Komentarz po abdykacji

posted by: Leszek Starczewski
Poprawiono: 11 luty 2013

             Po abdykacji Benedykta XVI jestem bardziej spokojny o Kościół Katolicki, a właściwie o prowadzenie Go przez Jego Założyciela. Mam jeszcze większy szacunek do Papieża, który medialnością "nie grzeszył", ale odnalazł swoje miejsce przy Żywym Jezusie jako starszy, umęczony i schorowany człowiek.

         Odnalazł też Kościół w realnej ocenie rzeczywistości. Benedykt XVI na szczęście nie naśladował Jana Pawła II, bo "kontynuacja nie oznacza naśladowania" - jak zauważył kardynał Stanisław Dziwisz. Szedł tak jak umiał za Mistrzem z Nazaretu i dał wyraźny sygnał myślącym w kategoriach Słowa Bożego, że jeśli Ono spełnia się dziś, to zawsze w prawdzie o tym, że "łaska buduje na naturze", czyli w realnej ocenie rzeczywistości.

       Ewangelia, która nie dotyka realiów jest mrzonką, "trującym pseudopięknem".

Dziękuję Ci, Panie Jezu, że szokująca decyzja Benedykta XVI ma nas przywrócić realiom, w których Ty działasz.