Dobre Słowo od Was Niedziela Chrztu Pańskiego

posted by: Basia i Romek Rabajczykowie
Poprawiono: 12 styczeń 2013

Dużo wody

Dużo w dzisiejszych czytaniach wody. Ponad wodami głos Pański, Pan ponad wód bezmiarem! Jakieś wyspy. Jordan to też przeważnie woda...

Z jednej strony woda to życie, czystość. Jest bardzo pożądana w suchym klimacie Palestyny i ciągle jej brak. Z drugiej strony woda to morze, nieokiełznany, groźny żywioł, niepoddający się człowiekowi, niosącego zagładę i niebezpieczeństwo.

 

            Izajasz zapowiada Sługę Pańskiego, który przyniesie prawo, wszystko odnowi, przemieni i nawet dotrze do wysp na morzu otoczonych właśnie wrogim żywiołem. Dotrze do mieszkających w ciemności, do więźniów, do niewidomych. To są obrazy ludzi pragnących odmiany i czekających na Boga w swoim życiu.

            W psalmie śpiewamy: Głos Pana ponad wód bezmiarem. Ponad wszystkimi żywiołami i niebezpieczeństwami otaczającymi nas jest Jego głos. Przypomina się, jak Jezus swoim głosem uciszył burzę na morzu. Dla Jego uczniów nie był to tylko znak władzy nad pogodą, ale właśnie przyjścia panowania Boga nad wszystkimi żywiołami świata.

Nie wiem, na ile w moim życiu odkrywam, jakie rzeczy Bóg czyni z moimi żywiołami.

Nie wiem, czy jestem świadomy, że moje serce to nie spokojne oczko wodne, tylko bezmiar żywiołów – nad którymi nie mam władzy i które mnie niesamowicie ranią, pochłaniają.

Wiem, że na ile na to pozwalam, głos Pana brzmi we mnie, a każde zło drży i truchleje ze strachu, bo przychodzi Ten, który ma moc, który nie spocznie ani się nie zniechęci, aż także w moje życie wprowadzi prawo. Swoje prawo.

Mój chrzest, chrzest każdego z nas, to wejście Boga w nasze wnętrze. To pieczęć przynależności, znak, że odtąd wszystkie, nawet najbardziej bolesne, najbrudniejsze rejony wnętrza – należą do Pana. On uzdrawia wszystkich, którzy byli pod panowaniem szatana.

Nie jesteśmy zbawieni dlatego, że mamy szczęście. Nie przez zasługi, ale dzięki zaproszeniu Jezusa, którego ktoś kiedyś wezwał nam nami, obmywając nas wodą chrztu.

I od tej pory Bóg nas przemienia, uczy i podnosi. Uzdalnia do pójścia za Nim. Ciągle na nowo i ciągle ze świeżą siłą. On nie męczy się, nie załamuje rąk nad naszymi upadkami, nie wzdycha, bo tak obiecał – stworzyć nas na nowo. Na swoje podobieństwo.