Wersja dla odważnych

posted by: Basia i Romek
Poprawiono: 28 lipiec 2013

 

Wersja dla odważnych

Czy to dobrze kłócić się z Bogiem? Nie zgadzać się na Jego plan, protestować, jasno wyrażać, że według mnie to wcale nie jest dobre? – Bardzo dobrze. Kłócić się z Bogiem to dużo lepiej, niż kiwać głową, że tak, a myśleć swoje. Czyli tak na pokaz, to jest w porządku, ale naprawdę mam to gdzieś i kombinuję po swojemu na boku.

            Musimy się z Bogiem kłócić. Musimy się nie zgadzać, protestować, bo On tęskni za takimi ludźmi i takimi rozmowami. Pragnie żywych ludzi, prawdziwych rozmów i autentycznych relacji. Koniecznie trzeba wywalić przed Nim swoją złość i rozczarowanie. Wyrzygać nienawiść. Koniecznie, bo bez tego obwiniania Go nie będziemy w stanie Mu przebaczyć i zaufać.

            Jaki głupiec nauczył nas grzecznych modlitw i kiwania głową na to wszystko, czego nie rozumiemy? Kto nas nauczył udawać kogoś, kim nie jesteśmy, kto nie ma bladego pojęcia o wolności i powołaniu?

            Miłość zakłada wolność. Nie da się kochać na żądanie, bez poznania.

            Nie można rozpoznać swojego powołania – czyli stać się człowiekiem, który się w pełni realizuje, jeśli nie stanę w prawdzie wobec Boga i Jego planu w moim życiu.

            Niekoniecznie trzeba kląć na modlitwie, choć i to może się zdarzyć. Niekoniecznie mamy narzekać, bo to wcale nie jest cel, a tylko pewna część budowania relacji w prawdzie. Zamknięcie modlitwy w narzekaniu przypomina krytykowanie posiłku przed degustacją.

            Myślę, że nasze reakcje to sprawdzian, na ile wiarę i Boga traktujemy poważnie.Czy jest dla mnie Bogiem żywym, czy Bogiem opowiedzianym, wymyślonym, przeczytanym, elementem tradycji przodków i obrzędowości ludu polskiego. Bo jeśli jest prawdziwy, jeśli jest ważny, to On sam chce dać się poznać, chce sam nas przekonać, że w sumie to wie, co robi – nawet gdy my nie mamy o tym pojęcia. Chce mnie doprowadzić do stwierdzenia, że nie wiem, nie rozumiem, ale Jezu, ufam Tobie. A czasem mówi „nie”, by sprowokować moją reakcję – obudzić z letargu, bym uświadomił sobie, czego tak naprawdę chcę od życia – i od Niego.

            Jak nawiązywać relacje inaczej, niż przez szczerość? Wersja dla osób odważnych jest taka, by powiedzieć Bogu, że się w Niego nie wierzy, że się Go nie doświadcza, więc niech pokaże swoje działanie. To nie jest wersja dla bezczelnych, ale dla odważnych, bo jeśli ktoś szczerze zaprosi Boga, to nie ma innej opcji. Zdarzą mu się takie rzeczy, że cały świat będzie do niego mówił o Bogu i tym, co Bóg dla niego robi.

            Chcemy poznać Boga? Jeśli naprawdę tak, to sam Bóg da nam swojego Ducha, przez którego możemy poznawać Go coraz lepiej i coraz bardzie kochać. I każda nasza modlitwa zmieni się w prośbę o Ducha, o coraz więcej Boga w naszym życiu.