Menu
Do góry
Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii

Aktualności

05 Gru 2020;
09:00AM -
Spotkanie formacyjne

 

Dobre Słowo 25.02.2013 r. – poniedziałek II tydzień Wielkiego Postu

Dn 9,4b-10; Ps 79,8-9.11.13; Am 5,14; Łk 6,36-38

                                 Zdrowia! – W podejściu do grzechu i łaski

            Duchu Święty, Twoja moc i Twoja mądrość potrafią dotknąć słabości i naszej ludzkiej głupoty, żeby Jezus, który przez tę moc chce się z nami spotkać, podjął z nami rzeczywisty dialog, żebyśmy się spotkali na żywo, blisko siebie.

            Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Taką perspektywę kreśli przed tobą i mną, słuchaczami Dobrego Słowa, sam Jezus. Traktuje nas jak swych uczniów, to znaczy tych, których chce usposabiać w wędrówce do naszej Ojczyzny, do Domu Niebieskiego.

Kto może stać się miłosiernym, tak jak Ojciec jest miłosiernym? Ten, kto jest podatny na miłosierdzie. A kto jest podatny na miłosierdzie? Ten, kto je przyjmuje i przekazuje. Kiedy można stać się podatnym na miłosierdzie, czyli przyjmować je i przekazywać? Tylko wówczas, kiedy ma się świadomość, jak bardzo tego miłosierdzia się potrzebuje, ma się świadomość swojej grzeszności. Komu można głosić zbawienie? Komu można dać lekarza? Temu, kto zdaje sobie sprawę z tego, że grzech prowadzi do śmierci – śmierci wiecznej, wiecznych pretensji. Wybawicielem od śmierci wiecznej, do której prowadzi grzech, jest Chrystus. Mam nadzieję, że nie pogubiłeś się w tym rozumowaniu, odbiorco Dobrego Słowa.

            Taką świadomość budzi w sobie prorok Daniel, gdy staje wobec Boga, a razem z nim tę świadomość ma szansę obudzić w sobie lud. Wyznanie grzechów, które przez proroka Daniela dokonuje się wobec Boga, dotyka świadomości bycia kimś w okropnych tarapatach. Zgrzeszyliśmy, zbłądziliśmy, popełniliśmy nieprawość i zbuntowaliśmy się, odstąpiliśmy od Twoich przykazań. Nie byliśmy posłuszni Twoim sługom, prorokom, którzy przemawiali w Twoim imieniu do naszych królów, do naszych przywódców, do naszych przodków i do całego narodu kraju. Tobie, Panie, należy się sprawiedliwość, nam zaś wstyd na twarzach, jak to jest dziś. Akt odwagi – wyznać grzechy.

            Psalmista mówi w jednym z miejsc: Przygniatają nas nasze winy, a Ty je odpuszczasz. Odpuszczasz, jeśli je wyznajemy. To naprawdę szczyt odwagi – zmierzyć się ze swoją słabością. Nie jest odwagą, a wręcz staje się wyrazem tchórzostwa i ucieczki mierzenie się z czyjąś słabością, w znaczeniu kolekcjonowania błędów i win innych ludzi. Przypomnijmy św. Augustyna: Tym gorliwiej kolekcjonujesz błędy, grzechy innych ludzi, im dalej jesteś od tego, jak sam je popełniasz.

            Bądźcie miłosierni. Miłosiernym może być ten, kto jest podatny na miłosierdzie, to znaczy przyjmuje je i przekazuje, a czyni to wówczas, kiedy ma świadomość swojej grzeszności.

Odbiorco Dobrego Słowa, jak jest ze świadomością twojej grzeszności? Na ile jest ona konstruktywna, czyli biblijna, a na ile staje się tylko kręceniem się wokół siebie i nieustannym użalaniem się nad sobą? Co oznacza biblijna świadomość grzechu? Prorok Daniel pokazuje, że składa się ona z trzech rzeczy: wyznania grzechów spowodowanego bólem i przyjęcie przebaczenia. To jest zdrowe podejście do swoich grzechów. Jeśli któregoś z tych czynników zabraknie, to jest coś chorego w naszym podejściu, jest powód, żeby wołać: Jezu, zmiłuj się nade mną! Patrz, co wyprawiam z moim poczuciem grzeszności, czy jego brakiem.

