Dobre Słowo 16.03.2016 r., środa V Tygodnia Wielkiego Postu

posted by: Ks. Leszek Starczewski
Poprawiono: 31 marzec 2016

Finał finałem, ale tu jest jak jest

Jezus wypowiada te słowa do osób, które uwierzyły w Niego. Do tych, którzy już troszkę zjedli zęby na czytaniu Pisma, chodzeniu na spotkania, czy modlitwach, którzy mogą się już tym znużyć. Na czym polega neopogaństwo w tym zestawie? Na tym, że ja już nie muszę robić żadnych korekt. A tu Jezus ładuje z grubej rury: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu.

Dobre Słowo 16.03.2016 r., środa V Tygodnia Wielkiego Postu
Dn 3,14-20.91-92.95; Ps: Dn 3,52-56; J 3,16; J 8,31-42

Finał finałem, ale tu jest jak jest

Duchu Święty, pozwól nam spotkać się z tym, co rzeczywiście w nas jest. Tysiąc razy już Cię o to proszę, milion dwieście, ale po prostu spraw, żeby tak było. Żebyśmy rozmawiali z tym, co jest, a nie z tym, co powinno być w nas - jaki powinniśmy mieć obraz Boga czy jaki byśmy chcieli. Tylko takim, jaki jest, bo tam chcesz dostać się ze swoją mocą. Oczyszczającą, umacniającą mocą, która jest z wysoka.

Dziś troszkę nawiązania do obrazu Boga, jaki mamy. To jest temat nie do przeskoczenia, bo to jest fundament, na którym budujemy obraz siebie, innych ludzi i obraz Boga, który codziennie się dzieje.

Pomocą nam mogą być Szadrak, Meszak i Abed-Nego. To trzech młodzieńców, którzy podpadli królowi Nabuchodonozorowi, który ich lubił, ale nie chcieli dopełnić tego, co już jest nie do przeskoczenia. Na pewne rzeczy mógł w swojej służbie przymrużyć oko, ale na jedną nie: oni nie chcą czcić jego boga i nie chcą oddawać pokłonu jego posągowi, który postawił. Nawet pyta o to: Czy jest prawdą, Szadraku, Meszaku i Abed-Nego, że nie czcicie mojego boga ani nie oddajecie pokłonu złotemu posągowi, który wzniosłem?

Król stawia takie pytanie, gdyby nie oddali oni czci jego bogowi: Który zaś bóg mógłby was wyrwać z moich rąk? Jak was wrzucę do rozpalonego pieca? I tu wychodzi niesamowita wolność, jaką mają Szadrak, Meszak i Abed-Nego. Niesamowicie biblijny, prawdziwy obraz Boga. Nie musimy tobie, królu, odpowiadać w tej sprawie. Jeżeli nasz Bóg, któremu służymy, zechce nas wybawić z rozpalonego pieca, może nas wyratować z twej ręki, królu! Jeśli zaś nie, wiedz, królu, że nie będziemy czcić twego boga, ani oddawać pokłonu złotemu posągowi, który wzniosłeś. Niesamowita odpowiedź.

Zachęcam, żeby sobie ją jeszcze raz przeczytać.

Co jest takiego niesamowitego w niej? Zwróćmy uwagę, że nie przekrzykują króla i nie mówią: Tak, nasz Bóg jest potężny, najpotężniejszy. Zaraz cię upokorzy. Zobaczysz, co tu się będzie działo. Nie. Nie musimy tobie, królu, odpowiadać w tej sprawie. Jeżeli nasz Bóg, któremu służymy, zechce nas wybawić z rozpalonego pieca, może nas wyratować z twej ręki, królu! Jeśli zaś nie, wiedz, królu, że nie będziemy czcić twego boga, ani oddawać pokłonu złotemu posągowi, który wzniosłeś. Jest to wolność. I jest to też pytanie o obraz Boga. Oni mają ten obraz Boga bardzo prawdziwy i biblijny. I Bóg jest wolny i oni są wolni w tej relacji.

Teraz słuchając tego, po pierwsze jesteśmy zaproszeni do tego, by iść w tę stronę, dać w sobie przełamywać stereotypy, neopogaństwo, wszystkie opory, oszustwo grzechu, żeby taki obraz Boga mógł w nas Pan kształtować też przez systematyczne słowo.

