Drukuj

Dobre Słowo od Was - XXIII niedziela zwykła

posted by: Basia i Romek
Poprawiono: 07 wrzesień 2013

Ślepi czy co?

Kto jest najważniejszy w moim życiu? Odpowiedź jest prosta. Brzmi tak: ja, ja, ja, ja! W końcu to mnie boli, ja choruję, ja mam problemy. Więc ja, ja, ja...

            Ciągle to ja na każdym miejscu. I tylko czasem w relacjach z innymi nas wkurza, że ludzie ciągle gadają o sobie, a nie o nas! Tak, jakby to oni byli ważniejsi ode mnie. A przecież ja jestem najważniejszy!

            Z taką postawą nie ma co się kłócić ani co tłumaczyć. Przez wszystkie doświadczenia nasze życie mówi nam, że coś nie tak z tym pierwszym miejscem. Że chodzi o coś całkiem innego. Że jeśli ja mam iść przodem – to po prostu zabłądzę, bo nie znam drogi. Zginę wśród wszelkich przeciwności, rozproszeń i tak naprawdę polegnę na samym wyznaczaniu celu mojego życia, nie mówiąc już o jego realizacji.

 

Ślepi czy co?

Kto jest najważniejszy w moim życiu? Odpowiedź jest prosta. Brzmi tak: ja, ja, ja, ja! W końcu to mnie boli, ja choruję, ja mam problemy. Więc ja, ja, ja...

            Ciągle to ja na każdym miejscu. I tylko czasem w relacjach z innymi nas wkurza, że ludzie ciągle gadają o sobie, a nie o nas! Tak, jakby to oni byli ważniejsi ode mnie. A przecież ja jestem najważniejszy!

            Z taką postawą nie ma co się kłócić ani co tłumaczyć. Przez wszystkie doświadczenia nasze życie mówi nam, że coś nie tak z tym pierwszym miejscem. Że chodzi o coś całkiem innego. Że jeśli ja mam iść przodem – to po prostu zabłądzę, bo nie znam drogi. Zginę wśród wszelkich przeciwności, rozproszeń i tak naprawdę polegnę na samym wyznaczaniu celu mojego życia, nie mówiąc już o jego realizacji.

            Jaki więc jest cel życia?

Cokolwiek odpowiemy, pomylimy się. Nie dlatego, że życie nie ma celu, ale dlatego, że jesteśmy jak ślepcy, którzy nie widzą ani celu, ani drogi i kłócą się zawzięcie, jak wygląda kolor zielony. A przecież nie mają o tym żadnego pojęcia.

Celem życia jest obudzić się i dać poprowadzić. A więc najpierw uznać, że jestem ślepy, nie wiem, nie widzę, nie rozumiem. I obudzić się, czy też narodzić na nowo do świadomości, że jest Ten, który wie. Nie że od tej chwili ja już wiem. Chodzi o świadomość i przeżywanie tego, że cokolwiek się dzieje, JEZUS WIE. Wie, gdzie. Wie, po co. Wie, jak.

Na pytanie Jezusa z dzisiejszej Ewangelii mamy sami dać odpowiedź, kto jest najważniejszy w moim życiu. Czy ja, czy Ten, który mnie prowadzi? Dlaczego On wymaga, aby był najważniejszy, aby w porównaniu z Nim wszelkie inne relacje uznać za błahe i nic niewnoszące?

Dla doświadczenia, czym jest właściwy wybór tego, za kim się idzie, możemy zamknąć oczy i chwycić czyjąś rękę. Dla ślepca najważniejsze, co może uczynić, to chwycić się tak mocno, jak tylko może. Bo na nic zda się jakikolwiek nasz wysiłek, jeśli stracimy uchwyt dłoni, która nas prowadzi. Będziemy błądzić po omacku i czepiać się każdego.

A Ten, który prowadzi i wyciąga nas z naszej ciemności, nie żąda nic więcej, poza prostym wyznaniem: Jezu ufam Tobie.