Dobre Słowo 31.08.2015 r., poniedziałek w XXII Tygodniu Zwykłym

posted by: Ksiądz Marcin Kowalski
Poprawiono: 05 wrzesień 2015

1 Tes 4,13-18; Ps 96,1.3-5.11-13; Łk 4,18; Łk 4,16-30

O doskonałym planowaniu

       Myśląc o scenie, w której Jezus przybywa do Nazaretu, żeby tam rozpocząć swoją działalność publiczną i myśląc o tym, jak kończy się ta scena, w pierwszej chwili ogromnie pozazdrościłem Panu tego spokoju ducha i serca oraz doskonałego rozplanowania wszystkich wydarzeń swojego życia. Tak, jakby Jezus doskonale wiedział, kiedy ma zacząć swoją publiczną misję, jakim tekstem ma się ona zacząć... . Tu nic nie jest przypadkiem, Jezus jakby doskonale wiedział, że na początku nic nie może Mu się stać, bo Ojciec zaplanował Jego koniec inaczej.

      Jezus, który zostawia Nazaret, zostawia wszystkich dyszących gniewem za sobą. Jezus, który majestatycznie przechodzi pomiędzy tymi, którzy chcą Go strącić z tej góry, chcą Go ukamienować, okazuje ogromny spokój ducha, który w pierwszej chwili – wydawało mi się – mógłby okazać człowiek, który doskonale rozplanował wszystko i wie, że to jeszcze nie jest czas.

      Z drugiej strony, planując swoje życie, nawet w tak drobnych rzeczach, jak planowanie kursów uniwersyteckich – co właśnie robię – widzę doskonale, jak trudno przewidzieć wszystko, co się wydarzy i nawet w tak dosyć szczegółowej materii, jak rozkład godzin i materiału, zawsze trzeba wziąć pod uwagę jakąś zmienną. I zawsze trzeba będzie brać pod uwagę jakąś improwizację: uzupełnienia, straty czasu i tym podobne. Nie jest możliwe, żeby zaplanować dokładnie nawet tak krótki czas, jak kurs. A co dopiero całą publiczną działalność, łącznie z początkiem i końcem, jak – wydawałoby się – czyni to Jezus. Czym jest to planowanie Jezusa i czym jest ten spokój, z którym On oddala się pozostawiając za sobą wszystkich, którzy chcą Go zabić?

       Wydaje mi się, że ten spokój nie wynika z kalkulacji. On nie wynika z tego, że Jezus ma wszystko pod kontrolą, że wszystko zaplanował. Nie ma wszystkiego pod kontrolą i nie wszystko zaplanował. On po prostu spokojnie oddaje się w ręce Ojca. Oddaje się Jego planowaniu. I to Ojciec z dnia na dzień, z minuty na minutę, z godziny na godzinę, mówi Mu o tym, jaki jest następny krok.

       Pokój serca wynika nie z tego, że wszystko zaplanowaliśmy i mamy pod kontrolą, ale z tego, że oddajemy to wszystko Panu, który ostatecznie jest Panem naszego dnia, naszego semestru uniwersyteckiego, naszego roku szkolnego, który zaczynamy już jutro i naszego życia.

      Perfect timing, czyli doskonałe planowanie, doskonały rozkład czasu, to nie jest zasługa Jezusa. Pokój serca nie płynie z tego, że będziemy mieli wszystko pod kontrolą i wszystko zaplanujemy, ale, że dzisiaj oddamy się z ufnością w ręce naszego Ojca. Amen

Ksiądz Marcin Kowalski