My jesteśmy przy tych chłopakach Szadraku, Meszaku i Abed-Nego w finalnej już akcji, w finalnym etapie. Oni już do tego doszli. Ty, ja może jesteśmy w drodze. A może jest już więcej w nas tego Boga wolnego i nas wolnych, a może jest mniej, ale jesteś w drodze i to jest dobre słowo, które ma cię upewnić w tej drodze.

A jeśli nagle odkrywasz, że masz zupełnie inny obraz Boga, że ty inaczej byś reagował, to co? Słowo ci chce krzywdę zrobić? Chce, żebyś się dobił/dobiła? Nie. Chce cię zaprosić i chce ci dodać wigoru, sił, mocy z wysoka, mocy Ducha Świętego, żebyś w tę stronę szła/szedł.

Uważajmy, bo na tych, którzy często słuchają słowa Bożego, ze strony złego ducha może być takie działanie. Jakie działanie? To, które polega na tym, że ty wiesz o tym, że powinnaś się już dawno przełamać, że taki obraz powinnaś mieć i nie masz, i nic nie robisz. Wpadniesz, albo we wkurzenie na siebie, albo w obojętność, w nihilizm. Nic się nie da zrobić. To jest kuszenie demona, który bardzo wyraźnie korzysta z twoich zranień. Dla niego to jest paliwo, dla twojego starego człowieka to jest paliwo i ładuje w ciebie, żebyś czasem nie poszedł za tym obrazem Boga.

Bóg oczyszcza nasze spojrzeniem na Niego i na siebie przez to i na innych ludzi, dając nam to słowo.

Oczywiście, że Zły się będzie wściekał. Na to wpadł Nabuchodonozor w gniew, a wyraz jego twarzy zmienił się w stosunku do Szadraka, Meszaka i Abed-Nega. Wydał rozkaz, by rozpalono piec siedem razy bardziej, niż było trzeba. Mężom zaś najsilniejszym spośród swego wojska polecił związać Szadraka, Meszaka i Abed-Nega i wrzucić ich do rozpalonego pieca. A oni w tym piecu - o czym w tym tekście nie ma, a jest w psalmie - błogosławili Boga. Wywyższali Boga. Do tego nas chce słowo wprowadzić: do prawdziwego obrazu Boga.

Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Głoszę to, co widziałem u mego Ojca, wy czynicie to, coście słyszeli od waszego ojca. - mówi do Żydów. Od waszego ojca. No, kto jest tym ojcem? No, Zły. Nie Abraham, lecz Zły. Ten, który się sprzymierza ciągle ze starym człowiekiem i ładuje w nas.

Na czym polega neopogaństwo w nas? Zwróćmy uwagę, że Jezus wypowiada te słowa do osób, które uwierzyły w Niego. Do tych, którzy już troszkę zjedli zęby na czytaniu Pisma, chodzeniu na spotkania, czy modlitwach, którzy mogą się już tym znużyć. Na czym polega neopogaństwo w tym zestawie? Na tym, że ja już nie muszę robić żadnych korekt. A tu Jezus ładuje z grubej rury: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. Ilekroć popełniasz grzech, nawet najmniejszy, tylekroć jesteś niewolnikiem grzechu. Dlaczego? Bo grzech cię roluje, bo grzech cię sprytnie załatwia, zniekształcając w tobie obraz Boga.

Co zrobić? Załamać się? Nie. Dać się Jezusowi formować, nawracać. Czyli pozwolić Mu, abyś teraz klęknął przed Nim - duchowo, fizycznie - klęknął, poprzebywał z Nim. Wyraził zgodę i powiedział: Tak Panie, kształtuj we mnie prawdziwy obraz Ojca. Tak Panie, demaskuj we mnie te sytuacje, w których ja już nie chcę się więcej angażować, bo mnie się to kojarzy z wysiłkiem i chcę poprzestać w moim noepogaństwie, że nie, nie trzeba jakichś wielkich zmian robić. Tu ciągle potrzebna jest rewolucja, do której dajesz siły. Radykalna zmiana, do której dajesz siły. Radykalne chodzenie za Tobą. Nie połowiczne. Nie trochę na ugodę z myśleniem świata, starego człowieka. Nie. Bo to sprawi, że będę brzydził się Tobą, bo nie da się służyć Bogu i mamonie. Nie da się służyć Bogu i temu światu. Można służyć Bogu, a przez to oddziaływać na świat.

Ks. Leszek Starczewski