Menu
Do góry
Wspólnota Dobrego Słowa i Eucharystii

Aktualności

05 Gru 2020;
09:00AM -
Spotkanie formacyjne

 

Dobre Słowo 24.02.2013 r. – II niedziela Wielkiego Postu

Rdz 15,5-12.17-18; Ps 27,1.7-9.13-14; Flp 3,17-4,1 (Flp 3,20-4,1); Mt 17,7; Łk 9,28b-36

Kolejny dym w życiu

Duchu Święty, tylko Ty potrafisz czynić żywym kontakt z Jezusem. Proszę, aby tak się stało również i teraz, żebyśmy przebili się przez rutynę tego, że każde z rozważań czy miażdżąca ich większość zaczyna się od wołania do Ciebie, żebyśmy odkryli, że to wołanie jest wyrazem bezsilności, związanej z własnymi możliwościami, i zaufania w to, że Ty jesteś większy w swych możliwościach niż my. Duchu Święty, skorzystaj z tego czasu, aby zdobyć nas dla Jezusa.

Mam wrażenie, że w rozważaniach Dobrego Słowa zbyt często słyszymy o czymś, co i dziś staje się jednym z centralnych motywów w Liturgii Słowa – chodzi o prawdę, że w najgłębszym, nieprzeniknionym mroku naszych słabości i doświadczeń Bóg rozpala ogień, niby gorejącą pochodnię. Mrok jest dla Niego jak światło. Im ciemniej w twoim życiu, tym bliższy jest tobie Ten, którego ciemność nie pokona – światłość świata, Jezus Chrystus.

Mam wrażenie, że zbyt często o tym słyszymy. Skoro słyszymy zbyt często, to stary człowiek, który w nas żyje, ma odruch wymiotny. Najzwyczajniej w świecie, szybciej i skuteczniej zamyka nasze serca i umysły na moc prawdy tkwiącą w tym słowie. Jesteśmy przez to podobni do Abrama, który jeszcze do jakiegoś czasu w posłuszeństwie Bogu wykonuje to, co On przez swoje słowo poleca. Kiedy po wykonaniu polecenia słowa Bożego zaczyna się zlatywać drapieżne ptactwo, Abram je odpędza. A gdy słońce chyliło się ku zachodowi, Abram zapadł w głęboki sen i opanowało go uczucie lęku, jak gdyby ogarnęła go wielka ciemność.

Jesteśmy właśnie w sytuacji podobnej jak Abram, z którym Bóg zawiera przymierze. Wchodzi z nim w najściślejszą bliskość, wzajemną przynależność, oddanie. A kiedy słońce zaszło i nastał mrok nieprzenikniony – słońce, jak wiemy z nauczania ojców Kościoła, jest symbolem Boga, Trójcy Świętej: Niewiasta obleczona w słońce, to właśnie niewiasta obleczona w moc Trójcy Świętej.

Kiedy słońce zaszło, kiedy Bóg zdaje się zachodzić nad naszym życiem i nastaje mrok nieprzenikniony, kiedy pojawia się kolejny dym w naszym życiu: Ukazał się dym jakby wydobywający się z pieca i ogień niby gorejąca pochodnia − przesuwa się między tym połamanym, rozciętym jakby na pół naszym sercem, naszym życiem. Wtedy to właśnie Pan zawarł przymierze z Abramem. Wtedy Pan mówi: „Potomstwu twemu daję ten kraj od Rzeki Egipskiej aż do wielkiej rzeki Eufrat”. A więc: Twoja ojczyzna jest w niebie i stamtąd oczekuj jako Zbawcy Jezusa Chrystusa, który przekształci twoją ośmieszoną wrażliwość, twoje zawiedzione nadzieje, twoją ludzką ograniczoność. Przekształci nasze ciało poniżone na podobne do swego chwalebnego ciała, tą potęgą, jaką może On także wszystko, co jest, sobie podporządkować.

Mam zatem wrażenie i dzielę się nim w kontekście dzisiejszego słowa, że za często słyszymy prawdę o mocy ciemności i o potędze, przy której ta moc ciemności nie jest w stanie zwyciężyć − o potędze światła gorejącego niby pochodnia, o ogniu żarliwości Boga walczącego o nasze serca. Kiedy słyszymy o tym za często, nie zapomnijmy, że tak właśnie jest, że tak reaguje nasz stary człowiek i że na reakcję starego człowieka Bóg ciągle odpowiada żarliwością, gorliwością o dom naszego serca, o nasze życie – walką, oczekując konkretnego przemienienia, objawienia się chwały Bożej choć na chwilkę, nawet gdyby wszystko miało zostać obrócone w pył i być wielką przegraną, jak w przypadku uczniów Jezusa, którzy widzieli Go na Górze Przemienienia, po to by później Go zostawić i znów wracać.

Wraz z psalmistą wołajmy: Pan moim światłem i zbawieniem moim, kogo miałbym się lękać? Pan obrońcą mego życia, przed kim miałbym czuć trwogę? Panie, usłysz, kiedy głośno wołamy do Ciebie. Usłysz i wtedy, kiedy ślemy cichoszept, kiedy nie zdołamy otworzyć naszych serc i umysłów, a i tak nasze serce mówi: Szukaj Jego oblicza.

Jezu, spraw, byśmy szukali oblicza Twego. Nie zakrywaj przed nami swojej twarzy. Nie odtrącaj Twojego sługi w gniewie − słusznym gniewie na naszą przewrotność, kaprysy, nieumiejętność przeżywania bólu, porażek i ciemności. Ty jesteś moją pomocą, więc mnie nie odrzucaj.

Spraw, Panie, żebyśmy coraz odważniej dochodzili do tej prawdy, że tylko Ty jesteś pomocą, Ty nie odrzucasz, choć najczęściej Ci to zarzucamy.

Pan moim światłem i zbawieniem moim.

Ksiądz Leszek Starczewski

 

 

 

 

 

Słowo

2020-11-19 - Homilia - ks. Miłosz Hołda (18)
19 listopad 2020 21:11
2020-11-12_Homilia - ks. Rafał Dudała (23)
12 listopad 2020 20:02
Adoracja 1. czwartek listopada - Akt Żalu (26)
Adoracja-akt zalu.mp3 (Formacja WDSIE 2020/2021)
11 listopad 2020 12:54
Adoracja 1. czwartek listopada - Akt Miłości (27)
Adoracja-akt milosci.mp3 (Formacja WDSIE 2020/2021)
11 listopad 2020 12:53
Adoracja 1. czwartek listopada - Akt Nadziei (19)
Adoracja-akt nadziei.mp3 (Formacja WDSIE 2020/2021)
11 listopad 2020 12:52

Echo Słowa

Gościmy

Odwiedza nas 736 gości oraz 1 użytkownik.

Nowi użytkownicy

Zalogowani

Wszyscy

730170
DzisiajDzisiaj169
WczorajWczoraj185
W tym tyg.W tym tyg.354
W tym mies.W tym mies.7280
WszyscyWszyscy730170

logowanie