Drukuj
Kategoria: Dobre Słowo

         Pierwsze wrażenie

  Mówią, że najważniejsze jest pierwsze wrażenie. Dobrze wypaść w czyichś oczach, we właściwy sposób zaistnieć i wtedy można na pierwszym wrażeniu nieźle zarobić, bo jeżeli się pierwsze wrażenie zostawi dobre, to już z następnymi może być łatwiej.

Jakie pierwsze wrażenie robi Chrystus, kiedy pojawia się wśród swojego ludu, wkraczając do świątyni? Nie ma spektaklu. Nie jest prowadzony przez grupę ochroniarzy. Nie wkracza z fajerwerkami. Jezus Maryja i Józef zjawiają się w świątyni jak każda uboga rodzina. Tak nakazywał przepis, mówiący, że każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. W ten sposób człowiek miał dać sygnał Bogu, że wie, od kogo otrzymuje dary i przedstawić je swemu Stwórcy w świątyni. Miał w sobie ożywiać świadomość, że zależy od Boga, że wszystko, co ma, jest darem.

 

Takie właśnie pierwsze wrażenie robi Chrystus. Wchodzi do świątyni jako Dziecko ubogiej rodziny. Maryja i Józef składają ofiarę, tak jak składała ją każda uboga rodzina. To było wejście Mesjasza do świątyni. Żadnych spektakli.

Co przez to Bóg pragnie powiedzieć? W jaki sposób chce wpłynąć na naszą refleksję, bo to jest główny cel Bożego słowa dzisiaj? Jeżeli szukam Boga, jeżeli szukam prawdy, dobra, piękna i miłości, to jeśli nie znajdę jej w codziennych okolicznościach życia, na próżno czekam na święta, na nadzwyczajne natchnienia, niezwykłe rozmowy, wyjątkowe relacje z kimś drugim. Jeśli tu i teraz, w tych okolicznościach, w których dzieje się życie, w codziennie powtarzanych obowiązkach, nie szukam Boga i kontaktu, który można nazwać przyjaźnią, na próżno czekam na jakieś wielkie natchnienia.

Bóg rzeczywiście wybiera bardzo prosty sposób, żeby dać człowiekowi mocno do zrozumienia, że jest z nim zawsze – kiedy wstaje rano i wstać mu się nie chce. W każdych okolicznościach życia Bóg chce wpisywać się w ludzkie zwykłe, szare dni.

Kościół zaprasza nas dziś do dziękowania Panu Bogu za to, że jest On światłem pośród codzienności. Jednocześnie chcemy prosić Go, aby nasze serca były wrażliwe na Jego proste znaki, przez które do nas przemawia, aby ta wrażliwość serca wyraziła się w tym, w czym wyraża się w każdej zdrowej relacji, jaką jest miłość i przyjaźń – w bliskości, w ofiarowaniu sobie czasu. Tylko ten buduje trwale relację i zdrowe więzi, kto ma na nią czas, kto potrafi coś ofiarować, czyli poświęcić drugiej osobie swój czas. Kto tylko bierze, w pewnym momencie nie będzie miał skąd czerpać.

Dziękujmy zatem dobremu Panu Bogu za czas, jaki nam poświęca, i za to, że ofiarowując siebie samego, uczy nas tego, co w każdym sercu prawdziwie jest obecne. My też potrzebujemy coś ofiarować, coś dać, też chcielibyśmy zaistnieć dla kogoś drugiego, tak jak Bóg zaistniał w zwykłych okolicznościach życia dla nas.

Panie Boże, dziękujemy Ci za to święto w zwykłych okolicznościach życia. Dziękujemy Ci, że przychodzisz do nas. Być może wyglądamy jak ofiary, ale z naszego wnętrza, z głębi serca, chcemy ci ofiarować ten stan i etap naszego życia, w jakim jesteśmy.