Dobre Słowo 10.10.2014 r. – piątek, XXVII tydzień zwykły

posted by: Ksiądz Leszek Starczewski
Poprawiono: 11 październik 2014

 

Dobre Słowo 10.10.2014 r. – piątek, XXVII tydzień zwykły

Ga 3,7-14; Ps 111,1-6; J 12,31b-32; Łk 11,15-26

Żarówka wobec Światłości, czyli nie ma co ściemniać

Duchu Ojca i Syna, Duchu dzieci Bożych, wołaj w nas: Abba, Tatusiu. Budź w nas delikatność wobec miłości, która jest delikatna – miłości Ojca i Syna, którą Ty jesteś.

Nie wyrzuci się złego ducha złym duchem. Jest zbyt cwany. To anioł ciemności, który przebiera się w jakieś żarówki, czyli nie w Światłość. To wilk w owczej skórze i – jak mówi dziś Jezus w Ewangelii – to mocarz uzbrojony. Ten władca tego świata, władca ciemności, krętacz jest ciągle aktywny.

O. Piotr Rostworowski w swoich komentarzach do Księgi Psalmów mówi, że: Demon i jego aniołowie w ilości nieprzeliczonej jak mgła bądź jak we mgle osiadają ziemię i nieustannie atakują. Księga Apokalipsy powie, że jest to atak oskarżenia: Oskarżają przed Bogiem, wyciągając nasz brak ufności w miłosierdzie Boże, nasze skupienie się na słabościach i lękach.

Taka armia, przygotowana do skutecznego działania, nie śpi. Przypomnijmy zdanie o. Slavko Barbarica z Medjugorie. W jednym z rozważań mówił, że uczniowie Jezusa w czasie Jego modlitwy w Ogrójcu spali, ale nie wszyscy – Judasz nie spał.

Taka armia złych duchów nie śpi, czuwa. To świetni, jeśli chodzi o przebiegłość, i precyzyjnie zorientowani, wrogowie naszego zbawienia, których działanie motywowane jest strachem, bo mają świadomość, że przegrały, ponieważ mocniejszy od mocarza uzbrojonego przyszedł, więc robią wszystko, żeby w dzień sądu nie zostać sami. Szukają – używając języka młodych ludzi – frajerów, czyli tych, którzy naprawdę dadzą się zafiksować na kłamstwie, że Bóg nie jest aż tak miłosierny, że Bóg nie ma aż na tyle sposobów, żeby doprowadzić nas do pełni zbawienia.

Demaskowanie złego ducha zawsze, ale to zawsze, wiąże się z jego wściekłością oraz organizowaniem dodatkowej armii, jak mówi dziś Jezus w Ewangelii: Wtedy idzie i bierze siedem innych duchów, złośliwszych niż on sam, żeby atakować. Ale demaskowanie, czyli prawda, to jest jedyna broń, która potrafi skutecznie trzymać złego ducha w takiej odległości od naszych działań, która będzie sprzyjała naszemu dobru. Bo dopust Boży przewidział także i działanie złego ducha. Jeśli trzymamy się prawdy, która wyzwala, którą jest Jezus, to jego działanie wykorzystywane jest dla naszego dobra.

Słuchając dzisiejszego słowa, spróbujmy zapytać samych siebie o stan naszej świadomości. Po pierwsze, jeśli chodzi o przebiegłość, spryt i nieustanne oskarżanie nas przed Bogiem przez złego ducha, mocarza uzbrojonego. A po drugie zapytajmy o otwartość bądź drogę ku tej otwartości na prawdę o tym, że jest Ktoś mocniejszy od mocarza uzbrojonego, że gdy nadchodzi, to go pokonuje, zabiera całą broń jego i rozdziela jego łupy. Ten strach, grzech, słabość, nałóg, który do tej pory był pod silnym działaniem demona, staje się dla nas poprzez zwycięstwo Chrystusa okazją do tego, by zbliżać się do Boga, bo nabieramy właściwej relacji do naszych słabości. One nie znikają, ale mamy właściwą, zdrową i otwartą na miłosierdzie Boże, na kształtowanie nas, relacje do tych słabości.

Panie, pomóż nam, aby spotkanie z Tobą w tym słowie zaowocowało umocnieniem naszego przekonania, naszej ufności do Twojej potęgi.

Ksiądz Leszek Starczewski