Echo Słowa 2013-02-21a

posted by: mk
Poprawiono: 24 luty 2013

Niedawno, bo w czwartek tytuł rozważań „Lepiej odkrywać, niż żądać” był dla mnie taki nieco tajemniczy. Zanim wysłuchałam to się zaczęłam zastanawiać o co może chodzić. I jak to często bywa, nie trafiłam J A w Słowie po raz kolejny Pan podpowiada mi, aby nazywać rzeczy po imieniu, aby żyć prawdą o sobie, aby się właśnie „odświeżyć” i „obudzić” z pozorów, w które wchodzę. Oczyszczenie ze złudzeń i stawanie w prawdzie może być naprawdę bardzo dotkliwe, ale przynajmniej wiem co „ w trawie piszczy” i nad czym mam pracować. Może to być naprawdę twórcza rozmowa z samym sobą, oczywiście jeśli mam pragnienie tego dobra dla siebie. I tutaj właśnie dla mnie ma sens to odkrywanie, że też trochę musze się pozmagać, aby zobaczyć to i owo, a nie żądać. W Słowie było też tego potwierdzenie, że to jest też tak jak z bliskością Boga. Musi być to nasza decyzja serca, czy chcemy z Nim być czy też nie. Czy chcemy być ze sobą szczerzy, czy żywić się złudzeniami. Kolejna rzecz to znaki, cuda. Szukam ich, zastanawiam się, co dziś było jakimś cudem. Może udane spotkanie; rozmowa, której się bałam; przeprowadzona katecheza, na której większość była zainteresowana? Nie, nie, nie!!! To właśnie sam Chrystus jest tym znakiem i cudem! Jemu chwała i cześć. Amen.