Menu
Do góry
Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii

Aktualności

Na kolana

Ile to razy słyszeliśmy, że ten młodszy syn wredny, że się ześwinił, strasznie obraził Ojca, ale na szczęście się nawrócił. A więc uwaga – wcale się nie nawrócił.

            Ześwinił się, przehulał majątek i zgłodniał. Niczego nie żałował, nie tęsknił za ojcem, ale był głodny!

            Jeśli człowiek pokosztuje życia bez Boga, to może sobie porównać, że co jak co, ale czegoś mu brakuje i to czegoś ważnego – sensu.

            Młodszy syn wcale się nie nawrócił. Kto wie czy potem, gdy już się podpasł na ojcowskim chlebie, nie poszedł przechlać tego, co jeszcze zostało. Potem wrócił... I znów... A starszy syn patrzył na to z zawiścią. Z zawiścią, że ten młodszy może – a on nie. Że on, starszy, jest taki porządny, tak się stara, a w jego życiu wcale nie ma radości, nie ma spontaniczności, jest za to trud – i zawiść, że ja też bym chciał pozwalać sobie na wszystko! Co więc mu przeszkadza? – Opinia. Opinia, że to on jest tym porządnym, pierworodnym, prawym, że ojciec jest dumny z jego starań i poświęceń.

 

            A ojciec ma w nosie jego poświęcenia. Starania też. Bo ojciec potrzebuje syna, nie parobka. I syn jest przy ojcu. Jak jest mały, to włazi na kolana, jak starszy – to w Jego oczach znajduje swoją siłę. Ale nie stara się zasłużyć na miłość ani na akceptację, bo to po prostu niemożliwe.

            Ojciec kocha i wymaga, ale nie dlatego, że stawia warunki miłości. Po prostu troszczy się o rozwój, a to spora różnica.

            Ile razy słyszę obmowy dotyczące osób rozwiązłych, złodziei, łapowników czy jakichś wrednych typów w urzędzie, mam wrażenie, że na dnie tych zachowań leży pragnienie i zazdrość: ale im dobrze. Ale im dobrze kraść, obijać się, szpanować! Zazdrościmy im – BO MY TAK NIE MOŻEMY!

            Cała nasza wizja szczęścia to ustawić się wysoko w urzędzie albo dostać posadę w korporacji, żeby dużo płacili, a mało wymagali. Albo wygrać w totka, ale żeby tylko się nie narobić.

            Starszy syn zazdrości młodemu jego skoku w bok. Zazdrości mu odwagi i zakazanych uciech. Co więcej – obmawia go przed ojcem, choć niewiele o nim wie.

            Ile razy można sobie postanawiać, że się nawrócę i wtedy wyspowiadam z całego życia? Tak się wyspowiadam, że Bóg się aż spoci od tego, ile Mu naopowiadam, i od tej pory będę porządnym człowiekiem.

            Nieprawda. Ani nie stanę się porządny po spowiedzi, ani Bóg się nie zachwyci moim nawróceniem. Bóg nie chce zrobić z nas „porządnych ludzi”, ale swoich synów i córki.

Porządny człowiek się stara, dzielnie pracuje nad wadami... A dzieci? – Po prostu patrzą w twarz swego ojca. I włażą mu bez żenady na kolana.

            Całe nawrócenie to nie działalność społeczna, umoralnianie czy „niegrzeszenie”, ale zmiana patrzenia. Nie wyrzeczenia, ale nieustanne szukanie spojrzenia Boga.

I to jest nowe stworzenie. Tak Bóg chce nas przemieniać.

            Warto pozwolić, żeby On sam działał – przyodziewał nas w nową szatę i brał w objęcia.

           

            `

           

 

Słowo

2019-06-29_konferencja - Wiesława Saladra (28)
2019-06-29_konferencja.mp3 (Formacja WDSIE 2018/2019)
29 czerwiec 2019 22:46
2019-06-29_homilia - ks. dr Rafał Dudała (19)
2019-06-29_homilia.mp3 (Formacja WDSIE 2018/2019)
29 czerwiec 2019 22:03
2019-06-28_homilia - ks. Miłosz Hołda (17)
2019-06-28_homilia.mp3 (Formacja WDSIE 2018/2019)
28 czerwiec 2019 21:58

Echo Słowa

Gościmy

Odwiedza nas 387 gości oraz 0 użytkowników.

Nowi użytkownicy

Zalogowani

Wszyscy

590824
DzisiajDzisiaj272
WczorajWczoraj480
W tym tyg.W tym tyg.1167
W tym mies.W tym mies.6908
WszyscyWszyscy590824

logowanie