Jeszcze więcej szlachetej paczki:)

posted by: Aleksandra Kobyłecka
Poprawiono: 28 listopad 2013

Nie wiem jak zacząć, ale chciałam jeszcze powiedzieć kilka słów na temat szlachetnej paczki. Po ostatnim ogłoszeniu zgłosiło się do mnie kilka osób chętnych do pomocy. I super:)

Już zostały do zrobienia ostatnie, mniejsze zakupy. Tylko tak myślę intensywnie, bo zapas finansowy mamy. A sponsorzy póki co są niezwykle hojni:) Szkoda, żeby te pieniądze się zmarnowały, bo nie ma co też robić jakieś jeszcze bardziej hiper ekstra paczki dla naszej wdowy skoro jeszcze jest sporo rodzin w potrzebie. Rozmawiałam dwa dni temu z koleżanką Kasią z sąsiedniej wspólnoty ZCB, która też jest wolontariuszką w szlachetnej paczce i nie może znaleźć darczyńcy dla swojej rodziny. Kasia opowiadała, że jej rodzina jest naprawdę potrzebująca, nie jest typem naciągaczowym. I naprawdę szkoda by było, gdyby została z kwitkiem, bez żadnej pomocy.

 Także, kto wie, może udałoby się nam jako wspólnocie zrobić dwie paczki :) Tego się naprawdę nie spodziewałam, bo na początku się zapowiadały problemy z jedną nawet ;) Mamy naprawdę olbrzymi potencjał do działania. I przyznam, że bardzo przyjemnie się koordynuje tworzenie takiej paczki. Są konkretne propozycje, jest pomoc przy zakupach. A sama nawet nie myślałam, że będę mieć z tego tak wielką radość;)

Powiem jeszcze, że przyczyniliśmy się do powstania innej paczki, a może nawet dwóch;) Z Pawłem wybrałam się przed swoją pracą na zakup odkurzacza i zaniosłam go do pracy na chwilowe przechowanie, wieczorem odwiozłam go do domu. W pracy budziłam duże zainteresowanie tym odkurzaczem i tym, że to na szlachetną paczkę. Usłyszała o tym moja Pani kierowniczka i zaczęła mówić, że też myślała o tym, żeby zostać darczyńcą i prosiła, żebym jej opowiedziała jak taka szlachetna paczka wygląda w praktyce, jak wyglądał mój wolontariat, jak wyglądają w praktyce te rodziny. I stwierdziła, że skoro ja się pod tym podpisuję, to ona z czystym sumieniem może wziąć udział;) I wzięła! Rozmawiała ze mną, żebym doradziła jej jakąś rodzinę konkretną. A wczoraj mówiła, że kilku znajomych włączyła do paczki i jeszcze zastanawiają się czy nie zrobić też drugiej, bo jeszcze opis jednej rodziny chwycił ją za serce:)

 

W dalszym ciągu jestem więc otwarta na propozycje pomocy z Waszej strony :) Jeszcze raz podam namiary do siebie: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. tel 697470720

Przekopiuję też opis tej drugiej rodziny, którą weźmiemy pod swoje skrzydła:

Pani Katarzyna (40 l.) wraz z mężem Panem Pawłem (40 l.) wychowują dwójkę wspaniałych dzieci: Patrycję (15 l.) oraz Bartłomieja (12 l.)
Przyczyną trudnej sytuacji jest niepełnosprawność Pani Katarzyny (choroba stawów, kręgosłupa i nóg). Z tego względu mimo ogromnych chęci podjęcia pracy, nie może znaleźć zatrudnienia na miarę swoich możliwości, aby wspomóc rodzinny budżet.
Rodzina mieszka w małym dwupokojowym mieszkaniu (większy pokój połączony jest bezpośrednio z kuchnią, a mniejszy dla dzieci "wychodzi" wprost do przedpokoju i nie ma nawet drzwi). Na przychody rodziny składa się pensja Pana Pawła (1200 zł) oraz zasiłki (486 zł). Po odliczeniu kosztów utrzymana mieszkania i leczenia Pani Katarzyny łączny dochód na osobę wynosi 247 zł, więc na życie pozostaje niewiele.
Rodzina najbardziej potrzebuje wersalki, ponieważ stara jest zepsuta (dziurawa i powybijana). Pani Katarzyna prosi również o kurtkę dla syna, bo zbliża się zima, a Bartłomiej ma jedynie starą i o wiele za dużą na niego.

Potrzeby rodziny: Proszek do prania, Szczoteczka do zębów, Mydło/żel myjący, proszek do prania delikatny, kurtka zimowa chłopięca 152, spodnie dziewczęce rozmiar 36, adidasy chłopięce 35, plecak dla Patrycji, Koc, Poduszka, wersalka - stara jest bardzo zniszczona i podarta (stoi tylko dzięki temu, że jest oparta o ścianę), Książka Stephena Kinga (dla Patrycji), paczki za słodyczami dla dzieci. Pani Katarzyna i mąż powiedzieli, że będą szczęśliwi jeśli dzieci dostaną te szczególne upominki