, że mamy rację. Ktoś nam coś tłumaczy. Ale co ty mówisz w ogóle? Ty nie masz pojęcia. Wiesz, kto ja jestem? Wiesz, jakie ja mam doświadczenia?

            Z takiej pozycji występują faryzeusze. Śmiem twierdzić, że niejedno małżeństwo udałoby się uratować, gdyby nadopiekuńczość niektórych mam, czy ojców tam nie wtargnęła. Bo ja wiem lepiej, córuniu, co dla ciebie dobre. Bo ja wiem lepiej, synu. Z całym szacunkiem dla wszystkich mam i ojców. Mają doświadczenie, ale mają nim służyć, a nie rządzić, rozkazywać i wydawać polecenia, bić po głowie.

            Przyjaciel, który prowadził teraz rekolekcje w parafii św. Wojciecha, podawał taki przykład, jak to nieraz jest, kiedy żona mówi do męża: Idźże do spowiedzi. Idźże na te rekolekcje. Niby chce dobrze, ale go ciągle tłucze po głowie. I ten przyjaciel mówi tak: A skąd ty wiesz, czy akurat te rekolekcje będą dla niego dobre? A może on ma zgrzeszyć i wtedy mu serce pęknie przed Bogiem na tyle, że on sam przyjdzie? Dyskretnie: Kochanie, są rekolekcje, a nie na siłę.

            Faryzeusze na siłę ustalili, że Jezus nie jest od Boga, bo nie pasuje im do ich wyobrażeń o Bogu. Nie pasuje kompletnie.

            Jak mi coś nie pasuje w życiu, to co robię? Krytykuję, czy zaczynam się zastanawiać: A może i przez to Pan Bóg chce coś powiedzieć?

 

 

Słowo

homilia - ks. Miłosz Hołda (7)
2019-05-17_homilia.mp3 (Formacja WDSIE 2018/2019)
17 maj 2019 20:22
2019-03-17_Świadectwa - Krzysztof i Marlena (36)
2019-05-11_wiadectwa.mp3 (Formacja WDSIE 2018/2019)
11 maj 2019 23:41
2019-04-13_konferencja - Honorata Wąsowska (21)
2019-05-11_konferencja.mp3 (Formacja WDSIE 2018/2019)
11 maj 2019 23:13
2019-04-13_homilia - ks. Artur Płaziński (27)
2019-05-11_homilia.mp3 (Formacja WDSIE 2018/2019)
11 maj 2019 22:21

Echo Słowa

  • maria szałajska 10.02.2019 01:12
    Adoracja z1.piątku lutego
    Dziękuję Panie Jezu za łaskę bycia ...
     
  • maria szałajska 28.01.2019 00:30
    2019.01.27
    Niech moc Twojego Słowa mnie przemienia.
     
  • Ryszard Wilk 01.01.2019 23:39
    RE: W twarz
    Spraw Panie, aby każde patrzenie na Twoje ...
     
  • maria szałajska 01.01.2019 22:53
    RE:W twarz
    Panie Jezu, chcę patrzeć w Twoją Twarz,by ...
     
  • maria szałajska 01.01.2019 19:26
    RE:Adoracyjnie na koniec roku
    Dziękuję Ci Panie Jezu za uśmiech w darze ...

Gościmy

Odwiedza nas 122 gości oraz 0 użytkowników.

Nowi użytkownicy

Zalogowani

Wszyscy

567326
DzisiajDzisiaj81
WczorajWczoraj281
W tym tyg.W tym tyg.81
W tym mies.W tym mies.4073
WszyscyWszyscy567326

logowanie