Drukuj

Dobre Słowo 23.09.2014 r. – wtorek, wspomnienie św. Pio z Petrelciny

posted by: Ksiądz Leszek Starczewski
Poprawiono: 23 wrzesień 2014

 

Dobre Słowo 23.09.2014 r. – wtorek, wspomnienie św. Pio z Petrelciny

http://www.mateusz.pl/czytania/2014/20140923.htm

 

„Trzy rzeczy na świecie to największa nędza"                                                                                                                               

Duchu Święty, działaj tak tylko, jak Ci się podoba.

Trzy rzeczy na świecie to największa nędza:

to kochać studenta, żołnierza i księdza.

Ksiądz się nie ożeni, student zawiedzie,

a żołnierz wysłuży, do domu odjedzie.

- mówi porzekadło ludowe. W kontekście dzisiejszej Ewangelii spotkanie Jezusa z Jego rodziną może nas z lekka naprowadzić na to, co istotne w relacji do Jezusa.

Jezus bardzo surowo zdaje się reagować na to, co Mu oznajmiono: Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą”. Lecz On im odpowiedział: „Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je”.Relacja Maryi i relacja rodziny do Jezusa w tym kontekście, który kreślą nam Ewangelie, to relacja pozostawiająca jeszcze wiele do życzenia. Przychodzą do Jezusa, bo usłyszeli o Nim, że odszedł od zmysłów. Chcą Go niejako uspokoić. Chcą Go troszeczkę usidlić.

To jest troszeczkę ten klimat, który miał miejsce w Nazarecie, kiedy znajomi Jezusa patrzyli na Niego przez pryzmat tych lat, w których On się tam wychowywał. Nie pozwolili Mu być kimś więcej.

Pokusa ta nie ominęła najbliższych Jezusa. Nie ominęła Maryi. Nie ominęła braci. Nie ominęła krewnych. Nie ominęła tych, którzy znali Jezusa, którzy znali Go wcześniej.

Kiedy patrzymy na tę Ewangelię i chcemy odnaleźć się w niej, to warto przyjrzeć się naszemu podejściu do Jezusa, do Słowa Bożego, do sakramentów, do Kościoła, do całej wiary. Ile w niej jest czegoś, nad czym już panujemy, co mamy poustalane, w czym nie pozwalamy Panu Bogu zaskoczyć nas, czasem zasmucić, nawet zagniewać, czy sprowokować jakąś kłótnię: Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! - mówi Pan (Iz 1,18). Ile w nas jest takich miejsc, w których nie pozwalamy na to? A ile w nas jest tej przestrzeni, w której budząc się rano, patrząc na karty Pisma Świętego i słuchając słowa, czytając je czy uczestnicząc w Eucharystii, gotowi jesteśmy do tego, by Bóg mógł powiedzieć coś więcej, zaskoczyć nas? Nie: zabawić. I nie: uatrakcyjnić spotkanie z Nim, ale dotknąć naszego serca.

Panie, pomóż nam odkryć, że słuchanie Twojego słowa i wypełnianie go to nie usidlanie Ciebie, ale pozwalanie Ci na to, byś był Bogiem.

Ksiądz Leszek Starczewski

 

 

„Trzy rzeczy na świecie to największa nędza"

 

Duchu Święty, działaj tak tylko, jak Ci się podoba.

Trzy rzeczy na świecie to największa nędza:

to kochać studenta, żołnierza i księdza.

Ksiądz się nie ożeni, student zawiedzie,

a żołnierz wysłuży, do domu odjedzie.

- mówi porzekadło ludowe. W kontekście dzisiejszej Ewangelii spotkanie Jezusa z Jego rodziną może nas z lekka naprowadzić na to, co istotne w relacji do Jezusa.

Jezus bardzo surowo zdaje się reagować na to, co Mu oznajmiono: Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą”. Lecz On im odpowiedział: „Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je”.Relacja Maryi i relacja rodziny do Jezusa w tym kontekście, który kreślą nam Ewangelie, to relacja pozostawiająca jeszcze wiele do życzenia. Przychodzą do Jezusa, bo usłyszeli o Nim, że odszedł od zmysłów. Chcą Go niejako uspokoić. Chcą Go troszeczkę usidlić.

To jest troszeczkę ten klimat, który miał miejsce w Nazarecie, kiedy znajomi Jezusa patrzyli na Niego przez pryzmat tych lat, w których On się tam wychowywał. Nie pozwolili Mu być kimś więcej.

Pokusa ta nie ominęła najbliższych Jezusa. Nie ominęła Maryi. Nie ominęła braci. Nie ominęła krewnych. Nie ominęła tych, którzy znali Jezusa, którzy znali Go wcześniej.

Kiedy patrzymy na tę Ewangelię i chcemy odnaleźć się w niej, to warto przyjrzeć się naszemu podejściu do Jezusa, do Słowa Bożego, do sakramentów, do Kościoła, do całej wiary. Ile w niej jest czegoś, nad czym już panujemy, co mamy poustalane, w czym nie pozwalamy Panu Bogu zaskoczyć nas, czasem zasmucić, nawet zagniewać, czy sprowokować jakąś kłótnię: Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! - mówi Pan (Iz 1,18). Ile w nas jest takich miejsc, w których nie pozwalamy na to? A ile w nas jest tej przestrzeni, w której budząc się rano, patrząc na karty Pisma Świętego i słuchając słowa, czytając je czy uczestnicząc w Eucharystii, gotowi jesteśmy do tego, by Bóg mógł powiedzieć coś więcej, zaskoczyć nas? Nie: zabawić. I nie: uatrakcyjnić spotkanie z Nim, ale dotknąć naszego serca.

Panie, pomóż nam odkryć, że słuchanie Twojego słowa i wypełnianie go to nie usidlanie Ciebie, ale pozwalanie Ci na to, byś był Bogiem.

Ksiądz Leszek Starczewski