Panie! Wstyd na twarzach niech okrywa nas, naszych królów, naszych przywódców i naszych przodków, bo zgrzeszyliśmy przeciw Tobie. Pan zaś, nasz Bóg, jest miłosierny i okazuje łaskawość, mimo że zbuntowaliśmy się przeciw Niemu i nie słuchaliśmy głosu Pana, naszego Boga, by postępować według Jego wskazań, które nam dał przez swoje sługi, proroków. Tak mówi prorok Daniel i tym samym słowo rzuca światło na zdrowe przeżywanie swojej grzeszności.

Ile zdrowia jest w tobie, jeśli mówisz o grzechach? A ile komplikacji, chorobowych nawyków, nerwowych czy wręcz znerwicowanych stanów poczucia winy, które nie pozwala zbliżyć się do Pana, aby On je zabrał, aby On za nie mógł oddać życie?

Jak bardzo trzeba być przypartym do muru, aby odkryć głębię modlitwy, którą posyła do Pana psalmista: Nie pamiętaj nam win przodków naszych, niech szybko nas spotka Twoje miłosierdzie, bo bardzo jesteśmy słabi. Niech jęk pojmanych dojdzie do Ciebie i mocą Twojego ramienia ocal na śmierć skazanych. Ten, kto upada i ma zdrową świadomość grzechów, ma też błyskawiczne skojarzenie, że do Pana się wraca. Został pojmany przez grzechy i wydobywa się z niego jęk, kierowany do Tego, który mocą swego ramienia potrafi ocalać na śmierć przez grzech skazanych.

            Z tym wyznaniem proroka Daniela kojarzy mi się tekst kardynała Józefa Ratzingera, wypowiedziany w Wielki Piątek 2005 r., kiedy przygotował rozważania tej Drogi Krzyżowej, której Jan Paweł II nie mógł celebrować osobiście, a uczestniczył w niej przez łącze telewizyjne. Jego sylwetka, ukazana od tyłu, przytulonego do krzyża, zapadła pewnie niejednej i niejednemu z nas w pamięć. Kardynał Ratzinger przy rozważaniach stacji IX Jezus upada po raz trzeci snuje modlitwę, która niech i dla nas stanie się zwieńczeniem tego rozważania.

Panie, tak często Twój Kościół wydaje się nam tonącym okrętem, łodzią, która ze wszystkich stron nabiera wody. Także na Twoich łanach widzimy więcej kąkolu, niż zboża. Przeraża nas brud szaty i oblicza Twego Kościoła, ale to my sami go zbrukaliśmy, to właśnie my zdradzamy go za każdym razem po wszystkich wielkich słowach i szumnych gestach. Zmiłuj się nad Twoim Kościołem także w Jego wnętrzu. Adam upada ciągle na nowo. Naszym upadkiem powalamy Cię na ziemię, a szatan ze śmiechem szydzi, mając nadzieję, że nie dasz już rady podnieść się z tego upadku. Liczy, że powalony upadkiem Twojego Kościoła pozostaniesz na ziemi, pokonany. Ty jednak powstałeś, zmartwychwstałeś i możesz dźwignąć także nas. Zbawiaj i uświęcaj Twój Kościół, zbawiaj i uświęcaj nas wszystkich.

            Panie, daj nam odwagę spotkania się ze swoją słabością i ze swoim grzechem, tak, żeby nasze serca rzeczywiście zabolały i żeby z tego bólu zrodziła się skrucha, która jest otwarciem się na przyjęcie Twojego przebaczenia i odważnym krokiem dalej, w życie, dalej za Tobą.

            Ksiądz Leszek Starczewski             

Słowo

2020-11-19 - Homilia - ks. Miłosz Hołda (15)
19 listopad 2020 21:11
2020-11-12_Homilia - ks. Rafał Dudała (22)
12 listopad 2020 20:02
Adoracja 1. czwartek listopada - Akt Żalu (22)
Adoracja-akt zalu.mp3 (Formacja WDSIE 2020/2021)
11 listopad 2020 12:54
Adoracja 1. czwartek listopada - Akt Miłości (24)
Adoracja-akt milosci.mp3 (Formacja WDSIE 2020/2021)
11 listopad 2020 12:53
Adoracja 1. czwartek listopada - Akt Nadziei (16)
Adoracja-akt nadziei.mp3 (Formacja WDSIE 2020/2021)
11 listopad 2020 12:52

Echo Słowa

Gościmy

Odwiedza nas 631 gości oraz 3 użytkowników.

Nowi użytkownicy

Zalogowani

Wszyscy

728379
DzisiajDzisiaj102
WczorajWczoraj205
W tym tyg.W tym tyg.307
W tym mies.W tym mies.5489
WszyscyWszyscy728379

logowanie