Drukuj

Relacja ze szlachetnej paczki i nie tylko

posted by: Aleksandra Kobyłecka
Poprawiono: 08 grudzień 2013

 

Chciałam podziękować za udział całej wspólnocie, a przede wszystkim każdej osobie, która pomagała w tworzeniu szlachetnych paczek. Wyszło naprawdę świetnie! Rodzina naszej wdowy dziękowała z całego serca otrzymaną pomoc, za to, że w takim trudnym dla niej momencie ma też powody do radości :) Nie mogła uwierzyć, że znalazł się tak dobry człowiek, który o niej pomyślał. Zapytana o to, co chciałaby przekazać darczyńcy – bez żadnego przygotowania, nie wiedząc co mówić – prosto z serca powiedziała w odruchu błogosławieństwo: Szczęść Wam Boże na Nowy Rok.:) Z wdzięczności, nie wiedziała jak się zachować i częstowała nas wszystkim, co miała;)

A w drugiej rodzinie reakcja była jeszcze bardziej wzruszająca. Rodzina nie spodziewała się wersalki i widok ich twarzy mam do tej pory w sercu, zdumienie przeogromne . Ich dotychczasowa wersalka była naprawdę w opłakanym stanie, także Pani Katarzyna ( 40 l) od razu z radości położyła się na nowej i cieszyła się jak małe dziecko. Mówiłam, że nie wiedziałam czy dobrze dobiorę kolor wersalki, bo nie widziałam ich pokoju. A ona spojrzała na mnie ze zdziwieniem: Ale kto by tu zwracał uwagę na kolor, ważne, że wreszcie dobrze się wyśpię! A kolor i tak super pasuje. A potem przy dalszym rozpakowaniu paczek, powiedziała, że nie wytrzyma ze wzruszenia i musi na chwilę iść do drugiego pokoju… Mówiła, że nie wierzyła, że ją − urodzoną pesymistkę może spotkać w życiu coś takiego. Mówiła ze łzami, że od czasu, kiedy wykryli jej chorobę, wszystko zaczęło się im sypać, i że ta paczka przywróciła im wiarę we wszystko, a przede wszystkim wiarę w drugiego człowieka. Powiedziała też, że z tego wszystkiego pójdzie do kościoła i podziękuje za to, co ją spotkało, a jest osobą nie do końca wierzącą… :) Oj, miałam łzy w oczach.

Dziękuję też Wam, że mogłam, dzięki Wam brać udział w tak pięknym projekcje, a przede wszystkim dziękuję Bogu, że On tak pięknie to wszystko przeprowadził, bo odczuwałam Jego pomoc w tak wielu sprawach. Naprawdę nie planowałam ani bycia wolontariuszem, ani robienia paczki wspólnotowej, a tym bardziej dwóch..Wierzę, że to wszystko to nie były tak całkiem moje pomysły;)

Ta paczkowa przygoda bardzo mnie zbudowała i mam nadzieję, że weźmiemy w niej udział też za rok:)

Dziękuję też w imieniu Diakonii Charytatywnej wszystkim kupującym – a szczególnie jednemu – wyrobów cukierniczych naszej Diakonii :) Pomysł zrodził się w żartach, a kiedy postanowiłyśmy go z Terenią zrealizować, okazało się, że naprawdę fajnie się przyjął :) Uzbieraliśmy na paczki dla kilku osób ze wspólnoty, które są teraz w trudniejszej sytuacji.